Blog > Komentarze do wpisu

-> Goryl, żyrafa i pies Szarik na ulicach Tarnowa, czyli zamieszanie zoologiczno - kulinarne wycięte z Talii

Czy fast food zjedzony na zapleczu miejskiego szaletu może mieć jakikolwiek smak? Być może tak, ale czy ten sam produkt pop kultury, przeniesiony na scenę teatru, bądź co bądź, smakuje równie szlachetnie? Można pałać miłością do miernego jadłospisu, ale przenoszenie go na salony, hołdowanie bylejakości i zaniechaniem w okazywaniu szacunku dla konsumenta, to już faux pas.
Być może ta kulinarna paralela nijak ma się do sztuki, a konsumowanie fast foodów nie jest naszym nawykiem, to jednak bywanie na salonach Melpomeny nawykiem bywa, a nawet się staje, a puszczanie się w objęcia Talii, jest niemal obowiązkiem. O samym festiwalu Talia nie trzeba się rozpisywać, jest to, powtarzając za klasykiem, oczywista oczywistość i zrobiono to już wiele razy na kilometrach papieru.
Talia się dzieje. Staje się powoli stałym i cyklicznym wydarzeniem w tarnowskiej kulturze. I nic byśmy do tego mieli gdyby nie pojawiające, od czasu, do czasu, antyjokery, wyskakujące z Talii, jak fałszywe karty.

       1 października, na dużej scenie naszego teatru, organizatorzy Talii poczęstowali publiczność spektaklem z fast foodowej stylistyki, nie wąchając i nie sprawdzając świeżości owej strawy. Sprawcą tej mało smacznej przekąski był wrocławski Teatr Ad Spectatores, pokazując sztukę pt. „Goryl uciekł z wybiegu w zoo i porwał kobietę”. Reżyserem i autorem, jak w większości sztuk granych przez ten teatr, jest Maciej Masztalski. Człowiek orkiestra, reprezentujący swój teatr jako główny dyrektor, główny reżyser i główny autor scenariuszy. 
       Treść sztuki oparta o kilka schematycznych scenek bardzo lekko obija się o komedię absurdu, zapodając widzom wtórną historię, owiniętą tanią bibułką miałkości i naiwności, rodem z podmiejskiego kabaretu. Agenci specjalnych służb biegają po scenie i w histerycznych odruchach wykrzykują swoje kwestie językiem obcym dla publiczności i niezrozumiałym. Oto z miejscowego zoo uciekł goryl i nic by się wielkiego nie stało, bo goryle lubią uciekać, ale fakt ten porusza służby, aż po ministra. Jest program telewizyjny na żywo/dobra rola dziennikarki – Dorota Łukasiewicz - Kwietniewska/, aresztowania i śmieszne przesłuchania. Goryl przemawia po ludzku, a pan minister biega po scenie i co chwilę woła tragicznym głosem „kurwa!”. Wszystko przeplatane zbyt głośną muzyką, stylizowaną na atmosferę starych, gangsterskich knajp. Co takiego chciał nam pokazać autor i reżyser w jednej osobie? 
       Na uwagę zasługuje skromność scenografii, ograniczonej do białego horyzontu z telebimem i kilku krzeseł. To zminimalizowanie narracji i przerzucenie didaskalii w stronę dialogów byłoby dobrym zabiegiem gdyby aktorzy sprostali warsztatowi. Niestety, artyści zapomnieli, że na scenie mówi się głośno i wyraźnie. Treść docierała do trzech pierwszych rzędów, a jedynie wulgaryzmy wybrzmiewały, jako tako, doniośle. Polifonia zamieniła się w bełkot, kodując w pamięci widzów tragiczne „Kurwa” i „Pierdolę”. Grający ministra Michał Wielewicki wiódł prym w wypowiadaniu bełkotliwych i urywanych kwestii. Jednym słowem sieczka. 
       Biorąc pod uwagę, że ta komedyjka grana jest na rodzimej, wrocławskiej scenie już trzeci sezon, pozwolimy sobie zawołać w stronę Wrocławia –WYDMUSZKA!

       Na dopełnienie starego porzekadła, że nieszczęścia chodzą parami, scena Tarnowskiego Centrum Kultury gościła białostocki teatr ze sztuką „Trumna nie lubi stać pusta”. Teatr im. A. Węgierki w Białymstoku, to zacna scena z tradycjami i wieloma osiągnięciami, i dlatego zadziwił tarnowską publiczność poziom owej próby pokazania spektaklu, być może ciekawego, ale ubranego w tak monochromatyczną, że aż nudną, szatę. Ten „wioskowy kryminał” wsparł się mocno o brudne stereotypy wiejskości i powiało zniesmaczeniem i totalną nudą.
- To już było! – zawołaliśmy w stronę Białegostoku – Mamy już dość naiwnych opowiastek o wiejskich głuptakach i tanim winie pod sklepem. Tak, nie śmiejemy się ze stereotypów, my je omijamy szerokim łukiem.

       Talia ma też swoje odwołania do zoologii i naszej miłości do zwierząt. Po nieszczęsnym gorylu i uśmierconej żyrafie, na scenie talii pojawił się pies zwany Szarikiem. Drugiego października na scenie auli Wyższej Szkoły Zawodowej, Towarzystwo Teatrum Warszawa, wystawiło sztukę Jakuba Przebindowskiego „Sz. jak Szarik”. 
       Po traumatycznych przejściach dnia poprzedniego, ciężko było wykrzesać z siebie jakąkolwiek chęć na zoologiczny ogląd. Fast food, wymieszany z wiejskim pasztetem, odbił się alergiczną czkawką i tylko wspomnienia lat dziecinnych wygłaskały nasze lęki i powiodły nas na ów spektakl. 
       Ku naszemu zdziwieniu Szarik okazał się naszym starym przyjacielem, który nigdy nie zawodzi. Spektakl był świetną odtrutką i w pewnym sensie odszkodowaniem i wyrównaniem strat po wiadomych przejściach. Młodzi aktorzy „Teatrum” dali nam wiele ze swej radości i świeżości. Przypomnieli, że każdy nosi w sobie jakiegoś wspomnieniowego Szarika, głaszcze go i pielęgnuje, stawia mu pomniki i wiesza portrety nad łóżkiem. Wszystko to obśpiewane znanymi, żołnierskimi piosenkami i niebywałą, odautorską szczerością. 
       Nie doszukując się psychologicznej głębi, nie wbijając palca w jaźnie bohaterów, a posiłkując się wspólnotą doświadczeń, szczerze i bezpośrednio wołamy – RADOŚĆ!

       Po bułce z krowim mięsem, pasztecie zza opłotków, możemy stwierdzić, że „Sz. Jak Szarik” okazał się wisienką, wyłowioną ze słodkiego kompotu. Amen.


Jerzy Reuter


zdjęcia z materiałów tarnowskiego teatru



piątek, 03 października 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -