Blog > Komentarze do wpisu

-> Papież z brązu

Nie w pełni wybrzmiały jeszcze fanfary tryumfalnie obwieszczające kolejną papieską rocznicę, którą także w Tarnowie uczczono kolejnym pomnikiem naszego Wielkiego Papieża. Pisaliśmy o tym obszernie kilka dni temu, zaś teraz proponujemy interesujący suplement do naszego tekstu pióra prof. Andrzeja Romanowskiego pracującego na Wydziale Polonistyki UJ i w Instytucie Historii PAN.


jpIIkraków

Minęła trzydziesta rocznica wyboru Jana Pawła II. W telewizorach rozbrzmiały zawołania "Habemus papam" i "Niech zstąpi Duch Twój". Dowiedzieliśmy się, że "Ojciec Święty odszedł do domu Ojca". Wróciły refleksje na temat "Pokolenia JP II". Piotr Kraśko przeszedł się z kardynałem Dziwiszem po via Conciliazione.
Tymczasem na Wawelu wyrósł pomnik. Dziewiąty pomnik Polskiego Papieża w Krakowie. W Polsce zapewne czterechsetny, lub czterysta pięćdziesiąty. Rokrocznie powstaje tych pomników niewiele mniej niż sto. Setki pomników Jana Pawła II nie mogą być świadectwem naszej wiary. One świadczą raczej o naszym pogaństwie.


Zniszczone sanktuarium

Na ten kult i na te pomniki patrzę z zażenowaniem. Nie ja jeden. W ostatnim numerze "Znaku" podobne refleksje snuje ojciec Józef Puciłowski: "Jestem przeciwko tego rodzaju pomnikom - wykonanym z czegokolwiek - pomnikom, dodajmy, często strasznie brzydkim, bezsensownym i drogim. [ ] Nie twierdzę, że w ogóle nie powinno być pomników Papieża, ale dlaczego ma być ich tak dużo w jednej miejscowości, ba, w pobliżu jednego kościoła?".

Widać to dziś na krakowskiej Skałce. Nie ma tu już ciszy. Ulotnił się czar miejsca, gdzie 8 czerwca 1979 odbyło się spotkanie młodzieży z Papieżem. Znikła magia barokowej sadzawki, z której w dramacie Stanisława Wyspiańskiego wynurzają się rusałki. Degradacji uległo całe barokowe założenie. Teraz tuż za sadzawką rozprzestrzenia się gigantyczny i pretensjonalny Ołtarz Trzech Tysiącleci - z Janem Pawłem II w środku. W krajobrazie Skałki ołtarz ten stanowi dominantę. Jest triumfem obcej dotąd Polakom gigantomanii.

Znam tę gigantomanię z dawnych lat. Pamiętam TAMTE pomniki. Pamiętam kpiny, jakie budziły. Takie skojarzenia są dziś nieuchronne, więc tym bardziej to, co się dzieje, gorszy mnie i oburza. A przy tym gigantomania i pretensjonalność nie mają - jak zwykle - granic. Naprzeciw siedmiu kolumn, w odległości zaledwie paru metrów, wzniesiono ogromny obelisk, a na nim umieszczono kolejny wizerunek Papieża - tym razem z kard. Stanisławem Dziwiszem. A u wejścia do Krypty Zasłużonych widnieje pod drzewami Papież trzeci - teraz w pozycji siedzącej. Paulini wykonali 33 proc. normy krakowskich pomników Papieża.

jpIItarnów


Nie ma tamtych kelnerów

Od zaaranżowania tej "nowej Skałki" nie minęło nawet pół roku, a w kolejnym ważnym miejscu Krakowa pojawił się kolejny pomnik papieski. Nie jest on monumentalny, ale - jak pisze w "Polityce" Piotr Sarzyński - pozostaje "artystycznie wątpliwy". Historycy sztuki wprost mówią o kiczu. Zgoda: spotykamy kicz wszędzie - jest on wszak "sztuką szczęścia". Sęk w tym, że miejsce, w którym teraz zaistniał, nazywa się Wawel.

A przy tym zaistnienie to jakże było groteskowe: pomnik nie został przytwierdzony do podłoża. Nie został, bo postawiono go bez zezwolenia. Nie został, aby krakowska kuria nie dopuściła się złamania prawa. Tyle tylko, że kuria prawo obchodzi. Pokazuje, jak można zagrać na nosie porządkowi prawnemu - czyli państwu. A trudno o państwo bardziej Kościołowi przyjazne niż dzisiejsza Polska.

Niektórzy księża powiadają, że strona kościelna zwróciła się o zezwolenie już kilkanaście miesięcy temu, więc "ile można czekać". Niestety, argument ten, gdyby traktować go poważnie, zdaje się obnażać moralną nicość naszych czasów. Pomyślmy: czyż w papieskim Krakowie ktokolwiek mógłby sobie pozwolić na odmowę postawienia papieskiego pomnika? I czy mógłby odmówić kardynałowi Dziwiszowi - byłemu sekretarzowi Papieża? Toteż trzeba było przynajmniej grać na zwłokę.

I tu, jak się zdaje, tkwi istota problemu. Nie wiem, na jakiej zasadzie wyrastają w dzisiejszej Polsce setki papieskich pomników, ale mogę sobie wyobrazić, że ktoś (wierni, ksiądz, biskup, komitet społeczny) do kogoś się o to zwraca i adresat tej prośby - nawet gdyby chciał - nie jest w stanie odmówić. Nawet gdyby chciał! Bo przecież nie tylko z lektury, lecz i z własnych rozmów wiem, jak dużo księży jest tymi pomnikami - i trybem ich załatwiania - zgorszonych. Nie wiem natomiast, czy księża ci gotowi by byli stanąć przed parafianami (albo przed swą zwierzchnością) i rzec: "Na pomnik papieski się nie zgadzam".

Antoni Słonimski przytoczył w "Alfabecie wspomnień" ciekawą anegdotkę. W latach 30. do którejś z warszawskich kawiarni wkracza Marszałek Piłsudski. Siada i zaciąga się papierosem. Natychmiast zjawia się kelner i mówi opryskliwie: "Tu się nie pali". Generałowie otaczający Piłsudskiego zrywają się z miejsc, ale Marszałek natychmiast gasi papierosa. Słonimski wzdycha: "Nie ma już dziś takich kelnerów".

W istocie - nie ma. Przykład idzie z góry. W odsłonięciu nielegalnego pomnika wziął udział prezydent Lech Kaczyński. Czyli: Pierwszy Obywatel Rzeczypospolitej uczestniczył w akcie depczącym porządek prawny Rzeczypospolitej. Nikt się temu nie dziwi, nikt nie protestuje. Wszak chodzi o Naszego Ojca, Co Odszedł Do Domu Ojca.

jpIItarnów2


Nasze pogaństwo

Nie, nie kpię z Papieża - kpię z jego kultu. Bo kult ten zaczyna stawać się groźny. Dla wszystkich, a najbardziej dla samych katolików. Zauważał przed laty ojciec Stanisław Musiał, że polski katolicyzm jest nader odległy od Chrystusa. Czcimy Matkę Najświętszą, Pana Boga i wszystkich świętych, ale Jezus Chrystus z Jego ewangelicznym przesłaniem, gdzieś nam stale umyka. Co by rzekł ojciec Musiał, gdyby żył w naszych czasach? Wszak dziś Jezus umyka nam sto razy bardziej. Zamiast, a raczej obok Niego, mamy Jana Pawła II.

W mojej parafii obok głównego ołtarza widnieją Jezus na krzyżu, Matka Boska i Polski Papież - wielki jego portret na sztalugach. Przed kościołem w jednym z miast na Podhalu stoi gigantyczny pomnik Polskiego Papieża, zdający się witać wiernych jak gospodarz. Papieskie monumenty wznoszą się obok i wewnątrz setek polskich kościołów. Niknie tu więc, a przynajmniej wątleje, Chrystus. Natomiast ubóstwieniu podlega Papież. Zauważmy: w ten sposób, co Jana Pawła II, nie czci się żadnego świętego. Nawet patrona danej świątyni. A przecież ów Jan Paweł nie jest - mimo naszych modlitw - nawet błogosławionym. Tym bardziej - mimo okrzyków "Santo subito" - nie jest świętym. Te pomniki nie mogą być świadectwem naszej wiary. One świadczą raczej o naszym pogaństwie.

Jest jeszcze jeden aspekt. Zawiera się on w pytaniu: czym właściwie jest Polska. Dla piszącego te słowa jest ona tym miejscem w Europie, w którym harmonijnie (co nie znaczy: bezkonfliktowo) stykają się Zachód i Wschód. Historyczna Polska - to przestrzeń, w której sąsiadowały prawosławna czy unicka cerkiew oraz rzymskokatolicki kościół. A także luterańska kircha, muzułmański meczet, karaimska kenasa Nie mówiąc już o żydowskich synagogach. W XVI wieku katolicy w polskim sejmie byli mniejszością, a ojciec literatury polskiej Mikołaj Rej nieprzypadkowo wyznawał kalwinizm Dziś setki pomników papieża pokrywających polską ziemię zdają się mówić "won" tej tradycji. Tworzą mit Polski Zawsze Wiernej, Polski Odwiecznie Katolickiej.

Ale takie manipulacje obrażają poczucie prawdy i przyzwoitości. Obrażają nasz katolicyzm i nasz patriotyzm. Czy przypadkiem nie obrażają też pamięci Karola Wojtyły? Rzecz jasna: jako biskup i Głowa Kościoła spełniał się on całkowicie w tradycji katolickiej. Ale - i to jest bodaj istota sprawy - był on zanadto Polakiem, by nie odczuwać ciśnienia naszego wielobarwnego dziedzictwa. Wszak poświęcił swój pontyfikat sprawie porozumienia katolików z Żydami, mówił o "dwóch płucach Europy" - dwóch Kościołach Zachodu i Wschodu, błogosławił nie tylko unickiej, lecz i prawosławnej tradycji Ukraińców. Tę swą postawę mógł wysnuć z uniwersalistycznej misji Kościoła, ale mógł ją wziąć także z tradycji Rzeczypospolitej Jagiellońskiej. Wzywając do wzięcia na barki "całego olbrzymiego dziedzictwa, które nazywa się Polska", raz za razem dawał przykład, że różnorodność nie musi się kłócić z katolickością.

Co z tego wszystkiego zostało w jego pomnikach? Miliony idące na dzieła tak na ogół marne, i tak ideowo żadne, są doprawdy raczej obrazą niż wyrazem miłości do Polskiego Papieża. Przez długie lata będą świadczyć o infantylizmie, w który popadliśmy. Bo dziś, za rządów prawicy, zmęczeni wyżynami "Solidarności", tacy właśnie jesteśmy. Małe dzieci potrzebujące maskotek, naiwni poganie czczący złotego cielca.


Andrzej Romanowski
(źródło: Gazeta Wyborcza)


foto by Google Search



poniedziałek, 27 października 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

Komentarze
Gość: abc, *.star.net.pl
2008/10/27 18:38:50
Ostatnio obiegła całą Plskę wiadomość o relikwiach JP II. Ktoś napisał, że rozczłonkują Jego ciało i rozlokują po kościołach. Biada Częstochowie. A ile targowisk powstanie i ile interesów ubiją księża?
W Piśmie Świętym Jezus wprost zakazuje odprawiania w swiatyniach pogańskich/niechrześcijańskich. Nasz Papież robił to nagminnie. I co?


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -