Blog > Komentarze do wpisu

-> „Persona non Grada”

Koledzy z PO mają do niego pretensje, że nie wywala ludzi PiS i nie rozdaje posad. Minister skarbu wciąż walczy o polskie stocznie, ale prawdziwą władzę Grad ma tylko w Tarnowie. Dla wielu jest „Persona non grata”, a raczej „Persona non Grada”, jak na korytarzach Ministerstwa Skarbu szepcze się o osobach, których minister nie chce widzieć. Numerem jeden na tej liście jest z pewnością unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. To jej propozycje mogą spowodować bankructwo naszych stoczni, a samego Grada kosztować stanowisko. - Rozmowy z panią komisarz były bardzo trudne, ale nie rzucałem papierami. W takich sytuacjach nie ulegam emocjom – tłumaczy reporterom „Gazety Krakowskiej” minister.
Mówi monotonnie, nie patrzy w oczy, a na hasło „stocznie” recytuje przygotowane wcześniej formuły. Ożywia się dopiero pytany o dzieciństwo. – Miałem kilka lat, gdy w mojej wsi odbyło się scalanie gruntów. Była wielka awantura i wtedy zobaczyłem, jaką siłę mają geodeci – jak potrafią wszystkich pogodzić. Pewnie zostało mi to w podświadomości, gdy wybierałem kierunek studiów – wspomina dziś minister, z wykształcenia geodeta po krakowskiej AGH. Urodził się 46 lat temu w Łosińcu – niewielkiej miejscowości na Zamojszczyźnie – jako najmłodsze z siedmiorga dzieci. Niedługo potem zmarł jego ojciec. Mimo że w domu się nie przelewało, pracował i utrzymywał się na studiach w Krakowie. Na trzecim roku poznał żonę Małgorzatę, z którą ma czwórkę dzieci. Do dziś mieszkają w Pleśnej – jej rodzinnej miejscowości niedaleko Tarnowa. Tam minister spędza niemal każdy weekend. Z oświadczenia majątkowego wynika, że ma 270-metrowy dom i 68-metrowe mieszkanie. Posiada też dwie działki i hondę accord z 2004 roku. Jego największym kapitałem są jednak wpływy w Tarnowie. Pociąga tam za wszystkie sznurki niczym ojciec chrzestny lub – jak go tam nazywają – car Aleksander. – Ten pseudonim to wymysł dziennikarzy – komentuje Grad. W każdym razie Tarnów to jego teren. Prezydentem miasta jest Ryszard Ścigała, którego Grad popierał wbrew części PO. Prezesem największego pracodawcy w regionie, Zakładów Azotowych – Jerzy Marciniak, były doradca w jego gabinecie politycznym. Jego ludzie obsadzili też zakłady mechaniczne i Tarnowską Agencję Rozwoju Regionalnego. I to wbrew nieformalnej umowie z posłem Wiesławem Wodą z PSL, z którym po wyborach Grad miał podzielić się łupami. Od kiedy został ministrem, nie ma jednak czasu na sterowanie miastem. Jego interesów pilnuje Urszula Augustyn, posłanka PO i była dziennikarka radiowa. O Gradzie mówi tylko dobrze: – podziwiamy, jako jego współpracownicy, bardzo dobre wyczucie sytuacji pana ministra, jego instynkt polityczny, jego kreatywność – komplementuje. Nawet przeciwnicy przyznają jednak, że to człowiek pracowity i bardzo skuteczny. Trudno dostrzec też w jego karierze jakąś spektakularną porażkę. Może dlatego, że polityką Grad zajmuje się stosunkowo krótko. Przedtem równie dobrze radził sobie w biznesie. Pierwszą firmę rozkręcił z braćmi. Później prowadził różne przedsiębiorstwa geodezyjne z kolegami ze studiów i z żoną. Pomiary w terenie łączył z karierą w samorządzie. Od 1990 roku przez cztery lata był radnym i zastępcą wójta gminy Pleśna. W 1997 roku zasiadł w fotelu wojewody tarnowskiego i został na nim do likwidacji województwa w 1999 roku. Wtedy wkroczył do polityki centralnej – został wiceministrem zdrowia w rządzie Buzka. Ministrem była należąca wraz z nim do Ruchu Stu Franciszka Cegielska. – Dworowali wtedy trochę, że jakiś geodeta został wiceministrem. Nikt nie mówił, że znam się na zarządzaniu i finansach – wspomina Grad. Dworowanie skończyło się w 2001 roku, kiedy dostał się do Sejmu z list nowo powstałej PO. Cztery lata później powtórzył ten wyczyn. W 2007 roku po raz trzeci został posłem z okręgu tarnowskiego. W tym też czasie wybrano go „baronem PO” w Małopolsce. Wybory na szefa regionu wygrał wbrew oczekiwaniom Jana Rokity, który popierał Andrzeja Czerwińskiego. Teraz jednak zawarł sojusz z Czerwińskim, aby powstrzymać Jarosława Gowina. – Grad to na pierwszy rzut oka nudziarz, ale to pozory. Jak trzeba, to potrafi się i wódki napić, i zabalować. Bywa ujmująco miły, ale gdy ktoś mu się sprzeciwi, pokazuje swoje nieprzyjemne oblicze – ocenia jeden z działaczy małopolskiej PO. Podkreśla jednocześnie, że Grad nie ma tam już takich wpływów jak kiedyś. Rola ministra skarbu bardzo go pochłonęła. Sam chwali się przecież, że pracuje po kilkanaście godzin dziennie i jako ostatni w ministerstwie gasi światło. Złośliwi mówią, że Grad mógłby siedzieć w pracy znacznie krócej, bo szczególnych rezultatów nie osiąga. Ambitny plan prywatyzacji 740 spółek pozostanie pewnie na papierze, bo recesja na świecie nie sprzyja sprzedaży państwowych firm. Jego wyniki mogą okazać się więc gorsze niż tak krytykowanego przez niego poprzednika – Wojciecha Jasińskiego. Wciąż nie widać także końca sporu z Eureko. Nic nie zmieniło się również w zarządach mediów publicznych, którym Grad poświęcał dużo czasu. Regularnie krytykował prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego, a dla Polskiego Radia chciał wyznaczenia kuratora. Dziś, ponad rok po wyborach, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański nadal są na stanowiskach. Dla jednych to wada, inni widzą w tym zalety: – To prawda, że niektórzy w Platformie mają do niego pretensje, że nie wywala ludzi PiS, że nie daje stanowisk. Ja się jednak z tego cieszę, bowiem, że nie będę później ciągany po prokuraturach – zauważa jeden z pracowników ministerstwa. Pewną rezygnację wykazuje też sam Grad. – Oczywiście, że miałem obawy przed objęciem resortu skarbu. Wiem, że to ministerstwo jest zaminowane problemami, ale mam to wkalkulowane i nie zastanawiam się, na której minie wylecę – tłumaczy. Aleksander Grad.
Marek Pielach
Łukasz Winczura
źródło: Gazeta Krakowska


foto ze strony www.aleksandergrad.pl, grafika by Tomasz Habiniak



środa, 12 listopada 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

Komentarze
f1geodezja.pl
2015/11/17 13:15:59
Dobry tekst :)


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -