Blog > Komentarze do wpisu

-> Słońcesław z Żołyni

Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu…

Franciszek Frączek

Niezwykły wernisaż odbył się w ostatni piątek 20 lutego w Galerii Miejskiej BWA, gdzie zaprezentowano wycinek malarskiej spuścizny oryginalnego malarza Franciszka Frączka z Żołyni koło Łańcuta gdzie się urodził. Niezwykle rzadko się zdarza aby w naszej galerii pokazywano obrazy nieżyjącego już twórcy, tym większe uznanie należy się organizatorom otwartej ostatnio wystawy. Ale i okoliczności tego wydarzenia są szczególne, oto bowiem tarnowska ekspozycja wpisuje się obchody 100. urodzin artysty, który zmarł w 2006 roku w wieku 98 lat! Franciszek Frączek znany jako Słońcesław z Żołyni był artystą totalnym, nie tylko malował, był prawdziwym wizjonerem sztuki i jej wytrwałym animatorem. W latach 30. XX wieku, jeszcze jako student aktywnie działał w legendarnym ugrupowaniu – Szczepie Rogate Serce, założonym w Krakowie przez znanego rzeźbiarza Stanisława Szukalskiego. Jedyną drogę w rozwoju sztuki polskiej grupa widziała w całkowitym oderwaniu od sztuki zachodniej i zwróceniu się do tradycji kultury słowiańskiej i folkloryzmu. To właśnie na znak nowej filozofii życia i sztuki artysta przyjął pseudonim Słońcesław w Żołyni, który stał się niejako znakiem firmowym jego późniejszej twórczości. Działalność grupy, na wskroś awangardową,  uznano za wywrotową, a jej członkowie - studenci krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych zostali skreśleni z listy studentów! Likwidacji uległa też tworzona przez nich grupa „Rogate serce”. „Jego obrazy cechuje poetyckie fanatazjotwórstwo, budowane z nastrojowych i udziwnionych sytuacji, zawsze metafizycznych. Stworzył on charakterystyczny styl pełen baśniowej fantastyki, pozostając przy treściach, jakie narzucała mu jego własna skomplikowana i samotnicza egzystencja” – mówiła podczas wernisażu Ewa Łączyńska – Widz, reprezentująca nieobecnego dyrektora BWA Bogdana Wojtowicza. Tarnowską wystawę tego niepokornego twórcy Podkarpacia złożoną z malarstwa i rysunków z różnych okresów twórczości, a pochodzące z kolekcji prywatnej, zaprezentowali rodzinni strażnicy jego twórczości: Jolanta Frączek – Burkacka, córka artysty oraz Błażej Burkacki – jego wnuk, który jak sam mówi, zafascynowany jego postacią i dziełami zajmuje się katalogowaniem spuścizny dziadka.

fg
(foto by Google Search)

A oto encyklopedyczny życiorys bohatera piątkowego wernisażu: Fraciszek Frączek pseudonim artystyczny Słońcesław z Żołyni (ur. 25 stycznia 1908 w Żołyni koło Łańcuta, zm. 4 lipca 2006) - artysta malarz i grafik, etnograf i ludoznawca. Po ukończeniu szkoły ludowej w Żołyni i gimnazjum w Łańcucie rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni Władysława Jarockiego i Xawerego Dunikowskiego. Pod wpływem Stanisława Szukalskiego wstąpił do grupy artystycznej zwanej „Szczepem Rogate Serce” i przybrał pseudonim „Słońcesław”. W 1929 roku za przynależność do tejże grupy został wydalony z uczelni. Naukę kontynuował w „Twórcowni Szukalskiego”. Od momentu wstąpienia do Szczepu aż do śmierci utożsamiał się z artystycznym kredo tej grupy. Ze wszystkich uczniów Szukalskiego był najbardziej konsekwentny i najdalej poszedł w realizacji założonych przez niego haseł. W okresie międzywojennym działał w chłopskim ruchu młodzieżowym na terenie powiatu łańcuckiego, m.in. kierował Kołem Młodzieży Wiejskiej „Wici” oraz działalnością Domu Ludowego w Żołyni. W czasie okupacji organizował tajne nauczanie oraz współdziałał z ruchem oporu AK i BCH. Po wyzwoleniu pracował społecznie w dziedzinie propagowania kultury w małych miastach i wsiach województwa rzeszowskiego. Był pionierem amatorskiego ruchu teatralnego na terenie powiatu łańcuckiego. Zajmował się folklorem, wygłaszał prelekcje, a także pełnił funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w Łańcucie. Wydał zbiór legend z okolic Łańcuta, do których wykonał również ilustracje. Od 1962 należał do Związku Polskich Artystów Plastyków, był także współzałożycielem i ideologiem grupy artystycznej „Ziemia” działającej w Rzeszowie od 1979 roku. Uprawiał rysunek, malarstwo, a także ceramikę.
Stworzył własny i niepowtarzalny styl, sztukę o rodowodzie polskim, słowiańskim. W swojej twórczości inspirację czerpał z pogańskiej historii słowiańszczyzny oraz z kultury i tradycji ludowej. Od momentu wstąpienia do Szczepu w roku 1939 aż do śmierci utożsamiał się artystycznym kredo tej grupy. Ze wszystkich uczniów Szukalskiego był najbardziej konsekwentny i najdalej poszedł w realizacji założonych przez niego haseł. Stworzył własny i niepowtarzalny styl, sztukę o rodowodzie polskim, słowiańskim. W swojej twórczości inspirację czerpał z pogańskiej historii słowiańszczyzny oraz z kultury i tradycji ludowej. W życiu kierował się maksymą: Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu. Wydał dwa zbiory legend z okolic Łańcuta. Do momentu śmierci był ostatnim żyjącym członkiem Szczepu. Miał liczne wystawy indywidualne oraz zbiorowe w kraju i za granicą m.in. w Nowym Jorku, Lwowie, Wilnie, Chicago, Paryżu, Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Lublinie. Do końca życia mieszkał i tworzył w Krzemienicy koło Łańcuta.

  

A tak o twórczości Słońcesława z Żołyni pisze w Nowinach Rzeszowskich Antoni Adamski w tekście zatytułowanym:

W głębi swej chłopskiej duszy jest poganinem poszukującym zapomnianych bogów

„Frączek zajmuje w naszym środowisku plastycznym miejsce odosobnione, tak było od 1929 roku, kiedy wraz ze szczepem Rogate Serce został relegowany z ASP w Krakowie za ''nieprawomyślne'' poglądy artystyczne. Takim pozostał również w latach powojennych. M.in. miał trudności z przyjęciem do Związku Polskich Artystów Plastyków, do którego należeli głównie wychowankowie kolorystów władających szkolnictwem artystycznym, a także zwolennicy rozpowszechnionej po październiku 1956 r. Sztuki nowoczesnej, zajmującej miejsce skompromitowanego socrealizmu. W takiej sytuacji nie było miejsca dla twórcy, który w ślad za Stanisławem Szukalskim poszukiwał „'polskiego stylu w sztuce''. By go odnaleźć przywódca szczepu Rogate Serce stworzył osobliwy eklektyzm łącząc wyimaginowaną ''prawosłowiańszczyznę'' z mieszaniną obcych kultur - z indiańską włącznie. Frączek po krótkim okresie powierzchownego zafascynowania miastem powrócił do kultury ludowej. Zaczął jako etnograf badać funkcjonujące w niej mity i legendy, jej symbolikę i przedchrześcijańskie wierzenia. ''W głębi swojej chłopskiej duszy poczułem się Słowianinem poszukującym swoich porzuconych zapomnianych bogów'' - wspomina. Miejskiej cywilizacji przeciwstawiał kulturę ludową rodzinnej ziemi łańcuckiej (w szczepie otrzymał imię Slońcesława z Żołyni, gdzie się urodził). Jego twórczość jest czymś innym niż często spotykana u artystów XX wieku powierzchowna stylizacja na sztukę ludową. Malarstwo Frączka wypływa z przemyśleń artysty. W ogóle cała twórczości Słońcesława ma charakter moralitetu. Przedstawia współczesnego człowieka funkcjonującego w stechnicyzowanym świecie: pozbawionego autentyczności, podporządkowanego cywilizacji, w której króluje maszyna. Przedstawia koszmar wojny i przemocy. Malarstwo jest także opowieścią o powstaniu świata, o wierzeniach i zwyczajach jego pierwszych mieszkańców, o ich związkach z Ziemią i Słońcem. Frączek ilustruje również legendy ziemi łańcuckiej, przedstawia stare zwyczaje i obyczaje tego regionu. Wypowiada się zarówno w rysunku, do którego wrócił w ostatnich latach, a także w akwareli i malarstwie olejnym. Jest znakomitym wrażliwym malarzem, choć ten rodzaj twórczości stawia na drugim miejscu - po wątkach literackich.”

  

 


oprac. Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka
by zobaczyć obszerną fotorelację z wernisażu, kliknij -> TU <-



niedziela, 22 lutego 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -