Blog > Komentarze do wpisu

-> ZZ TOP - WIECZNIE ŻYWI BRODACZE (felieton nr 25)

Pierwszego listopada ubiegłego roku zespół zarejestrował w Dallas materiał na pierwsze w swojej karierze koncertowe DVD. Niedawno krążek znalazł się w sprzedaży. Dziś zatem, niemal w rocznicę występu w Dallas, słów kilka o tym koncertowym wydawnictwie i nieco szerzej o samej formacji.

zz

       Płytą Live From Texas trio zrobiło swoim fanom nie lada frajdę. Krążek, co w takich przypadkach niemal oczywiste, ukazał się także w wersji Blu-ray. Szczęśliwi nabywcy tej wersji mogą liczyć – przynajmniej w USA - na specjalne koszulki upamiętniające wydarzenie. Ale pal licho marketing, to rzecz drugorzędna. Najważniejszą jest tu – co dla mnie oczywiste - muzyka. Trzeba przyznać, że 17 kawałków, które znalazły się na krążku to znakomity przekrojowy zestaw numerów Teksańczyków. Znalazły się tu niemal wszystkie najważniejsze hiciory z Tush, Blues Jean Blues, Rough Boy, Gimme All Your Lovin’  i - moim ulubionym - La Grange na czele. Aż dziw bierze, że we trzech można grać z takim czadem.
       Założycielem ZZ Top - „jedynego takiego trio” - był Billy Gibbons - gość posiadający świetne poczucie humoru i pewien dystans zarówno w stosunku do własnej osoby, jak i do kapeli. Kiedyś, choć już oczywiście po uzyskaniu statusu gwiazdy, stwierdził na przykład, że muzyka trio to ciągle ten sam utwór z różnymi tekstami, grany raz szybciej raz wolniej. Trudno się zatem dziwić, że tego rodzaju wypowiedzi od lat zjednują media i jemu i samemu zespołowi. Wypowiedzi jednak wypowiedziami, a przecież trudno bywać na topie bez zachowania odpowiedniego poziomu muzyki. Gibbons od zawsze był muzykiem z pomysłami. To dobry gitarzysta, o którym ponoć sam Jimi Hendrix wypowiadał się w superlatywach, a odnośnie Hendrixa to na Live From Texas, wśród bonusów, znajduje się jego numer Foxy Lady.
       Korzenie ZZ Top sięgają roku 1964 roku, kiedy to William Frederick Todd Gibbons założył swój pierwszy zespół - The Saints. Potem były różne przetasowania personalne i kolejne kapele, między innymi The Moving Sidewalks, która w USA otwierała koncerty The Jimi Hendrix Experience. Ostatecznie, już po przekształceniu się The Moving Sidewalks w ZZ Top i nagraniu pierwszego singla zatytułowanego Salt Lick, do Gibbonsa dołączyli basista Dusty Hill oraz perkusista Frank Beard. Od tego momentu trzech równolatków (rocznik 1949), pod wodzą  producenta Billa Hama, zaczęło się piąć na szczyt.
       Ham odegrał ważną rolę w historii zespołu, to właśnie on, choć nie od razu, kazał Gibbonsowi i Hillowi zapuścić brody. On też wykreował sceniczny image zespołu, opierający się na dwóch frontmenach - identycznie ubranych i grających na jednakowych kolorystycznie gitarach, wspieranych jednym facetem bez brody (skoro takie nosi nazwisko), schowanym za pokaźnym zestawem perkusyjnym.
       Pierwszy album ZZ Top, zatytułowany nomen omen Fisrt Album wydany został w 1971 roku i przysporzył zespołowi lokalnej sławy. Kolejny krążek Rio Grande Mud - wychodząc poza mieszankę boogie i bluesa - przyniósł bardzo udany numer Francine i wprowadził formację na szersze wody. Po latach o tamtym - pierwszym okresie działalności Frank Beard powiedział, że nie brali poważnie tego, co robili. To zapewne kokieteria, bo przecież trio udanie łączyło elementy muzyki Delty z hard rockiem, a po kolejnych płytach – Tres Hombres (1973) oraz Fandango! (1975) – znalazło się na ustach nie tylko Teksańczyków, ale niemal wszystkich fanów rocka w świecie. 
       Po krążku Tejas z 1977 roku i kolejnych Degüello (1979) oraz  El Loco (1981) w 1983 nadszedł wreszcie czas na wielki Eliminator. Krążek ten, sprzedany w krótkim czasie w ilości kilku milionów egzemplarzy, uczynił z ZZ Top megagrupę. Potem, po dwóch latach, był Afterburner – album nieco plastikowy brzmieniowo (te ohydne bębny lat osiemdziesiątych!), ale on także przyniósł wielkie hity w postaci Sleeping Bag i Rough Boy. Z czasem w dokonaniach zespołu zaczęło się pojawiać zbyt dużo wyświechtanych schematów i niestety zaczęło wiać nudą, na szczęście na koncertach muzycy tryskali i sceniczną formą i pomysłami scenograficznymi.
       Wreszcie, po Recycler, Antenna  i płycie pod wieloznacznym tytułem XXX, przyszedł czas na Rhythmeen, o której Gibbons tak się wypowiadał: „Rhythmeen” wypełnia muzyka, która ma w sobie bardzo wiele z wczesnego stylu ZZ Top. Co prawda ci, którym podobały się takie płyty, jak „Afterburner” czy „Eliminator”, i tu znajdą coś dla siebie. „Rhythmeen” to album, który jest interesującą kombinacją obydwu tych konwencji. Ale bez wątpienia można go podsumować słowami: mniej techno, więcej bluesa. I bardzo dobrze – należałoby dodać.
       Muzycy ZZ Top twierdzą, że ich formuła boogie-metal-boogie to po prostu nic innego jak polirytmiczna perwersja. No cóż, powiem tak: jeśli ta perwersja brzmi jak moje ulubione kawałki, to w takim ujęciu jestem mocno perwersyjnym facetem.
       I jeszcze jedno. Wydawnictwo Live From Texas udowadnia, że goście z ZZ Top, mimo nie młodego już wieku, są ciągle w znakomitej formie, że muzyka, którą grają raduje ich nadal, a fani są po prostu zachwyceni. Za ZZ Top pewnie nie dałbym się pociąć, ale ich ekscytująco energetyczne granie, powoduje, że po oglądnięciu koncertu, chce mi się wracać do niego ponownie, a potem jeszcze i jeszcze raz.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



środa, 04 lutego 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -