Blog > Komentarze do wpisu

-> Morderca, którego ludzie chcieli zlinczować

Pitaval Tarnowski nr 1 Jerzego Reutera

Rozpoczynamy dzisiaj nowy cykl Pitavali Tarnowskich pióra naszego stałego autora Jerzego Reutera, cenionego prozaika, które najpierw ukazywać się będą co tydzień na łamach Gazety Krakowskiej, a później za wiadomością i zgodą redaktora Piotra Kopy na naszych internetowych łamach. W ubiegły piątek rozpoczęły one swój żywot gazetowy, a dzisiaj internetowy. Przy tej okazji nie od rzeczy będzie przypomnieć czym jest ów nieco zapomniany i zgoła staroświecki gatunek literacki. Otóż zgodnie z wiedzą encyklopedyczną pitaval to ogólna nazwa publikacji wydanej drukiem, zawierającej publicystycznie opracowany zbiór sprawozdań z głośnych rozpraw sądowych w sprawach kryminalnych, rzadziej innych, np. cywilnych. Z czasem zakres pojęcia rozszerzył się na opisy samych przestępstw (bez rozpraw). Pitawal opisuje wydarzenia stanowiące pewną całość tematyczną, np. najważniejsze wydarzenia na danym terenie, w określonym czasie, dotyczące konkretnych sprawców lub poszkodowanych, rodzajów przestępstw itp. Sama nazwa pochodzi od nazwiska pierwszego autora takiego zbioru – francuskiego adwokata F. G. de Pitavala, żyjącego w latach 1673-1743, który wydał swoje opracowanie Causes célèbres et intéressantes w 1734 r. Znanymi polskimi publikacjami tego typu są „Pitaval warszawski" Stanisława Szenica wydany w 1958 r. (z wieloma późniejszymi wznowieniami) czy „Pitaval krakowski" Stanisława Salmonowicza, Janusza Szwaji i Stanisława Waltosia z 1962 roku, również wielokrotnie wznawiany. Zaś tarnowska tradycję pitavali tworzyli m.in. znani tarnowscy historycy Stanisław Wróbel, autor pracy zatytułowanej „Zbrodnie straszliwe w dawnym Tarnowie czyli Pitaval z XVII i XVIII w.” oraz Stanisław Potępa, na którego często powołuje się nasz nowy kontynuator tego gatunku.


Morderca, którego ludzie chcieli zlinczować

   Kalendarium 1924 roku nie obfitowało w szczególne wydarzenia. Wschód Europy pogrążył się w smutku po śmierci Ilicza Lenina, wodza Rosji Bolszewickiej, a zachód radował się igrzyskami olimpijskimi w Paryżu. Skrajne emocje nakładały się na siebie i wytwarzały sztuczny spokój.
   Galicyjski Tarnów przeżywał swoje sprawy z dala od światowego zgiełku, a pracowity dzień i mroczna noc były całkowicie odmiennymi bytami. Po zmierzchu, gdy uczciwi obywatele spali snem sprawiedliwych, na ulicę miasta wychodził półświatek i rozdawał razy zbłąkanym obywatelom.
   25 sierpnia tegoż roku trójka przyjaciół, wszyscy z szacownych, tarnowskich domów udali się na zakrapianą kolację do lokalu gastronomicznego u „Sułka”, gdzie bawili się znakomicie w otoczeniu wódki i zakąsek. Około godziny 23 towarzystwo postanowiło zmienić lokal i jak to bywa, po lekkim przedawkowaniu alkoholu, poszukać bardziej wyszukanych uciech. Panowie postanowili udać się pod hotel „Polski” przy ulicy Kolejowej, a jako że było to miejsce schadzek pań lekkich obyczajów, można wnosić, iż szukali uciech bardziej wyrafinowanych i bliższych ciału niż duszy. Prowadził i stawiał syn urzędnika Sądu Okręgowego Kazimierz Böhm. Jego przyjaciele M. Sochacki i J. Srebro zapragnęli tego samego co fundator, więc zgodnie ruszyli ulicą Krakowską w kierunku kolejowego dworca.
   Dwie godziny wcześniej inne towarzystwo umiejscowiło się w pobliżu hotelu, na pewno mniej wybredne na uciechy, a bardziej szukające mocnych wrażeń. Rej wodził nożownik tarnowski i kryminalista, niejaki Dawid Bänder. Jego kompan Herman Weisman przywołał do wspólnej zabawy znaną prostytutkę i wspólnie popijając wódkę zaczepiali przechodniów. Na dobry początek, dla wzmocnienia doznań, pobili dotkliwie tarnowianina Ignacego Lamota, a następnie skatowali do krwi obywatela W. Pisza.
   Bänder i Weisman znali się ze wspólnych pobytów w miejscowym więzieniu i łączyło ich zamiłowanie do występku. Dochodziła północ. Pusta ulica i późna pora nie wróżyły niczego ciekawego, a lekko zawiedzeni bandyci czuli niedosyt. Pół godziny wcześniej ograbili samotnego woźnicę z Chyszowa i szykowali się do biesiadowania w domu, gdy na horyzoncie od Krakowskiej pojawili się wcześniej opisywani Böhm i jego koledzy. Nożownik natychmiast przystąpił do dzieła. Podszedł do ofiary i krzyknął:
- Jesteś kozak, czy nie? Odpowiadaj!
   Böhm próbował ominąć napastników i odepchnął Bändera. Rozwścieczony bandyta złapał ofiarę, a drugą ręką wyjął z kieszeni nóż. Dynamika wydarzeń nabrała zawrotnego tempa. Bänder ugodził dwa razy, a potem wbił nóż w podbrzusze Böhma i pociągnął do góry, aż do żeber.
- Jesteś tym kozakiem, czy nie? – krzyknął.
   Odpowiedzi już nie otrzymał. Ofiara leżała na chodniku z wyprutymi wnętrznościami, a inni bandyci okładali laskami Sochackiego i Srebrę. Po chwili wszyscy rozbiegli się. Przed hotelem pozostał samotny trup Böhma.
   Policja jeszcze tej samej nocy ujęła sprawców, a głównego prowodyra i mordercę aresztowała w restauracji dworcowej. Wszedł tam zakrwawiony i zażądał piwa, zwracając się do barmana:
- Jedno piwo, dla kozaka!
   Zbrodnia wstrząsnęła społecznością Tarnowa. Od rana pod budynkiem Policji Państwowej gromadził się tłum. Kilka tysięcy obywateli stało przez cały dzień, do późnych godzin nocnych, żądając wydania zbrodniarza w ręce doraźnej sprawiedliwości, czyli na lincz. Policja obawiając się samosądu wyprowadziła Bändera nad ranem, tylnym wyjściem i odstawiła bandytę do więzienia.
   W niespełna rok później, w lipcu 1925 roku, morderca został skazany na karę śmierci. Czy wyrok wykonano? Jak pisze w swoim opracowaniu na temat półświatka tarnowskiego Stanisław Potępa jest to wątpliwe, ponieważ osoba Dawida Bändera pojawiała się w różnych dokumentach wiele lat po ogłoszeniu wyroku.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 30 marca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -