Blog > Komentarze do wpisu

-> Marzena Ryś i jej konie…

Interesującą propozycję ma dla powalonych jesienną chandrą i zanurzonych w oparach depresji ma nasze Muzeum Okręgowe, które wraz z Tarnowskim Towarzystwem Przyjaciół Węgier przygotowało w swojej piwnicznej galerii przy Rynku 20 wystawę grafik utalentowanej acz mało znanej tarnowskiej artystki Marzeny Ryś zatytułowaną „Equus". Już sama jej nieco tajemnicza nazwa eguus oznacza ni mniej ni więcej, tylko sposób porozumiewania się z… końmi. Twórcą tego „końskiego języka” jest niejaki Monty Roberts - trener koni, który na podstawie obserwacji dzikich mustangów stworzył własną metodę porozumienia z końmi, nazwaną przez niego językiem equus. Metoda ta jest według jej zwolenników lepsza od zwykle stosowanych, gdyż nie zawiera elementów „łamania" woli konia a akcentuje wzajemne porozumienie. I takie też są ekspresyjne prace Marzeny Ryś. Przedstawiają one artystyczne wariacje autorki na temat koni, które wydają się niewyczerpanym źródłem jej inspiracji i fascynacji. Całe ich graficzno – fotograficzne, a dokładnie kalkograficzne tabuny cwałują po ścianach muzealnej galerii, uwodząc zwiedzających swoja rozbuchaną żywiołowością i dzikim pięknem. Jak się okazuje wyznaczenie granic i zawężenie obszaru poszukiwań twórczych li tylko do koni nie stanowi dla artystki żadnych ograniczeń, wręcz przeciwnie, pozwala skupić się na artystycznej i technicznej jakości prezentowanych prac, które wydają się efektem wnikliwej obserwacji i głębokich przemyśleń. Tym bardziej zdumiewa programowa deklaracja ich autorki Marzeny Ryś, która twierdzi wręcz: Nie jestem koniarzem, odróżniam araba od konika polskiego i ten stan wiedzy mi wystarcza. Każdy koń jest dla mnie zwierzęciem pięknym, mądrym i tajemniczym. Bez względu na rasę, sławę właścicieli, jeźdźców czy zdobyte trofea. Konie, pomimo udomowienia, zawsze będą dla mnie symbolem wolności i powiewu wiatru w grzywach...



Marzena Ryś (rocznik 1965) po ukończeniu studiów pedagogicznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach, oraz  ich podyplomowej kontynuacji - Sztuka w zakresie edukacji plastycznej na Uniwersytecie Rzeszowskim podjęła racę w Przedszkolu nr 17 o profilu artystycznym w Tarnowie, łącząc ja z prowadzeniem  zajęć arteterapii w Zakładzie Poprawczym. Poza zawodowo jest członkiem Zarządu Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier, zajmuje się grafiką i  fotografuje. Ma na swoim koncie wiele wystaw indywidualnych w Tarnowie i innych miastach:1995 - Cafe Rura  - Tarnów, 1996 - Tarnowskie Towarzystwo, Przyjaciół Węgier, Veszprém/Węgry/, 1999 - Dąbrowa Tarnowska, 2007 - Pub Galeria Studio Tarnów, od 1995 r. udział w wystawach  twórczości artystycznej nauczycieli. - Pierwszego konia zobaczyłam z bliska na podwórku mojego dziadka - z zawodu kowala - wspomina artystka. Wierzchowce, które nie ciągnęły wozu i nie pracowały na roli, poznawałam w stadninie w Udorzu. Wiele łez przysporzyła mi lektura "Łyska z pokładu Idy". Wiele radości konie Kossaków i Chomiczewskiego oraz końska kolekcja filatelistyczna taty. Na pasącego się obcego konia wdrapałam się w Płocicznie na Mazurach w latach 80. Od tego czasu zaczepiam prawie wszystkie spotykane, wolno pasące się konie. Stanowczo wolę je głaskać po chrapach i częstować jabłkami, niż jeździć na nich. Próbowałam. Nie jestem koniarzem, odróżniam araba od konika polskiego i ten stan wiedzy mi wystarcza. Każdy koń jest dla mnie zwierzęciem pięknym, mądrym i tajemniczym. Bez względu na rasę, sławę właścicieli, jeźdźców czy zdobyte trofea. Konie, pomimo udomowienia, zawsze będą dla mnie symbolem wolności i powiewu wiatru w grzywach... Koński cykl kalkografów to efekt dwuletniej pracy. Własnych wspomnień oraz szacunku dla tych niesamowitych zwierząt. Po wielu latach fascynacji węgierskim bydłem stepowym z Bugác i Hortobágy znalazł się ktoś, kto ponownie uwrażliwił mnie na końską tematykę.

 

A tak recenzuje artystyczne dokonania Marzeny Ryś jej niejako koleżanka po fachu, znana tarnowska artystka Aleksandra Zuba – Ben: Tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę w pracach Marzeny, jest ich ścisły związek z fotografią. Jest ona niejako pierwotna względem grafik, jest niezbędnym etapem i integralną częścią procesu twórczego. Stanowi aspekt umożliwiający artykulację osobistego przekazu, jedynie adekwatny do tej formy i techniki wypowiedzi. Powstałe kompozycje są wynikiem skupionej obserwacji, albowiem sam motyw wymusza określone działania; szybkie decyzje, sposób kadrowania, posługiwanie się skrótem optycznym. Dynamika, ruch, ekspresja form uzyskane zostały poprzez umiejętne łączenie środków graficznych, jak punkty, linie, kreski, z typowo malarską plamą, położoną z gestem o zróżnicowanym natężeniu waloru. W tym miejscu pragnę podkreślić jego znaczenie - to, iż prace w przeważającej części są monochromatyczne jest ich dużym atutem. Wędrując od bieli do czerni, poprzez niewyczerpaną gradację szarości, mamy możliwość wnikania we wszelkie niuanse tych interesujących prac. Strukturalne różnicowanie płaszczyzn jest sugestywnym odniesieniem do materii form w naturze. Pewne odchodzenie od realizmu poprzez płaskie, sylwetowe traktowanie motywów nie zatraca ich czytelności, ale wprowadza element zjawiskowości i tajemnicy. Dyskretnie podpatrywane sytuacje, ulotne chwile rzeczywistości zostały przez autorkę przetworzone w swoisty teatr ruchu, gracji, niedoścignionych marzeń o swobodzie i wolności.

 

Jak widać konie to temat, który zawładnął wyobraźnią Marzeny Ryś. Zaś po obejrzeniu jej prac także moją. Z jakim efektem – zobaczymy. Serdecznie wszystkim polecam tę energetyczną wystawę.


Ryszard Zaprzałka


zdjęcia ze strony www Muzeum Okręgowego w Tarnowie



sobota, 15 listopada 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -