Blog > Komentarze do wpisu

-> „Dzień Teatru – laurka z troską”

Taki tytuł nosi tegoroczne orędzie skierowane przez Ludwika Flaszena do ludzi sceny z okazji przypadającego dziś, w piątek 27 marca, 48. Międzynarodowego Dnia Teatru. To międzynarodowe święto ludzi teatru zainicjował w 1961 roku Międzynarodowy Instytut Teatralny (ITI), dla upamiętnienia inauguracji w Paryżu w 1957r. Teatru Narodów - festiwalu, na którym spotkały się zespoły z obu stron „żelaznej kurtyny".  Dziś to pojęcie niewiele mówi młodym Europejczykom, ale 48 lat temu było terminem boleśnie konkretnym, dzielącym kontynent na dwie nieprzystawalne części. Za swoje święto uważają go nie tylko zespoły teatralne, ale i widzowie, bez obecności których nie istnieje przecież sztuka dramatyczna. Tego dnia we wszystkich teatrach świata odbywają się uroczyste przedstawienia (nierzadko są to nowe premiery – tak będzie w naszym teatrze ale o tym napiszemy oddzielnie), poprzedzone najczęściej odczytaniem specjalnego orędzia, o którego napisanie prosi się z reguły niekwestionowane autorytety w świecie sztuki, najwybitniejszych jej luminarzy. W tym roku autorem okolicznościowego orędzia jest Ludwik Flaszen - krytyk, pisarz, człowiek teatru, współpracownik Jerzego Grotowskiego, współzałożyciel i kierownik literacki Teatru Laboratorium, w latach 1980-82 jego dyrektor. Niezwykle wymownym jest też fakt, iż tekst tegorocznego orędzia został napisany w… 1963 roku, jako  głos na Dzień Teatru z ramienia Teatru Laboratorium w Opolu. Autor pozwala sobie użyć go dzisiaj z podobnej okazji (dokonując w nim ledwie kilka skrótów), ponieważ w sposób zasadniczy to, co miałby na ten temat do powiedzenia, pozostaje w zasadzie niezmienne... . Poniżej publikujemy je w całości. W imieniu Tarnowskiego Kuriera Kulturalnego składamy z tej okazji wszystkim tworzącym artystyczną wspólnotę Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie – aktorom, technikom, rzemieślnikom i urzędnikom oraz dyrekcji jednego, aby tragarzami puchu byli na co dzień a nie tylko od święta, zaś wchodząc na scenę otrzymane wcześniej laurki zostawiali w garderobach.

48dt

Orędzie na Międzynarodowy Dzień Teatru z okazji 50. rocznicy powstania Teatru Laboratorium

27 marca cały świat kulturalny obchodzi Międzynarodowy Dzień Teatru. Pragnęlibyśmy, aby dzień ten nie był pustą fetą. Czym zresztą może się on różnić dla ludzi sceny od zwyczajnego dnia pracy? Czy ciemność przed rozpoczęciem akcji będzie dziś szczególnie uroczysta, a powrotne rozbłyśnięcie świateł po skończonym przedstawieniu – osobliwie triumfalnie? Czy przedstawienie grane będzie inaczej, gorliwiej niż zazwyczaj? Nie. Niezbyt pochlebnie, by to świadczyło o teatrze, gdyby swój zapał twórczy dawkował stosownie do potrzeb dni uroczystych. Nie zmieni się nic: zobaczycie ten sam, co i każdego wieczoru, uporczywy wysiłek, przedsiębrany po to właśnie, byście go nie dostrzegali, by docierał do Was jako kunszt, zabawa, prawda.

Jeśli występujemy dziś pod znakiem Międzynarodowego Dnia Teatru, to w nadziei, że i wy – i my – pospołu poświęcimy teatrowi skupioną chwilę zastanowienia. Czym był? Czym jest? Czym może się stać?

Teatr – dyscyplina prastara, towarzysząca człowiekowi od zarania dziejów – bywał różnymi rzeczami. Bywał tanecznym obrzędem ludzi pierwotnych, mającym sprowadzić życiodajny deszcz, pomyślne łowy, zwycięstwo nad wrogiem; bywał – jak u starożytnych Greków – uroczystym lub rozwiązłym ceremoniałem, poprzez który obcowano z zasadniczymi treściami ludzkiego losu; bywał sztuczkami wędrownych igrców, którzy na placach popisywali się zręcznością i dowcipem ku uweseleniu ludu; dworską fetą karnawałową z ogniami sztucznymi, muzyką i pląsami mitologicznych postaci; miejscem rozkosznych zapatrywań sybarytów i kazalnicą, skąd moralizatorzy, grożąc kościstym palcem, wygłaszali swe pouczenia; analizą namiętności ludzkich, zwierciadłem historii i natury; obrazem życia i szkołą obyczajów; trybuną idei i rewolucyjnym wiecem. Bywał też rajfurem, dostarczającym podkasanych widoków ku uciesze mieszczucha. Jest miejscem, gdzie drwi się i budzi świętą grozę; gdzie śmieje się, płacze i zamyśla.

W naszych czasach mówi się powszechnie o kryzysie teatru. Że ta odwieczna – tak giętka, tak operatywna – sztuka stanęła na niebezpiecznym zakręcie; że film i telewizja skutecznie ją wyręczają, dysponując szczególnymi dogodnościami przekazu i odbioru. Niewątpliwie, to prawda. Frekwencja w teatrach spadła; prestiż teatru również; czym jest najlepszy aktor sceniczny wobec gwiazdora filmowego, którego zalety zresztą więcej mają niekiedy wspólnego z naturą, niż ze sztuką?

Film i telewizja wyręczają teatr – lecz, jak mniemam, teatr określonego rodzaju. Teatru w ogóle – wyręczyć nie zdoła.

Gdyż jest on sztuką towarzyską, zbiorową. Ekran – to ruchomy obraz; widz, wpatrzony w ekran, jest sam – i wrażenie swoje sam przeżywa. Nawet w kinie, zanurzony w tłum. Teatr zaś nie jest obrazem, oddzielonym od nas płaszczyzną ułudy, lecz żywą więzią międzyludzką. Widz zapala się od aktora, aktor od widza, wreszcie widz od widza. I tak narasta przeżycie zbiorowe, w którym kształt artystycznego przedsięwzięcia, jego wyraz i ton – nabiera osobliwej siły spontanicznej.

I w spontaniczną wspólnotę zrastają się widzowie i aktorzy. Teatr jest obcowaniem z prawdą za pośrednictwem zbiorowości – i najbardziej społeczną z zabaw. Nawet wtedy, gdy odciąwszy się od widzów ramą sceny, pragnie udać, że ich nie dostrzega.

Dlatego nie zmoże teatru ani film, ani telewizja. Wyzwoli go tylko od zadań naśladowczych, bynajmniej organicznie z nim niezwiązanych. I każe pomyśleć teatrowi o jego własnych, niewymiennych zadaniach, w których nikt nie jest w stanie go zastąpić.

Czy na pewno teatr przejdzie przez ten swój Rubikon? A może istotnie zbliża się chwila kiedy całkiem stanie się niepotrzebny? I będzie tylko wyrafinowaną rozkoszą wielbicieli rzeczy dawnych i maniaków? Historia uczy optymizmu. Upadł Rzym, nie przetrwał najazdu barbarzyńców – ale sztuka rzymskiego mimu przetrwała i przyczyniła się do odrodzenia teatru w średniowieczu. Przetrzymał teatr Atyllę – przetrzyma i cudowności ekranu?

Dobre znaki już się pojawiają. Zauważyli socjologowie, że po pierwszym okresie bezwzględnej fascynacji ekranem, widownie w teatrach powoli wypełniają się na nowo. Zmęczony patrzeniem się w telewizor człowiek powraca chyłkiem do teatru. Widocznie to pudło ze szklanym ekranem nie zastąpi mu rozkoszy zbiorowej ekscytacji…

Polska jest krajem teatralnym – nieprawdaż?

W Międzynarodowym Dniu Teatru zbratajmy się wszyscy we wspólnej trosce o los tej starej, tej wiecznie młodej sztuki.


Ludwik Flaszen
Współzałożyciel i współanimator Teatru Laboratorium Grotowskiego przez cały okres jego istnienia (1959–1984). W latach osiemdziesiątych – dyrektor. Krytyk, pisarz, wieloletni partner twórczego dialogu z Grotowskim sam został praktykiem, prowadząc doświadczenia parateatralne oraz warsztaty aktorskie w wielu krajach świata. Jest autorem Cyrografu – tomu esejów i małych próz o sytuacji jednostki w systemie totalitarnym (pierwsze wydanie 1971, ostatnie – 1996, Kraków; wersja francuska – 1990 Paryż). Jego tom szkiców o teatrze pt. Teatr skazany na magię (Kraków 1983) zawiera teksty związane ze współpracą autora z Jerzym Grotowskim i jego udziałem w kształtowaniu twórczej doktryny Teatru Laboratorium. Od 1984 roku, po rozwiązaniu Teatru Laboratorium, mieszka w Paryżu. Jest członkiem Komitetu Honorowego Roku Grotowskiego 2009.


oprac. Ryszard Zaprzałka


foto by Google Search



piątek, 27 marca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -