Blog > Komentarze do wpisu

-> PRZEBOJE JESIENI SPRZED LAT (felieton nr 20)

Dzisiaj nie tyle o przebojach z jesienią w tekście, ile o hitach, które dawno, dawno temu, bo jeszcze w latach sześćdziesiątych, właśnie o tej porze roku plasowały się na szczytach zestawień w USA i Wielkiej Brytanii oraz jako Radiowe Piosenki Miesiąca wygrywały wśród słuchaczy w Polsce.


f20

       Jesienią roku 1960 w USA na liście najlepiej sprzedających się singli królowały dwa kawałki, po latach uznane zresztą za standardy muzyki rozrywkowej. Od połowy października do połowy listopada stawce przewodził numer Save The Last Dance For Me zespołu The Driffters, a potem na czoło listy wskoczył super hit Raya Charlesa Georgia On My Mind. W zestawieniach angielskich natomiast najpierw na szczycie plasował się nostalgiczny hit Roya Orbisona Only The Lonely, a potem na początku listopada na wiele tygodni zresztą na czoło wskoczył Elvis Presley i jego It’s Now Or Never – anglojęzyczna wersja włoskiego hitu O sole mio.
       W roku następnym w październiku w USA znów królował Ray Charles, tym razem z kolejnym, szybko uznanym za standard utworem Hit The Road Jack. W Wielkiej Brytanii natomiast najlepiej sprzedawał się singiel zespołu The Shadows Kon-Tiki.
       W roku 1963 hitem jesieni na Wyspach był bezapelacyjnie She Loves You Beatlesów. W USA natomiast na takie miano zasłużyła nostalgiczna piosenka Blue Velvet w wykonaniu Bobby’ego Vintona, piosenkarza o polskim rodowodzie, który dekadę później wylansował słynną My Melody Of Love, znaną u nas jako Moja droga ja cię kocham.
       W 1964 roku po obu stronach Atlantyku królował hit Roya Orbisona Oh, Pretty Woman. W USA przewodził stawce od trzeciej dekady września do drugiej dekady października, w Anglii znajdował się na czele niemal przez cały październik, a potem powrócił na tę pozycję w połowie listopada. W Stanach przez cały listopad natomiast przewodził stawce zapomniany singiel Leader Of The Pack, równie zapomnianej kapeli Shangri Las.
       Jesień roku 1965 należała bezsprzecznie do Beatlesów i Rolling Stonesów. W USA przez cały niemal październik najlepiej sprzedawaną małą płytą była Yesterday czwórki z Liverpoolu. Natomiast w listopadzie, podobnie zresztą jak w Anglii, supersinglem okazał się kawałek Get Off Of My Cloud Micka Jaggera i jego kumpli.
       W roku następnym po oby stronach Atlantyku na czele październikowych zestawień znajdował się hit Reach Out zespołu Four Tops. W Anglii w listopadzie ustąpił on miejsca kosztownej produkcji – przebojowi Good Vibrations The Beach Boys. Bandu, który u Wyspiarzy dwa miesiące później pokonał w plebiscycie The Beatles i uznany został za najlepszy zespół na świecie.
       Jesienią roku 1967 do historii przeszły dwa nostalgiczne kawałki (przynajmniej jeśli chodzi o klimat), które najlepiej sprzedawały się w Wielkiej Brytanii. We wrześniu do połowy października liście singlowej przewodził The Last Waltz Engelberta Humperdincka, potem zaś na cały miesiąc znalazł się tam urokliwy kawałek Massachusetts zespołu Bee Gees.
       Jesienne miesiące roku 1968 po obu stronach Atlantyku należały do klasycznego dziś przeboju Hey Jude Beatlesów, choć na Wyspach należałoby jeszcze odnotować kawałek Those Were The Days pupilki kapeli Mary Hopkin. U nas polską wersję tego przeboju, zatytułowaną To były piękne dni wykonywała Halina Kunicka.
       I wreszcie  rok 1969. Na Wyspach w październiku stawce przewodzi nastrojowy, skandalizujący numer Je T’Aime Moi Non Plus w wykonaniu duetu Jane Birkin i Serge Gainsbourg, ale po obu stronach Atlantyku zdecydowanie najlepiej sprzedającym się singlem jest bezpretensjonalny, choć zupełnie banalny numer Sugar, Sugar zespołu The Archies.
       U nas o tej porze roku jakby bardziej hołubione były kawałki z jesienią w tekście, a jeśli nawet jesień nie pojawiała się w warstwie słownej, to przynajmniej muzycznie numery były utrzymane w nostalgiczno-melancholijnych klimatach.
       Jesienią 1965 roku w Polskim Radio bezspornie królował romantyczny bard Piotr Szczepanik. W październiku piosenką miesiąca została uznana Nie jestem sobą, natomiast na Radiową Piosenkę Listopada słuchacze wybrali Dzień niepodobny do dnia. W obu przypadkach, zresztą jak to u Szczepanika, były to melancholijne piosenki (zwłaszcza ta druga) o samotnym, poszukującym szczęścia człowieku.
       W październiku roku następnego na czele listy uplasowała się, dziś już zapomniana piosenka Czerwonych Gitar Posłuchaj co ci powiem, natomiast na miejscu drugim, niezapomniany - jak okazało się po latach - przebój Kasi Sobczyk – Mały książę. W roku 1967 Radiową Piosenką Października została uznana kompozycja Domek bez adresu w wykonaniu Czesława Niemena i zespołu Akwarele.
       W 1968 roku ten sam tytuł zdobył utwór Na wierchach wieje wiatr śpiewany przez Stana Borysa i zespół Bizony, natomiast w listopadzie bezsprzecznie królowali Skaldowie i ich zupełnie nie jesienny przebój Medytacje wiejskiego listonosza.
       We wrześniu i październiku ostatniego roku tamtej dekady brylowały Czerwone Gitary. Najpierw największym uznaniem wśród słuchaczy Polskiego Radia cieszyła się piosenka z jesienią w tytule, czyli Jesień idzie przez park, a miesiąc potem zwyciężyła Czy ona o tym wie?
       A tak w ogóle to przecież nic nie zmienia się od lat. Niech tam sobie będzie ta jesień, ważne by – jak śpiewali Starsi Panowie - w sercu był ciągle maj.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



sobota, 18 października 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -