Blog > Komentarze do wpisu

-> Rewitalizacja Solskiego

Czy też doprecyzowując reanimacja trupa, czeka w najbliższych latach, nomem omen trupę Edwarda Żentary. Ostatni przed remontem dyrektor tarnowskiego teatru wzorując się niejako na śp. Mieczysławie Rakowskim, który przed laty wsławił się wydaniem komendy: sztandar wyprowadzić, kilka dni temu zadysponował: kurtynę odsłonić! No cóż, że król jest nagi wiadomo nie od dziś i obskurne, zagrzybione ściany, z których sypie się tynk, by nie rzec – patyna dziejów tego budynku, na żadnym z bywalców tego miejsca nie robi wrażenia. Tym bardziej, iż nierzadko owe historyczne ruiny wykorzystywane były jako naturalna scenografia… . Warto też przypomnieć, iż każda kolejna ekipa dyrektorska wypisywała na swoich sztandarach remont teatru i powodzenie tych planów niweczył nie tyle brak środków, co tzw. woli politycznej tzw. decydentów. Dlaczego właśnie teraz w dramatycznie pogarszającej się kondycji finansów publicznych i ogarniającego nas kryzysowego tsunami zapalono zielone światło dla rewitalizacji Solskiego, wie tylko prezydent Ścigała i marszałek Nawara oraz ich polityczno – biznesowe zaplecze. Wprawdzie przed wiekami gdy nie było chleba dawano igrzyska, ale chyba to zbyt daleko idące uproszczenie… . Szkoda, że będąc od jakiegoś czasu persona non grata w tarnowskim teatrze (o którym wolno pisać tylko dobrze lub wcale, skutków czego doświadczam na własnej recenzenckiej skórze), nie mogłem dopytać o te i inne szczegóły planowanej „tylko” na dwa lata faktycznej przerwy w działalności tej instytucji, bowiem tułanie się po „obcych” scenach i scenkach jest w gruncie rzeczy tylko pozorowanym działaniem. Podobnie jak zdecydowanie na wyrost formułowane przez tarnowskich zawiadowców kulturalnych oceny ostatnich dokonań dyrektora Żentary, którzy zachłystując się liczbami zdają się zapominać, że istotą teatru, jego misją nie jest zarabianie pieniędzy lecz sztuka… . Tak się składa, że pracując przed laty w tarnowskim teatrze przeżywałem podobny generalny remont budynku przy ulicy Mickiewicza, a było to na styku kończącej się dyrekcji Józefa Morgały i rozpoczynającej się „złotej ery” Ryszarda Smożewskiego. Czy tak będzie i tym razem, zobaczymy! Wszak historia lubi się powtarzać…

rem1

Znamiennym preludium do tej niecodziennej przychylności „wadzy”, pardon władzy wobec tarnowskiego przybytku Melpomeny była wysoka ocena pracy nowej dyrekcji Solskiego, jakiej dokonała onegdaj Komisja Kultury RM. Oto szczegóły:
„Dyrekcja Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego przedstawiła Komisji Kultury porównawcze zestawienie dotyczące działalności ostatnich miesięcy 2008 roku. Oprócz danych zawierających liczbę premier, spektakli czy widzów znalazły się też informacje finansowe. Wynika z nich znaczny wzrost widowni oraz wpływów z tytułu sprzedanych biletów.
Od czasu objęcia dyrekcji przez Edwarda Żentarę teatr zrealizował już pięć premier. Po pierwszej "Zbrodni i karze" (wrzesień 2008), "Kartotece" (październik 2008), przyszedł czas na duże widowisko, czyli "Betelejm polskie", które zobaczyło blisko 8 tysięcy widzów. W wieczór sylwestrowy widzowie mieli przyjemność zobaczyć komedię "Kaczo, byczo, indyczo" Bogusława Schaeffera. Natomiast ostatnio znakomicie bawią się najmłodsi widzowie na „Przygodach Koziołka Matołka" (premiera 11 stycznia), który to spektakl tylko w pierwszym tygodniu eksploatacji obejrzało ponad 1000 dzieciaków.

Tego dawno nie było w Tarnowskim Teatrze - mówi Edward Żentara, dyrektor naczelny i artystyczny. Premiera goni premierę. W każdym miesiącu zespół przygotowuje kolejny spektakl. Po tych klasycznych utworach przyjdzie teraz pora na prapremiery, które mam nadzieję także przyciągną na nasza widownię Tarnowian. Łącznie w repertuarze pozostawało 10 przedstawień, które łącznie obejrzało blisko 20 tysięcy osób (w analogicznym okresie w 2007 roku 13 tysięcy). Na dużej i małej scenie oraz w terenie łącznie zagrano obecny repertuar Tarnowskiego Teatru 72 razy. Ważną stroną okazuje się granie poza siedzibą teatru, gdzie dzięki "Zbrodni i karze" regularnie teatr występuje w całej Polsce (spektakl obejrzało na wyjazdach gościnnych 4200 osób). Teatr jest jednostką kultury, która działa na podstawie przyznanej dotacji. Jej uzupełnieniem są wpływy z biletów. Serce rośnie, gdy widzę wysokość dochodów z biletów. Od września do grudnia wyniosły one bowiem 266 tysięcy zł, gdy rok wcześniej to było 163 tysięcy zł. Dzięki temu możemy myśleć o dodatkowych premierach - stwierdza Edward Żentara. Zaznacza, że równocześnie dokonano analizy dotychczasowego repertuaru i zdecydowano o wycofaniu przedstawień generujących olbrzymie koszty przy znikomych dochodach z tytułu biletów.

Udało nam się także, dzięki przychylności Prezydenta, pozyskać środki i wyposażyć teatr w nowoczesny sprzęt oświetleniowy oraz dźwiękowy czyli mi. in. profesjonalny stół mikserski - dodaje Rafał Balawejder, zastępca dyrektora. W ramach prowadzonych działań o charakterze mającym poprawić funkcjonowanie oraz zmniejszyć koszty zdecydowaliśmy się na rezygnację z całodobowej portierni na rzecz monitoringu oraz obsługi widowni przez firmę zewnętrzną. W sumie te działania powinny przynieść ok. 52 tysięcy oszczędności rocznie.

Swoistym finansowym fenomenem okazał się odtwarzający rolę Dziada w „Betlejem polskim” nestor tarnowskiej sceny Zbigniew Kłopocki, który kwestując podczas spektaklu zebrał ponad osiem tysięcy złotych. Cała kwota została przekazana po ostatnim przedstawieniu na rzecz Środowiskowego Domu Samopomocy im. św Kingi. „Betlejem” na deskach Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego zagrano 25 razy (od premiery 12 grudnia do 18 stycznia), a obejrzało go siedem tysięcy widzów.

Pomysł zbierania na scenie datków od widzów ma długą tradycję. Osobiście robił to nawet bowiem sam Ludwik Solski odtwarzający także w swojej bogatej karierze aktorskiej i tę rolę. W Tarnowskim Teatrze rola Dziada przypadła Zbigniewowi Kłopockiemu, który podczas przekazywania symbolicznego czeku nie krył wzruszenia. To najpiękniejsza chwila w czasie mojej wieloletniej pracy w teatrze - mówił senior tarnowskich aktorów. Nie spodziewałem się, że zbieranie napotka się z taką życzliwością i hojnością Tarnowian i mieszkańców okolicznych miejscowości. Widzowie nie skąpili pieniędzy w trakcie kolejnych przedstawień i w sumie udało się zebrać 8300 zł. Rekordowym okazał się pokaz w sobotę 17 stycznia kiedy jednorazowo zebrano aż 1350 zł.
Zbieranie datków przez aktora zostało zaproponowane przez reżysera spektaklu Zbigniewa Kułagowskiego oraz Edwarda Żentarę dyrektora naczelnego i artystycznego. Po pokonaniu początkowych problemów formalnych zdecydowaliśmy się zbierać pieniądze – mówi dyrektor tarnowskiej sceny. To przecież bardzo szczytna idea, by wspierać tych, którzy najbardziej potrzebują naszej pomocy. Jako odbiorcę całości zebranych środków wybrano Środowiskowy Dom Samopomocy im. św Kingi w Tarnowie, który jest placówką dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, z uszkodzeniami narządu ruchu. Z zajęć w ŚDS, prowadzonego przez Siostry najświętszej Rodziny z Nazaretu, korzysta 65 podopiecznych.
Ozdobny czek został przekazany na ręce s. dyrektor Anety Tobiasz w obecności ks. bp. Wiesława Lechowicza przez Zbigniewa Kłopockiego oraz Edwarda Żentarę przy całym zespole „Betlejem” oraz szczelnie wypełnionej widowni ostatniego spektaklu.
Spektakl „Betlejem polskie” w reżyserii Zbigniewa Kułagowskiego  zagrano łącznie 25 razy (w tym jedno plenerowe wystawienie na tarnowskim rynku w okresie świąt Bożego Narodzenia). Zaangażowany był w nie cały zespół Tarnowskiego Teatru, aktorzy gościnni oraz dzieci i młodzież wybrane w czasie konkursu czyli w sumie ponad czterdzieści osób. Obejrzało go dokładnie 7260 widzów którzy wykupili bilety i ok. 500 zaproszonych gości. Takiej frekwencji Tarnowski Teatr, nie miał od wielu lat.
To wszystko prawda i z pewnością powód do zawodowej i finansowej satysfakcji ludzi z Solskiego, aliści sprawa ma także tzw. drugie dno, o który ani słowa w oficjalnej ocenie teatru dokonanej onegdaj przez zawiadowców tarnowskiej kultury. Otóż nie padło w niej ani jedno słowo na temat poziomu artystycznego ostatnich teatralnych premier, szczególnie „Betlejem polskiego”, o którego „walorach artystycznych” pisałem obszernie na naszych łamach z okazji jego premiery. Ku mojemu przerażeniu ale też i satysfakcji napisana przeze mnie recenzja wywołała w budynku przy ulicy Mickiewicza ogromne wzburzenie i  wręcz szok, że oto zamiast na kolanach i laurkowo napisałem z podniesionym czołem… prawdę. Doszło nawet do tego, iż jej odpisy krążyły po teatralnych garderobach i zapleczu. Jak zwykle w takich przypadkach obrzucono mnie błotem zawiści i niekompetencji, rzucając na mnie teatralną anatemę! Ale medialny i PR przekaz oparty li tylko o liczby widzów i kwoty wpływów nijak nie przysłonią nagiej prawdy o artystycznej mizerii i amatorszczyźnie trupy dyrektora Żentary, który sam nie jest w stanie zagrać wszystkiego… .

A ponieważ z powodów, jak wyżej, nie zaproszono nas na ostatni PR spektakl w wykonaniu dyrekcji i tarnowsko – krakowskich oficjeli a dotyczący remontowo - budowlanej przyszłości tar nowskiego teatru, cytujemy artykuł Pawła Chwała, jaki ukazał się na łamach Gazety Krakowskiej:
„Panie Waldku: kurtynę odsłonić! Po tych słowach dyrektora tarnowskiego teatru Edwarda Żentary, przed oczami ludzi zgromadzonych na dużej scenie Solskiego ukazało się prawdziwe oblicze budynku przy ul. Mickiewicza. Obskurne, zagrzybione ściany, z których sypie się tynk nie pozostawiły żadnych złudzeń. Tak, obiekt wymaga pilnego remontu. Tylko dlaczego tak długiego? Ostatnie prace modernizacyjne w teatrze przeprowadzono w 1972 r. Od tego czasu, w dawnym budynku tarnowskiego „Sokoła”, nie było ekip remontowych. – Dłużej nie można było czekać z tymi pracami – mówi prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała, który zdaje sobie sprawę z tego, że remont oznaczać będzie konieczność wyłączenia, w najlepszym przypadku na półtora roku, sceny przy ul. Mickiewicza. – Tarnów jest postrzegany jako ważne miejsce na mapie kulturalnej Małopolski i dlatego zasługuje na to, aby mieć przestronny i nowoczesny teatr – dodaje prezydent. Jego zdanie podziela m.in. marszałek Marek Nawara. To w głównej mierze właśnie dzięki pieniądzom z Małopolskiego Programu Operacyjnego remont będzie możliwy. Prace pochłoną w sumie ponad 10 mln zł, z czego z dotacji marszałkowskiej pochodzić będzie ponad siedem milionów. – W marcu chcemy ogłosić przetarg, aby ruszyć z pracami przed 1 lipca – informuje Grażyna Wójcik, dyrektor wydziału inwestycji w magistracie. Teatr zmieni się zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Budek zostanie m.in. poszerzony od frontu o pięć metrów. – Cała ściana od strony Mickiewicza będzie przeszklona, zapraszając mieszkańców do środka – mówi Edward Żentara. W tej części obiektu zlokalizowana zostanie także „mała scena”, którą można będzie przestawiać – w zależności od granych spektakli. Spore zmiany czekają także dużą scenę. Zostanie ona kompletnie przebudowana. Odnowione zostaną m.in. garderoby, a widownia zostanie „podciągnięta” w górę, aż do obecnego balkonu. Tak zaawansowane prace oznaczają konieczność zamknięcia teatru. – Remont potrwa do końca 2010 roku. Do tego czasu nie będą w nim grane spektakle – mówi Grażyna Wójcik. Dyrektor tarnowskiej sceny ma już pomysł, gdzie zespół Solskiego będzie w zastępstwie wystawiać przedstawienia. – Zwróciłem się do prezydenta, aby udostępnił nam salę w Pałacu Młodzieży – mówi Edward Żentara. Twierdzi, że niezbędna będzie pomoc miasta, aby salę odnowić i przystosować do potrzeb teatru. Spektakle będą grane także w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury przy Rynku oraz w kinie Marzenie. Niewykluczone jest także, że aktorzy Solskiego skorzystają z gościny Mościckiego Centrum Kultury oraz oddanej niedawno auli seminaryjnej. Teatr ma też więcej niż do tej pory podróżować po naszym regionie. O redukcjach etatów w Solskim na razie nikt nie mówi.”

rem2

A szkoda, bowiem jest oczywiste, iż znaczne ograniczenie działalności teatru spowoduje naturalną konieczność nieuniknionych zmian w „strukturze zatrudnienia” i zapewne płac, które i tak są ledwie porównywalne z wynagrodzeniami szeregowych pracowników supermarketów i innych „biedronek”.
Szkoda także, iż przy okazji tak szeroko zakrojonych prac remontowych budynku teatru nie toczy się równoległa dyskusja co dalej z artystyczną przyszłością i zespołem aktorskim nowego teatru. Wszak na prowincjonalno – amatorską hucbę w rodzaju „Betlejem polskiego”, jako żywo przypominającego gminne dożynki, miejsca być nie może, i nie powinno, w prawdziwej świątyni sztuki, jaką winien wreszcie stać się tarnowski teatr. Smożewski potrafił ściągać do prowincjonalnego Tarnowa całe roczniki absolwentów warszawsko – łódzko – krakowskich szkół teatralnych i reżysersko - scenograficzną czołówkę polskiego teatru. Czego efektem była ówczesna opinia o tarnowskim teatrze, jako jednej z najciekawszych poza warszawskich scen teatralnych w Polsce. Świadczyły  o tym liczne laury na liczących się festiwalach i późniejsze kariery młodych aktorów z jego stajni…. Co zrobi Żentara zobaczymy już wkrótce. Oby mu się udało!

PS. Od dawna nurtuje mnie PR maniera osób odpowiedzialnych za redakcję stron internetowych naszego teatru. Otóż  zamieszczane są tam tylko te „dobre” recenzje poszczególnych premier, i co daje do myślenia, publikowane wyłącznie na łamach tygodnika TEMI. Czyżby redaktor Kutrzeba tak bał się konkurencji, a może kompetencji innych piszących, aczkolwiek niekoniecznie pochlebnie, o sprawach i sprawkach komediantów z Solskiego, iż stosuje swoistą cenzurę, mylnie pojmując swoje kompetencje i wpływy… .
Więcej odwagi panie dyrektorze!


Ryszard Zaprzałka


foto by Gazeta Krakowska



czwartek, 05 lutego 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -