Blog > Komentarze do wpisu

-> Szopki betlejemskie (Część druga)

Bartos sobą troska, że nie ma i włoska, na smyku, na smyku.
A nie myśląc wiele, szast ogon kobyle, do szyku, do szyku.
Jak zarżnie w swoje szałamaje, aż Jezus paluszkami łaje.
Powoli, powoli.


Część druga

Szkoda, że w Tarnowie nie mamy podobnej atrakcji. Wprawdzie w kościele o. Bernardynów także co roku otwierana jest mała ruchoma szopka, przed laty bardzo popularna wśród tarnowian, ale czasy świetności zdaje się mieć już za sobą. Kilka lat temu roku wylądował w niej nawet Adam Małysz, ale jego sława tylko na krótko przyciągnęła uwagę do bernardyńskiej szopki. Do tamtej dobrej tradycji nawiązują obecnie budowane na klasztornym dziedzińcu szopki plenerowe. W tym roku w przygotowaniu takiego betlejemskiego happeningu  pomogli uczniowie VII LO w Tarnowie. Znalazły się w tej prawdziwej szopie żywe zwierzęta, także te egzotyczne. Przy żłóbku zobaczyć można wielbłąda, lamy, owieczki, kozy, osły i kaczki. Poświęcenie odbędzie się tuż po pasterce. W ten modny obecnie szopkowy trend udanie włączają się także inni -  na Rynku przygotowuje ja tarnowski teatr, a u księży Misjonarzy młodzież i jej duszpasterze. Ale prawdziwą furorę robi plenerowa szopka usytuowana na frontonie budującego się kościoła Archanioła Gabriela przy ulicy Gumniskiej, o której słyszał nawet papież Benedykt XVI.

 

To jedyna taka szopka w Tarnowie, której swój habit oddał jeden z bernardynów, a figury modelował więzień… odsiadujący wyrok 25 lat.  Pomysł jest dobry. Tylko co na to powiedzą parafianie – pytał przed czternastoma laty Andrzeja Westwalewicza ks. Aleksander Dychtoń, ówczesny proboszcz sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej na Burku. Syn wybitnego tarnowskiego malarza Stanisława – sam zresztą artysta – odwiedził prałata na plebanii przy ulicy Panny Marii z oryginalną ideą bożonarodzeniowej szopki, o czym obszernie pisze na łamach świątecznego wydania Gazety Tarnowskiej Łukasz Wilczura.  „Szopki nie skrytej w nawie nowo budowanego kościoła pod wezwaniem Archanioła Gabriela, ale wydarzenia artystycznego i religijnego, które przykułoby uwagę każdego, kto przechodzi czy przejeżdża ulicą Gumniską. I udało się. Na widok plenerowej szopki opartej o fronton wznoszącego się kościoła, w nocy rzęsiście oświetlonej, przystawały samochody i autobusy. Nową, piękniejszą oprawę plastyczną zyskała ona, odkąd w prace nad przygotowaniem ich włączyli się więźniowie z zakładu karnego, który znajduje się na terenie parafii.  – Kiedy przed czterema laty po raz pierwszy zastukałem do bramy przy Konarskiego, wszyscy się dziwili. Szopkę chce robić? Z nimi? No dobrze, niech próbuje. Miałem za sobą od początku życzliwość dyrektora Sudii i wychowawcy Tomaszka, który opiekował się pracownią plastyczną – wspomina jej pomysłodawca i twórca . – To niebywałe, ale za kratami spotkałem wyjątkowo uzdolnionych ludzi, którzy przygotowali postaci do szopki. Wszystkie modelował absolwent dwóch fakultetów, w tym Wyższej Szkoły Plastycznej we Wrocławiu. Odsiadywał wyrok 25 lat więzienia. Wolałem już nie pytać, za co. Mój Boże, jak on tam mógł trafić, tak uzdolniony człowiek – łapie się za głowę Westwalewicz. W szopce zastanawia obecność figury świętego Franciszka z Asyżu. – Gdyby nie on, pewnie nie mielibyśmy tradycji szopek. Dlatego jest obecny i u nas. Jego figura nosi prawdziwy zakonny habit. Kiedyś zastukałem na furtę bernardynów, porozmawiałem z braciszkiem, który dał mi swój wysłużony strój duchowny. Służy nam do dziś – wspomina Westwalewicz.” I ze wzruszeniem powiada o tym, co przeżył w połowie lutego 2006 roku. „Otwierając skrzynkę pocztową w bloku przy Fąfary, gdzie mieszka, natrafił na list ostemplowany znakami Państwa Watykańskiego. Wiele razy już czytał list podpisany w imieniu Benedykta XVI przez biskupa Gabriele Caccia. „Jego Świątobliwość dziękuje za list z dnia 11 stycznia br. i zawarte w nim treści i życzenia na niedawno rozpoczęty Nowy Rok. Wcielonemu Słowu, Światłości prawdziwej, która oświeca każdego człowieka, Ojciec Święty zawierza Pana oraz całą Jego Rodzinę, a na wszystkie dobre dzieła podejmowane w tym roku przesyła swe błogosławieństwo”. – W grudniu słyszałem przemówienie papieża, w którym zachęcał Włochów do tego, by w swoich domach stawiali szopki. Pomyślałem, że napiszę mu o tym, że my w Tarnowie już od wielu lat mamy też szopkę. Naprawdę nie spodziewałem się, że ktoś odpisze. To najpiękniejsze podziękowanie dla naszej parafii i dla tych, z którymi co roku pracujemy.

Niezależnie od tych „nowinek”, od lat niezmiennie, ogromną popularnością cieszy się ruchoma szopka ojców Redemptorystów w Tuchowie. Znajduje się ona pod dziedzińcem sanktuaryjnym, w jednym pomieszczeniu z muzeum misyjnym. Ma ona bardzo ciekawą historię. Pierwsze próby budowy szopki podjęli się kilkadziesiąt lat temu br. Władysław wraz z J. Osiką z pobliskiej Lubaszowej. Początkowo stała ona w kaplicy św. Barbary, i jak zanotowały kroniki było to małe dzieło sztuki. Po okresie Bożego Narodzenia, szopkę demontowano. Budowę stałej, ruchomej szopki w podziemiach dziedzińca, zainicjował o. W. Witkowski. Drewniane figury do niej wykonała pani Zaport z Bieśnika k/Zakliczyna, a samą szopkę zbudował o. K. Zymuła. Prace nad całością szopki trwały dwa lata, ukończono je w 1975 roku. O skali tego pionierskiego przedsięwzięcia najlepiej świadczy fakt, iż szopka składa się z 360 elementów. Ciekawostką jest to, że tło do niej namalował znany krakowski malarz, prof. W. Kurcz. Ale czas zrobił swoje i po kilkudziesięciu latach trzeba było przeprowadzić gruntowny remont i modernizację tuchowskiej szopki, które zakończono w 1994 roku. Pracy tej ponownie podjął się o. K. Zymuła. Tym razem nowe tło namalował o. Cz. Kudroń. Wymieniono lalki na kole wokół żłóbka i dodano wiele nowych elementów, odnowiono gruntownie figurki na głównym opasie i zmieniono stroje. Wykonali je br. Wacław i M. Malaciuk. Dzięki ich pracy i całego sztabu wolontariuszy, ruchoma szopka cieszy oczy tysięcy ludzi odwiedzających tuchowskie Sanktuarium. A jest co oglądać. W centralnej części szopki znajduje się stajenka betlejemska, a w niej pochylają się nad dzieciątkiem Maryja, Józef i Trzej Królowie. Nowonarodzonemu oddają cześć również polscy królowie, rycerze i szlachta oraz mieszkańcy różnych regionów w strojach ludowych. Dostojnie sunący korowód zamykają wielkie postacie naszej współczesności - Prymas Tysiąclecia, Stefan Wyszyński i Ojciec Święty, Jana Pawła II. Wszystkie figury uruchamia specjalny mechanizm, sterowany elektronicznie. Dzięki czemu możemy podziwiać kowala pracującego w kuźni, dzwonnika ciągnącego za sznur dzwonu, roztańczony orszak weselny, drwala rąbiącego drzewo i rybaka zarzucającego sieci na Bałtyku. W tuchowskiej szopce są też widoki „naturalne”, jak je określił jeden z zatrudnionych tam przewodników, czyli żywe obrazy morza i gór, placów zabaw i miejskich ulic. Ten efekt naturalności wzmacnia przelatujący co jakiś czas nad stajenką nowoczesny samolot, widomy znak – według innego przewodnika -  że Chrystus rodzi się w także w naszych czasach, tylko my tego nie dostrzegamy. Ta jedyna w swoim rodzaju szopkowa inscenizacja czynna jest nieprzerwanie przez cały rok, ale prawdziwe oblężenie, głównie przez dzieci, przeżywa w czasie świąt Bożego Narodzenia.

  


Ryszard Zaprzałka


foto by Google Search, Gazeta Krakowska



niedziela, 28 grudnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -