Blog > Komentarze do wpisu

-> Bracia Kalinowie

Takiego plenerowo – salonowego wernisażu i to w dodatku inaugurującego nowy rok wystawienniczy chyba jeszcze w Tarnowie nie było. Oto w piątkowy wieczór 16 stycznia niejako u progów Galerii Miejskiej, a dokładnie na płycie Rynku zaskoczyła wszystkich plenerowa instalacja 30 fotografii tarnowskich Żydów zatopionych w lodowych sześcianach, zatytułowana „Lacrymosam” zrealizowana przez Jerzego Kalinę, autora kolejnej instalacji „Nekroteka” przygotowanej już wewnątrz w Galerii Dużej oraz ekspozycja grafik i gipsografii autorstwa Andrzeja Kaliny pokazana w Galerii Małej. Jak się okazało obaj cenieni w kraju i poza jego granicami artyści są niegdysiejszymi absolwentami dawnego Liceum Plastycznego w Tarnowie… Dwaj bracia, dwaj znani i uznani artyści: Jerzy Kalina (ur. 1944 r.) - jeden z najwszechstronniejszych polskich twórców; malarz, rzeźbiarz, autor instalacji i akcji plastycznych, performer, scenograf, autor przedstawień teatralnych, filmów krótkometrażowych i dokumentalnych oraz Andrzej Kalina (ur. w 1952 r.) - przede wszystkim znakomity grafik, zajmujący się także rysunkiem, podobnie jak jego brat jest autorem instalacji, uprawia sztukę akcji; każda jego wystawa jest przemyślana i zaaranżowana inaczej, stanowi rodzaj samodzielnego dzieła sztuki. Ich oryginalna interdyscyplinarna wystawa, będąca prawdziwym wydarzeniem artystycznym, wieńczy realizowany od ubiegłego roku ciekawy projekt plastyczny „ArtFest 2008”, którego pomysłodawcą i głównym organizatorem jest dyrektor BWA Bogusław Wojtowicz.


Artyści wracając do Tarnowa, po raz pierwszy razem ale jak zapowiadają nie ostatni (pod koniec roku planują wrócić do Tarnowa i pokazać nowy performance i inne prace),chcieli nie tylko pokazać swoje prace, ale też spotkać się po latach z koleżankami i kolegami ze szkolnej ławy, oraz ze swoimi pedagogami… m.in. z panią profesor Barbarą Wiatr. Ze zrozumiałych względów największe wrażenie na licznie zgromadzonych uczestnikach tego oryginalnego wernisażu wywołały owe 2,5 tony lodu na tarnowskiej płycie Rynku, ukazujące zatopione w nim fotografie tarnowskich Żydów wykonane w 1942 roku… Na tę lodową ekspozycję składa się 30 bloków lodu o wadze około 64 kg i wymiarach 60 na 70 cm i grubych na 15 cm każdy. To jest moje bardzo emocjonalne wyznanie. Bo dla mnie lód w lud… Ten problem gdzieś tam chodził… I efemeryczność mojej sztuki jest zawarta w tym lodzie i znaku tego lodu. Coś jest pozornie bardzo kruche albo pozornie bardzo silne. Bez wody nie ma nas. Dlatego ja przywołałem w tej formie te zdjęcia – mówił podczas wernisażu o swojej instalacji Jerzy Kalina. – Ciągle mam teczkę. Interesują mnie muzea. Ja jestem sam sobie teczką, muzeum, domem, bratem i klasą… To wyznanie artysty bardzo dobrze ilustruje cykl prac „Nekroteka”  czyli zbiór dużych czarnych teczek z  wyeksponowanymi w nich niewielkiego formatu biało – czarnych zdjęć, ale też płyt cynowych, które poddane działaniu powietrza i wilgoci wraz z upływającym czasem ulegają zmianom. To fotografie epizodów, sytuacji, zdarzeń, dzieł sztuki, moich i innych artystów, które wywarły wpływ na mnie jako człowieka i artystę… .

Z kolei jego brat Andrzej w ciekawie pomyślanej serii gipsografii czyli gipsowych odbitek z matrycy z linorytu przedstawił twarze osób sobie bliskich – rodziny, przyjaciół, a także przypadkowo spotkanych bliźnich. Zgodnie ze swoim artystycznym credo: Powinnością artysty jest obserwacja i przekaz swoich spostrzeżeń dotyczących życia dziejącego się wokół. Poprzez swoją grafikę, za pomocą znaku, koloru i przestrzeni spisuję swoje obserwacje, tak, aby pozostał jakiś artystyczny zapis czasów, w których przyszło mi żyć… .

Oto oficjalne biogramy autorów najnowszej ekspozycji w Galerii Miejskiej BWA w Tarnowie.
Andrzej Kalina, ur. 1952, studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, dyplom w pracowni grafiki warsztatowej prof. Andrzeja Rudzińskiego w 1980 r. Od 1976 do 1980 związany z działalnością grupy Warsztat (Andrzej Dworakowski, Marek Jaromski). Zajmuje się grafiką, rysunkiem, jest autorem instalacji, uprawia sztukę akcji. Każda wystawa Andrzeja Kaliny jest przemyślana i zaaranżowana inaczej, stanowi rodzaj samodzielnego dzieła sztuki. W swoich pracach graficznych wychodzi poza tradycyjne narzędzia i materiały. Grafiki wykonane są na nietrwałych materiałach, np. gipsografie, czy prace wykonane na kalce. Oddają one chwilowość i kruchość ludzkiego życia, jednocześnie, poprzez swoją formę, stanowią symboliczną próbę zespolenia fragmentów rzeczywistości w jedną, logiczną całość.

 

Jerzy Kalina urodził się w 1944 roku w Garwolinie. W latach 1958-1965 mieszkał z rodzicami w Tarnowie, gdzie uczył się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie - dyplom z malarstwa obronił w pracowni Stefana Gierowskiego i tkaniny eksperymentalnej w pracowni Wojciecha Sadleya. Od 1972 r. do dziś - liczne akcje, instalacje, determinaże, performance, filmy animowane, film dokumentalny, rysunki, projekty pomników i nagrobków, scenografie, projekt znaczka, spektakle teatralne, działania obrzędowe, narracje plastyczne, akcje plenerowe. Tak liczne i różnorodne działania stały się udziałem jednego artysty.

 

Osobno - ale wspólnie
Tak o twórczości Andrzeja i Jerzego Kaliny pisze znany krytyk sztuki Zbigniew Taranienko: Od lat obaj bracia pracują osobno we własnych dyscyplinach. Andrzej Kalina od paru dziesięcioleci uprawia grafikę w określonym przez siebie kształcie - jest jednym z nielicznych polskich artystów, którzy potrafią to robić twórczo. Jerzy Kalina, jako starszy, obdarza nas swą sztuką jeszcze dłużej: niejedna z jego akcji czy instalacji wpisała się na listę trwałych osiągnięć artystycznych ostatnich dziesięcioleci; zajmuje się ponadto - z sukcesami - filmem animowanym i dokumentalnym, a także reżyserią i scenografią teatralną.
Po raz pierwszy Jerzy i Andrzej wystawiają swoje rzeczy razem, mimo że od dawna współpracują ze sobą jako artyści, powiązani nie tylko braterstwem, ale także przekonaniami i rozumieniem sztuki. Choć obecna ekspozycja nie została wspólnie zaprogramowana (na taką wystawę musimy jeszcze poczekać), jest jedynie zestawem prac powstałych indywidualnie bez wiążącego całość zamysłu, stanowi dobrą okazję do refleksji nad tym, co obu artystów właściwie łączy w sferze artystycznych przekonań, a także w realnej, poświadczonej pracami twórczości.


l Andrzej, i Jerzy przekroczyli swe macierzyste, akademickie dyscypliny. Nie jest przecież czystą grafiką to, co robi Andrzej, tylko wykorzystywaniem technik graficznych przy konstruowaniu nowych, czasem bliskich instalacji, nienazwanych form. Podstawowa działalność Jerzego - jego akcje - nie są również malarstwem. W obu artystach pozostał jednak i szacunek do własnych specjalności,  i wrażliwość na ich swoistość. Performances Jerzego wyróżnia od innych tego rodzaju zdarzeń smak wytrawnego malarza; artysta zwraca dużą uwagę na zmysłowe brzmienie materii wybieranych przez siebie przedmiotów i miejsc działań. I po malarsku komponuje całą przestrzeń. Andrzej przygotowując swe prace zaczyna od procederów graficznych, ale zachowuje reguły solidnego warsztatu i kompozycji nawet wtedy, gdy konstruuje collages ze strzępów. Szczególnie uwrażliwiony jest na formę. Obu artystów charakteryzuje to samo: przekraczanie dyscyplin przy zachowywaniu ich podstawowych plastycznych wartości i zasad. Nie jest to zbyt częste w uprawianiu obecnej, pomylonej sztuki przełomu stuleci.
Na związek z tradycjami sztuki XX wieku wskazuje stosunek braci Kalinów do materii. W swoich performance'ach Jerzy używa przedmiotów znalezionych, uległych już częściowemu zniszczeniu, organicznej materii roślin, tkanin, połysków wyświeconego metalu czy ciężaru przerdzewiałego żelastwa, stosuje nagłe akcenty barw; wszystko to otacza wilgocią, kurzawą, dymem bądź ogniem. Autorskie działania - wprawianie rzeczy w akcję, w nieustanny ruch odsłaniają ukryte walory materii. W preparowanych grafikach Andrzeja kolejne ich warstwy, poszarpane fragmenty, niekiedy strzępy - zróżnicowane podłoża papierów, bibułek, fizeliny, gipsu, tekstyliów, kalki technicznej wreszcie - wzbogacają konteksty podejmowanych spraw, sugerują spotęgowany, zagęszczony czas. Układ materialnych fragmentów sprzyja tematom.

  

W pracach obu artystów od początku były obecne problemy ludzkiej egzystencji. Dopiero z latami, zaczęły coraz bardziej się uwyraźniać poprzez pogłębianie obrazu człowieka w perspektywie społecznej. Przez obu artystów nie były jednak one podejmowane jako wyznania osobiste, eksponujące postać autora. Wizerunek człowieka w pracach Andrzeja i Jerzego ma charakter uogólnienia, mimo używania własnych zdjęć w grafikach, czy tez własnego ciała, co oczywiste podczas akcji.
W ostatnich latach coraz ważniejszą w twórczości Jerzego Kaliny i Andrzeja Kaliny stała się potrzeba utrwalenia pamięci o ważnych zdarzeniach i o ludziach - a w związku z tym sam proces pamiętania jako przedmiot artystycznej penetracji.
W jego ostatnich pracach widać nie tylko cel rekonstrukcji faktów i przypominania poprzez nie wartości, oczywisty w „Pielgrzymach i tułaczach”, w instalacjach i akcjach poświęconych „Solidarności” czy Jerzemu Grzegorzewskiemu, ale także można w nich dostrzec refleksję nad pamięcią odradzającą się w innej skonkretyzowanej materialności, zacierającej dawny czas, wprowadzającej nowe, wcześniej nieobecne tropy - wchłania ona bowiem w siebie także chwilę obecną. Widać to szczególnie ostro w pracach poświęconych pamięci wymordowanych Żydów; przewija się także w nowym cyklu pokazywanych „Nekrotek”.
Prace Andrzeja Kaliny i Jerzego Kaliny zawsze odnoszą się do bieżącego czasu. W twórczości ich obu jest jednak obecna perspektywa zasad i wartości wielkiej, dawnej sztuki.

 

Na mnie szczególne wrażenie zrobiły symetrycznie ułożone lodowe bryły „laminujące” w swoich wnętrzach, niczym kryształowych sarkofagach, zdjęcia Żydów i przedwojennego Tarnowa. Jeżeli ktoś chce zobaczyć tę nietypową przestrzenną instalację powinien się pospieszyć, bowiem lód pod wpływem ciepła topi się i kurczy, jak życie ludzi w nim zatopionych, a niegdyś uwięzionych w tarnowskim getcie. Symbolicznie nawiązują do tego lodowe tafle - macewy będące przejmującym hołdem złożonym siedzącym w kucki tarnowskim Żydom czekającym na transport do Oświęcimia i innych miejsc zagłady.


Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka
by zobaczyć pełną fotorelację z wernisażu "JerzyANDrzej Kalina" kliknij -> TU <-



poniedziałek, 19 stycznia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -