Blog > Komentarze do wpisu

-> Wigilijnie w Galerii

Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku, w dodatku dubeltowy, wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem – Pasaż Tertila, który w piątkowy wieczór 19 grudnia zgromadził rzadko spotykane tam tłumy. Jego wyjątkowość polegała na tradycyjnym już połączeniu  profanum z sacrum, czyli wystawy sztuki z misterium wigilii. Byli prawie wszyscy, którzy być powinni, artyści i przyjaciele galerii, urzędnicy i politycy, biznesmeni i mecenasi, z prezydentem miasta i duszpasterzem środowisk twórczych na czele. Ale najważniejszymi gośćmi były dwie znakomite artystki – Teresa Szafrańska, obchodząca w tym roki okrągły jubileusz 30. lecia pracy artystycznej i Maria Adamska, wieloletnia czołowa scenograf tarnowskiego teatru. Otwarcie ich wystaw, w galerii głównej malarstwa Teresy Szafrańskiej, w galerii komercyjnej rysunków Marii Adamskiej - pełne okolicznościowych laudacji i świąteczno noworocznych życzeń, wypełniło część pierwszą tego niezwykłego wieczoru. Także dyrektor Galerii Bogdan Wojtowicz uhonorował swoich pracowników okolicznościowymi „świątecznymi kopertami”. Część druga należała do powszechnie lubianego duszpasterza artystów, ks. Tadeusza Bukowskiego, w cywilu dyrektora Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie, który dopełnił wigilijnych obrzędów modląc się wraz z całym zgromadzeniem i inicjując wspólne wszystkich ze wszystkimi łamanie się symbolicznym opłatkiem i składanie życzeń… .



A oto bohaterki tego wigilijnego wernisażu:

Teresa Szafrańska studiowała na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie. Dyplom z wyróżnieniem uzyskała w pracowni prof. Juliusza Joniaka w 1978 r. Wystawiać zaczęła w 1978 r. rozpoczynając od ogólnopolskiej wystawy najlepszych prac dyplomowych. Od lat z powodzeniem uprawia malarstwo sztalugowe. W dorobku artystki znajdują się liczne wystawy zbiorowe i indywidualne. Wielokrotnie nagradzana: Nagrodą Prezydenta Miasta Tarnowa, Dyrektora Galerii Miejskiej, Galerii Hortar, Firmy ECHO, Zarządu Okręgu ZPAP w Krakowie - Złota Rama. Udział w licznych plenerach krajowych i zagranicznych. Wieloletni pedagog w tarnowskim Zespole Szkół Artystycznych. I właśnie obecna wystawa jest niejako retrospektywnym podsumowaniem jej 30 – letniego dorobku twórczego. Wymownym, materialnym akcentem tego serdecznego wernisażu był starannie wydany album – katalog poświęcony pracy artystycznej wiecznie młodej jubilatki, podarowany jej przez gospodarza Galerii.

 


I oto teraz ponownie pokazuje całą różnokolorową paletę swoich twórczych możliwości, wśród kilkudziesięciu obrazów przeważają pejzaże i wnętrza, martwe natury i portrety, impresje kwiatowe i… Dwór w Jeżowie „portretowany” z czułością, jaką obdarza się zwykle dom rodzinny. Bo też jest on ulubionym miejscem pracy artystki, gdzie najchętniej przebywa, i dokąd regularnie przywozi swoich uczniów na plenery malarskie. Dziś często są to znani artyści i uznane autorytety, oto kilka ich opinii: Trudno mi analizować twórczość Teresy Szafrańskiej przede wszystko dlatego, że jest to malarstwo bardzo bliskie mojemu sercu – Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jej obrazy od razu uderzyła mnie głęboka bliskość z krakowskimi kolorystami połączona z niezwykłą wrażliwością na naturę -  Jej nasycone kolorami i grą cieni, pełne ekspresyjnego wyrazu prace oddają niezwykle istotną role sztuki, jaką jest przekazywanie uczuć, wzruszeń i emocji - Jest  to malarstwo niezwykle głębokie, bardzo plastyczne i bardzo kobiece. Zaś dr historii sztuki Stanisław Polepa dostrzega w kompozycjach artystki, pełnych gęstych plam, magmy i drobnych form rozwijających się w wielkie płaszczyzny, które łopoczą i płoną – wielką afirmacje życiowego piękna. Natomiast koleżanka po fachu autorki wystawy Krystyna Baniowska – Sąsiek napisała, że Teresa Szafrańska czuje drganie, dźwięk i soczystość każdego koloru, w sposób podobny do tego, jak kompozytor słyszy każdą nutę. I dodaje – jej sztuka, to sztuka emocji, pasji i wewnętrznej potrzeby.

Pora najwyższa oddać glos samej artystce. Oto, co o swoim malarstwie mówi sama Teresa Szafrańska: Bliska jest mi twórczość zarówno ekspresyjna, abstrakcyjna, jak i przedmiotowa, wywodząca się z koloryzmu, a nawet fowizmu, romantycznej poetyki i naturalistycznej dosłowności przedmiotów. Jednoczę się też ze sztuką wrażeniową, emocjonalną. Istotne jest dla mnie, aby postrzegane zjawiska przenoszone na płótna zaczynały żyć własnym życiem. Mój stosunek do sztuki to postawa kreująca, chciałabym, żeby pozornie lekko położona plama czy smuga posiadała znaczenie emocjonalne, kontrastujące obraz. W moich pracach wyraźnie widać, że interesuje mnie przestrzeń zagęszczona znajdującymi się tam pozornie bezinteresownymi przedmiotami, które w trakcie malowania nabierają tajemniczości i zjawiskowości. Ruch w moim malarstwie buduje kolorem, jest on rozżarzony, świetlisty, nasycony, czasem wspieram nim lub podkreślam kontury formy.

Jest coś tajemniczego w jej malarstwie, co sprawia, że obcując z nim doznaje się czegoś w rodzaju oczyszczenia, stajemy się lepsi, a świat wokół wydaje się piękniejszy. To prawdziwa ekspresja wzruszeń, szczerych i autentycznych, jak cale malarstwo Teresy Szafrańskiej.

 

Maria Adamska, to nazwisko przez wiele lat nierozłącznie kojarzone było z tarnowskim teatrem, gdzie jego właścicielka przez 18 lat pracowała jako scenograf. Było to w złotym okresie tarnowskiej sceny, w czasach kiedy kierował nią, zmarły przed miesiącem Ryszard Smożewski. Maria Adamska była jedna z gwiazd Solskiego. Prawdziwa dama, zawsze elegancko ubrana i o nienagannych manierach, a przy tym niezwykle skromna i życzliwa ludziom, projektowała scenografie do największych scenicznych hitów tarnowskiego teatru tamtego okresu. „Moralność pani Dulskiej”, „Turoń”, „Zloty chłopiec”, „Przepraszam, czy tu biją”, „Kram Karoliny”, „Panna Julia”, „Tor”, „Na szkle malowane” – to tylko niektóre z nich. Łącznie przygotowała ich w Tarnowie prawie 50. W pewnym momencie, będąc jeszcze w znakomitej formie artystycznej, aczkolwiek obciążona ponad miarę kłopotami osobistymi, wyjechała i ślad po niej zaginął. I dopiero niedawno, po 17 latach powróciła pokazując w Mościckim Centrum Kultury (dawne MFK) swoje urokliwe rysunki i akwarele. A teraz oglądać możemy jej wyczarowane ołówkiem i kolorowym cienkopisami rysunki przedstawiające oryginalną architekturę Mościc, głównie jego charakterystyczne budownictwo z lat trzydziestych oplecione równie unikalną roślinnością. Temat niezwykle rzadko podejmowany przez artystów, zupełnie niesłusznie, bo ta niegdyś reprezentacyjna industrialna dzielnica Tarnowa jest prawdziwym urbanistycznym arcydziełem, o czym często mówi sam Wilhelm Sasnal, światowej sławy artysta pochodzący z Mościc, co z dumą podkreśla.

 

Rysunkiem i malarstwem zainteresowałam się w szkole podstawowej w Krakowie – mówi pani Maria - po ukończeniu której wstąpiłam do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych. To wspaniałe, 5-letnie liceum skłoniło mnie do kontynuowania zainteresowań. Znalazłam się więc w Akademii Sztuk Pięknych. 6-letnie studia w Akademii, w pracowni malarstwa prof.Czesława Rzepińskiego a potem w Studium Scenografii u prof. Andrzeja Stopki ukończyłam w 1963 r z dyplomem magisterskim. Od 1964 r. jestem członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. W ZPAP pełniłam funkcję przewodniczącej Krakowskiej Sekcji Scenografii przez dwie kadencje, następnie byłam sekretarzem Zarządu Głównego Sekcji Scenografii w Warszawie. Byłam też rzeczoznawcą/do dzisiaj nie odwołaną/ Ministerstwa Kultury i Sztuki w dziedzinie scenografii, na obszar Polski Południowej. Jeśli chodzi o wystawy - nie miałam szczególnej potrzeby pokazywania swoich prac, bowiem każdy spektakl z moją scenografią stanowił swego rodzaju wystawę i poddawany był ocenie publiczności. Niemniej brałam udział w 8 wystawach zbiorowych, miałam 7 wystaw indywidualnych.

 

A my dopowiedzmy, że Maria Adamska, krakowianka z urodzenia i z wyboru, po ostatecznym wyedukowaniu się w Studium Scenograficznym podjęła prace konsultanta plastycznego w nowohuckim kombinacie, gdzie codziennie o godz. 7.30 odbijała kartę zegarową i projektowała różnego rodzaju dekoracje okolicznościowe. Po 5. letnim terminowaniu w Hucie Lenina, skorzystała z nadarzającej się okazji i wraz ze znanym wówczas dziennikarzem Ryszardem Smożewskim, twórcą awangardowego teatru faktu, przygotowała w Częstochowie głośny później spektakl „Dallas w samo południe”. I tak rozpoczęła się jej 25. letnia przygoda z teatrem, dla którego przygotowała ponad 120 scenografii. W wielu teatrach w kraju i zagranicą, m.in. w Opolu, Koszalinie, Bielsku Białej, Kielcach, Rzeszowie, Katowicach, w rumuńskim Sibiu i ukraińskim Żytomierzu, oraz oczywiście w Tarnowie. Obok Ryszarda Smożewskiego współpracowała z wieloma wybitnymi reżyserami, m.in. z Henrykiem Dudą, Jerzym Golińskim, Józefem Parą, Julianem Visą. Jeden z jej tarnowskich projektów z 1978 r., przygotowany do „Wesela” w reż. Józefa Grudy trafił do Muzeum Historii Scenografii w Gdańsku. W tzw. międzyczasie aktywnie działała w sekcji scenografii ZPAP, organizowała plenery i wystawy. Spełniona, jak sama mówi o sobie, jako scenograf /ma na swoim koncie Krzyż Kawalerski i szereg nagród, m.in. Sterijino Pozorje w Nowym Sadzie/ postanowiła po przejściu na zasłużoną emeryturę zając się czymś nowym, innym. Nadal mieszka w swoim ukochanym Krakowie. Skończyła kurs wizażu i stylizacji, poznaje tajniki ezoteryki i bioenergoterapii. Opiekuje się kotem Maćkiem i tworzy – maluje i rysuje. Bierze udział w wystawach zbiorowych i indywidualnych. Jej prace trafiły nawet do Stanów Zjednoczonych i Szwajcarii Teraz niektóre z nich oglądać możemy w Galerii Miejskiej w Tarnowie.



Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka

kliknij tu, by zobaczyć pełną fotorelację z Wigilii 2008 w BWA



czwartek, 25 grudnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -