Blog > Komentarze do wpisu

-> Lolaże - Collage

Pomimo, że lato wypaliło się już do cna, w naszym tarnowskim Tyglu Kultury ogień sztuki buzuje jakby nigdy nic. Co i rusz pojawiają się nowe inicjatywy jego niezmordowanego strażnika dr Jacka Kucaby. Ostatnio w animowanej przez niego Strefie Fantazji wybuchł nieokiełznanym płomieniem talent krakowskiej artystki Joanny „Loli” Styrylskiej, znanej już u nas, a której prace zaistniały ostatnio w Tarnowie aż na dwóch wystawach. Wernisaż pierwszej towarzyszył najnowszej premierze tarnowskiego teatru, gdzie 18 października dano „Kartotekę” S. Różewicza, a tydzień później 24 otwarto drugą, wystawę jej prac w Galerii Miejskiej, tej przy Rynku 4. Dawno też twórczość wystawianych w naszych galeriach artystów nie wzbudziła takiego zainteresowania, jak przypadek Joanny Styrylskiej. Celowo używam terminu „przypadek” bowiem jej lolaże – kolaże niosą w sobie rzadko spotykany ładunek emocji i fantazji, w których Rzeczywistość i Absurd rywalizują ze sobą. Te energetyczne obrazy misternie złożone z fragmentów innych obrazów – najczęściej zdjęć i wycinków, a raczej ścinków gazet i fotografii – ukazują świat pełen nieco makabrycznego humoru i ironicznej groteski. I jeszcze jedno, co wyróżnia te kolaże od innych. W wiadomy tylko sobie sposób artystka przywraca, często nieistotnym i niedostrzeganym na co dzień drobiazgom, ich pierwotne funkcje. Sprawia, iż ten uporządkowany nieład błyszczy prawdziwą sztuką.



Pora najwyższa przedstawić naszą artystkę. Joanna Styrylska urodziła się w 1980 roku w Katowicach. Tam też ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w specjalizacji: metaloplastyka. Później studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na Wydziałach: Graficznym i Pedagogicznym. Dyplom zrobiła w pracowni litografii prof. R. Żygulskiego serią prac litograficzno – kolażowych „Autoportret Uniwersalny”. Obecnie, od 2006 roku pracuje jako asystentka Prof. Karwackiego w pracowni rysunku, na wydziale grafiki ASP w Krakowie, gdzie mieszka i tworzy. Uprawia malarstwo sztalugowe, collage, grafikę warsztatową oraz techniki mieszane. Mimo młodego wieku ma na swoim artystycznym koncie wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych, w kraju i zagranicą (Niemcy, Włochy) Poza nagrodami i wyróżnieniami , jej twórcze dokonania uhonorowano Stypendium Ministra Kultury i Sztuki w roku 2007 i Stypendium Twórczym Prezydenta Miasta Krakowa (2001).


  

A oto, jak ona sama postrzega swoją twórczość:
Tworzę kolaże złożone z obrazu w obrazie, z pojęcia iluzji, z wieloznaczności widzenia. Interesuje mnie problem piętrzących się odbić, kolejnych pięter reprodukcji. Pracując nad kolażem używam gotowych obrazów, zdjęć i wycinków z  gazet. Bardzo starannie dobieram i selekcjonuje zebrany materiał. W ten sposób powstaje "baza" do której dodaję trochę intuicji, wyobraźni i humoru. Pierwiastek humorystyczny jest dla mnie bardzo ważny. Kolaż pozwala mi na uchwycenie opowieści i historii ze świata realnego w moim prywatnym zwierciadle. Wybieram z wiru skojarzeń kilka elementów i staram się je połączyć. Lubię powracać do symboliki starych obrazów. Kiedyś żeby móc odczytać prawdziwą , zakamuflowaną treść obrazu, trzeba było znać pewne klucze w obrazowaniu. Np. czerwone korale w portrecie Madonny były tak naprawdę zastygłymi kroplami krwi i zapowiadały mękę Chrystusa na krzyżu. Chciałabym, aby widz spróbował sięgnąć głębiej i mógł zastanowić się gdzie przebiega granica tego co ukryte, a tego co jawne i oczywiste. Każdy z nas ma swoje myśli, sekrety, doświadczenia i wrażenia, jest ich bardzo wiele. Widz zapewne odbierze moje obrazy przez pryzmat swoich uczuć i myśli. Będzie je napełniał inną egzystencją. Na tym polega wyobraźnia.
Przez ostatnie trzy lata w kręgu moich zainteresowań i przestrzeni działań była garfika (litografia) oraz collage. Sięgałam po gotowe obrazy, fotografie, czy nawet śmieci, którym nadawałam nową funkcję. Wierzę w uszlachetniającą moc twórczej decyzji. Drobiazg, który utracił swoją pierwotną funkcję i przestał być użyteczny, może otrzymać od artysty niejako "życie po życiu". Stąd w moich pracach tak wiele z kolażu.
Od początku 2007 powróciłam do malarstwa tradycyjnego, które było i jest mi bardzo bliskie. Po "szaleństwach" z różnymi technikami powróciłam do korzeni obrazowania. Wszystkie doświadczenia ostatnich lat sprawiły, ze może trochę przypadkiem, a może z przeznaczenia pojawił się nowy temat rozważań. Tym tematem jest Kobieta- Madonna. Sacrum i Profanum w jednym. Bohaterka moich obrazów to Pani M.. Nie chcę sugerować jednoznacznie odpowiedzi kim jest i jak się nazywa. Pani M. ma być tajemnicza, wcielać się w różne role. Może jest to portret współczesnej kobiety ubranej w "kostium", a może starodawna figurka Świętej, znaleziona gdzieś w trawie lub kupiona od "pana pijaczka" za parę złotych.
Najczęściej jej wizerunek sugeruje związek z sakralną przestrzenią ikonografii. Nadaje Pani M. różne wymiary. Chciałabym pokazać jak cudownie można się bawić zmieniając konteksty i mieszając treści.

 

  

Lubię kiedy zacierają się granice. Kiedy Rzeczywistość i Absurd rywalizują ze sobą. Max Ernst, francuski artysta związany z nurtami dadaizmu i surrealizmu mawiał, że największą potrzebą umysłu jest radość jaką odczuwa się przy każdej udanej metamorfozie. Cóż innego mógł mieć na myśli jeśli nie kolaż właśnie! Kolaż pojawia się nagle, czasami przez przypadek, nieoczekiwanie  przybiera sobie tylko znaną formę. To niewinne małe objawienie sprawia, że tak często wracam do tej techniki.

Naukowym komentarzem do artystycznych dokonań Joanny Styryjskiej niechaj będą fragmenty recenzji jej pracy magisterskiej - dyplomu noszącej tytuł „Dadaizm – Kąpiel w morzu whisky” autorstwa starszego wykładowcy dr K. Tomalskiego.
(...)Kolaże pani Styrylskiej wykonane na podłożach litograficznych przywołują wyrwane przestrzeni i czasowi, smaki i zapachy Śląska. Raz są zapamiętane materią staromodnej koronki, albo papierowym kwiatkiem z Festynu, innym razem utrwalone wyciętym zdjęciem z rodzinnego albumu lub lokalnego brukowca. Uwspółcześnione w ten sposób "monidła" regionu liczą na szerszy kontakt z odbiorcą współczesnej Pop kultury.


(...)Przyglądając się tym pracom nieubłaganie nasuwa mi się przykład XIX-wiecznej metody wytwarzania  ludowej grafiki dewocyjnej i inne sposoby ludowego i mieszczańskiego dekorowania. Były to obrazy wykonywane zazwyczaj  najprostszą, powszechnie dostępną techniką graficzną, drukowane z drewnianych klocków wyciętych w okręgowym warsztacie artystyczno -rzemieślniczym, żeby później mogły również posłużyć jako szkielet - podłoże dla kolorystycznych inwencji innego ludowego twórcy, który równocześnie pełnił rolę wędrownego , odpustowego handlarza obrazków i malarza tzw. monideł.

(…)W świadomość tej kulturowej tradycji wpisać chyba można również dyplomowy cykl  pani J. Styrylskiej pt. Autoportret Uniwersalny, która również czyni artystyczne zabiegi w celu wzbogacenia pierwotnej odbitki graficznej. Odmienność całego założenia i dojrzałość działania opiera się u niej na dadaistycznym doświadczeniu sztuki. Skądinąd założenie to ma podłoże również ludyczne i anty profesjonalne, w pewnym sensie bliższe ludowej intuicji niż akademickiej poprawności, co również wiele tłumaczy.

 

(…)Używa wielu rodzajów kolażu. Najbliższe jest  JEJ dadaistyczne rozumienie ,jako sposób ujawniania absurdu, wolnego przypadku, prowokacji, ironii, przewrotności. Blisko JEJ tez do kolażu w rozumieniu surrealistycznym uwalniającym podświadomość przypadkowymi zestawieniami przedmiotów i treści dla wydobycia nowych skojarzeń, nowych wartości Stosuje również zabiegi kolażowe w rozumieniu pierwotnym -kubistycznym poprzez zwyczajne wklejanie graficznych struktur i materii, a także kolaż konstruktywistyczny dla samego konstruowania płaszczyzny. Sięgając do elementów -cytatów kultury masowej (wycinki z gazet) jak  i masowych technik reprodukcyjnych (kserokopia) stosuje kolaż pop art-owski.


(…)Wszystkie formy ulubionej techniki służyć mają wyczarowaniu w sposób intuicyjny lub racjonalny swojego świata, z którym wydaje się być mocno i autentycznie związana. Jest to obraz  ironiczny, ale jednocześnie sentymentalny, nasycony nostalgią.

Widocznie gorzka ironia i żart stanowią jakiś uniwersalny sposób na sportretowanie JEJ ziemi bo podobnego  schematu dopatrzeć się można  u bardziej znanych twórców związanych z tym regionem (takich jak wspomniany juz K. Kuc, czy J. Duda -Gracz , a nawet inny pod każdym względem - metaforyczny Teofil Ociepka).(...)



Ryszard Zaprzałka
PS. W przygotowaniu tekstu korzystałem z materiałów zamieszczonych na stronie internetowej autorki.


foto by Maciej Zaprzałka



poniedziałek, 27 października 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz

Komentarze
Gość: pompka, *.is.net.pl
2009/06/16 15:14:46
a co dr Kucaba ma z tym projektem wspólnego? Zwykłej rzetelności zabrakło? Masakra jakaś?


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -