Blog > Komentarze do wpisu

-> Noc ze Skolimowskim

Słynny reżyser w Mościckim Centrum Kultury - Swoje najlepsze rzeczy robiłem jak gdyby przy okazji - mówił na spotkaniu z tarnowską publicznością Jerzy Skolimowski.


s21

Skolimowski przyjechał do Tarnowa prosto z festiwalu filmowego w Tokio, gdzie kilka dni wcześniej odbierał Nagrodę Specjalną Jury za ostatni film, "Cztery noce z Anną". Wcześniej reżyser uczestniczył w pokazach tego tytułu w Nowym Jorku, Los Angeles i w Europie. - Proszę wybaczyć moje zmęczenie - mówił Skolimowski - zmieniając stale strefy klimatyczne, niemal straciłem rachubę, która jest teraz godzina. Szósta rano czy szósta wieczorem?

s22

"Wieczór z Jerzym Skolimowskim" w Tarnowie miał odświętny charakter. Poza projekcją "Czterech nocy z Anną" i spotkaniem z reżyserem w foyer Mościckiego Centrum Kultury, dzięki współpracy z tarnowską Galerią Miejską, tarnowianie mieli okazję uczestniczyć w wyjątkowym wernisażu wielkoformatowych prac malarskich artysty. - Przez ponad siedemnaście lat nie zrealizowałem żadnego filmu - mówił reżyser. - Niesmak po nieudanej, również moim zdaniem, adaptacji "Ferdydurke" Gombrowicza był tak wielki, że musiałem znaleźć dla siebie jakąś nową, ważną niszę. Chciałem odnaleźć pasję, która pochłonęłaby mnie na nowo. W ten sposób odkryłem malarstwo. To niezmiernie ważny fragment mojej drogi.

s23

A jednak malarstwo Skolimowskiego trudno oceniać bez kontekstu jego twórczości kinowej. Nie wchodząc w kompetencje nieocenionej red. Jolanty Anteckiej, mogę tylko stwierdzić, że artystyczna klasa tych dzieł, w kontrze do klasy filmów reżysera, jest dla mnie co najmniej dyskusyjna. Myślę jednak, że w tych gigantycznych płótnach, nizanych raz to turpistyczną, innym razem pastelową fakturą kolorystyczną, życzliwie nastawiony odbiorca odnajdzie nie tylko "pastelowe" demony, które zawsze stanowiły o sile niepokojącego kina Jerzego Skolimowskiego.

s24

W Tarnowie, przed wielką, kilkusetosobową publicznością, Skolimowski opowiadał m.in. o rewelacyjnym przyjęciu jego ostatniego filmu na Zachodzie, cytował Jacka Nicholsona, który opowiadał amerykańskim dziennikarzom, że sam marzyłby o zagraniu roli w takim filmie. W mniej oficjalnej części spotkania reżyser wspominał także sposób, w jaki "animował" półmartwą muchę w grudniu (scena w sądzie) albo - ku przerażeniu Kingi Preis - żywego pająka (scena pod łóżkiem). Skolimowski podkreślał, że wszystko, co w jego życiu zawodowym najważniejsze, powstało z niezaplanowanego porywu serca. Scenariusz do "Czterech nocy z Anną" napisał w sześć dni tylko po to, żeby wywiązać się z umowy producenckiej związanej z przygotowywanym przezeń filmem "W Ameryce" wg powieści Susan Sontag o Helenie Modrzejewskiej (- Tego filmu już nigdy nie nakręcę). Przed laty, w ciągu jednej nocy, przepisał w całości - jego zdaniem nieudany - scenariusz Andrzeja Wajdy i Jerzego Andrzejewskiego do "Niewinnych czarodziejów", a pomysł, scenariusz i dialogi do "Noża w wodzie" powstały zaledwie w trzy dni. "Cztery noce z Anną" przyjęto w Tarnowie entuzjastycznie. Ten film to rzeczywiście prawdziwa niespodzianka. Pomimo powtarzanych co jakiś czas zapowiedzi Skolimowskiego mało kto przecież wierzył, że reżyser, po tak długiej filmowej banicji, kiedykolwiek nakręci jeszcze coś nowego, a już zgoła nikt nie przypuszczał, że będzie to obraz aż tak udany. Tymczasem "Noce" to powrót reżysera w wielkim stylu do kina, które niegdyś go ukształtowało, którym zachwycił świat. Jak w swoich najważniejszych filmach ("Walkower", "Bariera", "Na samym dnie") znowu Skolimowski testował konwencje - w większym stopniu literackie niż filmowe - żeby następnie spostponować je lub wyszydzić. Groteska w jego filmie przestaje śmieszyć, horror nie budzi lęku, tak naprawdę przeraża tylko miłość.

s25

Mazury, mon amour. Ale na takie Mazury na pewno nie przyjedzie rosochata Iwona Schymalla z poranną "kawą i herbatą". Tutaj nikt nikogo nie kocha, nie odmawia pacierzy, nadal rządzi PGR, a niebo zawsze jest zachmurzone. Tylko jeden raz się przejaśni. Poniewczasie... W takiej scenerii "Pan Nikt" w burym waciaku kupuje siekierę. Rąbie ręce, nogi i wszystko, co już się nie rusza. Po wyjściu z więzienia zaczął bowiem pracować w szpitalnej spalarni zwłok, w tym samym czasie jego wzrok pracuje nad tytułową Anną, pielęgniarką pomieszkującą w sąsiednim baraku. Przez cztery noce, durząc dziewczynę środkami nasennymi, mężczyzna wkrada się do jej mieszkania... A zatem kolejny film o gwałcie, zemście, seksualnej przemocy, o morderstwie? Otóż nie, zaskakująco nie. Jerzemu Skolimowskiemu cały ten entourage był potrzebny głównie po to, żeby opowiedzieć o nieuchwytności emocji, relacji i uczuć. O kryminale myślowych schematów, które wsadzają nas do więzienia konwencji, w ramach których rąbiemy zakłamaną siekierką własne marzenia, tęsknoty i rzeczywiste nadzieje. I tylko środki nasenne są realne. Bez nich umieramy.




Łukasz Maciejewski
Dziennik Polski


foto by Maciej Zaprzałka



wtorek, 04 listopada 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> MACIEJ STUHR – część I

    Był kolejnym gościem Łukasza Maciejewskiego w cieszącym się ogromnym zainteresowaniem cyklu spotkań filmowych w Centrum Sztuki Mościce. Ostatnie z nich miało mi

  • -> Maciej Stuhr - część II

    Piotr Guszkowski: Rola w "Obławie" Marcina Krzyształowicza opowiadającej o ponurej rzeczywistości okupacyjnej. Długo oczekiwane „Pokłosie” Władysła

  • -> Łukasz Maciejewski

    Zawsze pamiętam że jestem z Tarnowa. To punkt odniesienia dla wszystkich moich podróży. Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny. Prominentny Obywatel Tarnowskie



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -