Blog > Komentarze do wpisu

-> Prawdziwe malarstwo Mateusza Kijaka

Tak chyba najtrafniej można określić figuratywne obrazy tarnowskiego maturzysty Mateusza Kijaka, jakie aktualnie wystawione są w części komercyjnej Galerii Miejskiej BWA. Wernisaż prac tego utalentowanego ucznia popularnego „plastyka” odbył się w piątek 7 listopada o godz. 19 i zgromadził całkiem spore grono młodzieży i stałych bywalców artystycznych salonów. Z kilkunastu obrazów, jakie składają się na tę pierwszą samodzielną wystawę Mateusza bije prawda, zapewne dla każdego z widzów inna, rozświetlona energią wyrafinowanych kolorów, uwiarygodniona rzetelnym, pomimo młodego wieku twórcy, warsztatem. Figuratywne malarstwo Kijaka proste acz smakowite jest dokładną ilustracją starej maksymy głoszącej, iż: to, co widzisz jest tym, o co chodzi w obrazie. Trochę to dziwne, zważywszy, iż wyznawca tej tezy jest ledwie 18. uczeń Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Tarnowie. Dopowiedzmy więc jeszcze, że jest on członkiem niezależnej grupy artystycznej Postscriptum. Uprawia malarstwo olejne, rysunek oraz rzeźbę. Ma także na swoim artystycznym koncie pierwsze sukcesy: nagrodę w Małopolskim konkursie plastycznym "Trzeźwymi bądźcie" - Kraków 2003, I miejsce na ogólnopolskim przeglądzie z rysunku, malarstwa i rzeźby dla uczniów publicznych i niepublicznych średnich szkół plastycznych makroregionu Polski południowo-wschodniej - Rzeszów 2008, I miejsce w kategorii "Malarstwo" na plenerze malarsko-fotograficznym - Dębno 2008, Wyróżnienie na XVI ogólnopolskim plenerze rzeźbiarskim - Bydgoszcz- Myślęcinek 2008. Bardzo komercyjnie, by nie rzec mieszczańsko określiła prace Mateusza Kijaka recenzentka portalu inTARnet.pl Agnieszka Setlik, opatrując swój tekst tytułem: Obrazy miękkie jak fotel.



A oto jego fragmenty: „Jeśli spodziewacie się, że Galeria Mała BWA znów jest obwieszona pracami jakiegoś pilnego kontynuatora abstrakcji, srodze się zawiedziecie. Tym razem po kolażach Joanny Styrylskiej zaprezentowano twórczość młodego, ale uzdolnionego malarza figuratywnego – Mateusza Kijaka. Jego plastycznej działalności nie dotyczy problem z odróżnieniem, gdzie góra, a gdzie dół obrazu. Obrócić się tych obrazów nie da, co oczywiście nie znaczy, że swoista przewrotność nie jest wpisana w koncepcję tego malarstwa. Naprawdę warto je zobaczyć.
W dużej mierze widzimy wykonane w technice olejnej, wysmakowane kolorystyczne pejzaże, nierzadko lokalne, tarnowskie. Autor bawi się w nich formą, kompozycją i kolorem, uzyskując ciekawe malarskie efekty. Jego pejzaże mają spokojną, wyważoną linię horyzontu, tchnie z nich spokój i wyciszenie. Malarz posługuje się żywymi kolorami (zielenie, żółcie, błękity, czerwienie), ale nieobce są mu również zestawienia bardziej stonowane. Na wielu płótnach przestrzeń jednolitych kolorów tworzy jakąś dziwną pustkę, smutek i melancholię, co tylko dodaje całości specyficznego czaru. Jednak Mateusz to nie tylko kolorysta, drugą jego namiętnością jest rysunek ołówkiem – w tej technice wykonał szereg szkiców nagich... starych kobiet.
Malarstwo Mateusza Kijaka jest atrakcyjne wizualnie, co bez wątpienia dla wielu odbiorców sztuki będzie główną zaletą. Są to prace, które śmiało można powiesić na ścianie i z radością z nimi obcować, bo w myśl powiedzenia Matisse`a, że obraz powinien być jak miękki fotel dla zmęczonego biznesmena, ukoją one estetyczne potrzeby niemal każdego odbiorcy. Mateusz z powodzeniem szuka swojej osobistej interpretacji świata. Myślę, że jego artystyczną działalność można porównać do fal oceanu. Jedna jest większa, druga mniejsza, jedna dociera do brzegu, druga ginie bezpowrotnie w otchłani wody, ale wszystkie razem tworzą wspólnie Ocean - świat sztuki, który właśnie dzięki tej różnorodności jest tak fantastyczny. Wypada tylko ufać, że wszystko, co maluje Mateusz dotrze kiedyś do szerokich, majestatycznych brzegów.

  

Zaś sam artysta takie złożył zeznania w obowiązującym wszystkich wystawiających w Małej Galerii kwestionariuszu:

artysta powinien być…
Nigdy nie zastanawiałem się nad tym i szczerze mówiąc nie wiem czy potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Dla mnie artysta to przede wszystkim człowiek, który rozwija się poprzez zdobywanie doświadczenia i nieważne czy wynikają one z jego działań twórczych, czy innych aspektów życia społecznego. Ważne, że wszystkie te bodźce mają niesamowity wpływ na jego rozwój, rozwój, bez którego niemożna mówić już o sztuce, a raczej o czymś co bliższe jest rzemiosłu, które pojawia się wtedy kiedy pojawiają się schematy. Dlatego życzę sobie i wszystkim osobom, które coś tworzą, by nigdy nie przestawały się rozwijać, by cały świat dookoła nich był zawsze źródłem wielu inspiracji. Inspiracji do działań, które być może kiedyś posłużą nam, jako odpowiedz na to trudne pytanie.

 

tworzę, ponieważ…
Robię to od dziecka, zawsze uwielbiałem rysować, czy lepić z plasteliny. Niepotrzebne mi były „gotowe” zabawki, bo i tak największą frajdę sprawiała mi zabawa tym, co sam wymyśliłem i stworzyłem. W zasadzie od tego czasu niewiele się zmieniło, prócz tego, że teraz stałem się bardziej świadomy podejmowanych kroków, czy wyzwań, ale czy do końca jest tak jak piszę? Z drugiej strony przecież, nadal w dużej mierze podobnie jak to kilkuletnie dziecko opieram się głównie na intuicji. Tak, czy inaczej ciągłe kreowanie „czegoś, po coś” jest nieodłącznym elementem mojej egzystencji.


moje ulubione techniki malarskie to…
Bez wątpienia technika farb olejnych, która oferuje bardzo duże możliwości kwestii „eksperymentowania”. Farby olejne, przede wszystkim, świetnie spisują się na różnego rodzaju podobraziach, począwszy od płócien poprzez wszelkiego rodzaju płyty na kartonach kończąc. W dodatku na każdym z tych podłoży możliwa jest do uzyskania cała szeroka gama niepowtarzalnych efektów. Do tego, o czym wspomniałem, należy dodać efekty uzyskiwane za sprawą różnych mediów – terpentyny, sykatywy itp… oraz za sprawą sposobu samego malowania – laserunki, rozwiązania fakturowe itd. Myślę, że długo jeszcze będę odkrywał tą technikę nim poznam choćby 50% jej prawdziwych możliwości.


aktualnie pracuję nad…
Własnym rozwojem artystycznym, a z racji tego, że w bieżącym roku szkolnym jestem uczniem klasy maturalnej to przygotowuję się również do Dyplomu oraz oczywiście Matury.


sztuka współczesna…
Dużo się zmieniło w mentalności ludzi. Dziś akceptowane są rzeczy, które dawniej skazane byłyby na porażkę. Sztuka współczesna wydaje mi się nieraz marką, nad wyrost, krzykliwym hasłem, za którym kryje się zazwyczaj zwykły przerost formy nad treścią. Pomimo tego, nie neguje jej gdyż staram się być otwarty na wszystko to, co się dzieje w świecie kultury. Jeżeli widzę jakiś obraz, który silnie na mnie oddziaływuje, to niezależnie od konwencji, w jakiej został wykonany potrafię go docenić.


ciekawym miejscem…
Jest dużo ciekawych miejsc, które w większym lub mniejszym stopniu oddziaływają na mnie. Ogólnokształcąca Szkoła Sztuk Pięknych w Tarnowie jest w posiadaniu pewnego zabytkowego dworku w Jeżowie. Miejsca, w którym organizowane są plenery zarówno dla uczniów naszej szkoły, jak i raz do roku uczniów liceów plastycznych z całej Polski. Kilkakrotnie miałem okazje przebywać i tworzyć w tym miejscu. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest to właśnie jedno z tych miejsc, które silnie działają na człowieka, dlatego zawsze lubię tam wracać.

 

wrażenie robi na mnie…
Homo Sapiens, jedyna istota na ziemi, która zdolna jest do tworzenia kultury, oraz oczywiście przyroda. Te dwa źródła zawsze dostarczają mi wielu inspiracji.


nie podoba mi się…
To, że niektórzy twórcy pod wpływem pewnych prądów, na siłę odcinają się od starych wartości. Nie podoba mi się także wspomniany wyżej przerost formy nad treścią. Dzisiaj wszystko może być sztuką, jeśli jest poparte odpowiednio mocnymi argumentami autora. Ten stan rzeczy wprowadza wiele zamieszania, bo każdy przekonuje nas do swojej racji. Jest wiele rzeczy, które mogą drażnić, ale myślę, że trzeba nauczyć się z nimi żyć, a swoją uwagę poświęcić temu, co w danym momencie uważamy za słuszne.

 

Tarnów…
Uwielbiam to miasto. Spotykam się z różnymi opiniami na jego temat, niektórzy młodzi ludzie uważają, że nie ma tu dla nich perspektyw, niektórych boli chyba to, że Tarnów nie jest taki jak Kraków, czy inne duże miasto. Ja natomiast lubię go takim jakim jest. Tarnów leży w świetnym miejscu. Wystarczy wyjechać troszkę na południe, a ukażą się nam piękne górzyste pejzaże. Jeżeli ktoś lubi duże miasta, to przecież nie daleko jest do Krakowa, czy Rzeszowa, bardzo łatwo i szybko można dotrzeć do tych miejsc. Tarnów ma niepowtarzalny klimat, wielką przyjemność sprawia mi zawsze podziwianie zabytkowych kamieniczek, podążanie wąskimi uliczkami, których pełno jest wokoło rynku. Ciągłe odkrywanie na nowo miejsc, które wydawałoby się, że dobrze znamy. Tarnów to miasto, które szczególnie bliskie memu sercu.



Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka



poniedziałek, 17 listopada 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -