Blog > Komentarze do wpisu

-> Geometrie chaosu, czyli… porządek udający bałagan

Zaprezentowała nam Galeria Miejska BWA na otwarcie nowego sezonu wystawienniczego. Rzecz miała miejsce w ubiegły piątek, 5 września podczas wernisażu prac wrocławskiego artysty Tadeusza Sawy – Borysławskiego zatytułowanej „Geometrie chaosu”. I tytuł ten jak najbardziej oddaje to, co wystawiono, czyli obiekty fotograficzne, instalacje i tkaniny. Szczególne zainteresowanie budziły wśród salonowych bywalców tzw. Archilimy czyli po prostu kilimy, jakie jeszcze dzisiaj można spotkać w niektórych mieszkaniach, urządzonych w stylu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Specjaliści podkreślają ich podobieństwo do kilimów huculskich, niegdyś niemalże powszechnych w domach przesiedleńców na Dolnym Śląsku. Teraz tamtą użytkową funkcję dywanów podniesiono do rangi sztuki. A oto naukowo – artystyczne credo twórcy geometrycznego chaosu: Od lat fascynuje się pojęciem chaosu, teorią i jego mocą sprawczą wobec rzeczywistości, sztuki i architektury. Otoczenie, postrzegane jako chaotyczne, poddaje procesom budowania struktur porządku. Pokazywane na tarnowskiej wystawie Archilimy zostały utkane przed rokiem w znanej pracowni Lucyny Batko z Brzeska, która tkactwem artystycznym zajmuje się ponad 20 lat. Ich architektoniczną tożsamość autor podkreślił opatrując je nazwiskami sławnych architektów takich jak: Poelzig, Scharoun, Mendelsohn, czy Zimmermann. A ja oglądając dzieła artysty Sawy – Borysławskiego zastanawiałem się nad intencjami organizatorów tej przeintelektualizowanej, a w gruncie rzeczy użytkowej wystawy, która raczej nie zachęca do ponownych odwiedzin naszej Galerii. Aby odreagować polecam malarstwo rodzimej artystki Krystyny Baniowskiej – Stąsiek równolegle prezentowane w Miejskiej Bibliotece Publicznej, dla której galernicze progi widać są za wysokie… .


g1

Tadeusz Sawa-Borysławski - (ur. 1952) mieszka i pracuje we Wrocławiu. Jest architektem, zajmuje się grafiką użytkową, rysunkiem i fotografią, tworzy instalacje i uczestniczy w pokazach intermedialnych. Autor wielu publikacji o architekturze i sztuce współczesnej. Uczy na Wydziale Artystycznym Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Prace artysty były prezentowane na wielu wystawach indywidualnych i grupowych.

g2

Ale powróćmy do naszych baranów, pardon Archilimów. Otóż są one tkaninami zbudowanymi z fotografii motywów architektonicznych, które zostały ułożone w koncentryczne kompozycje na zasadzie obrazów z kalejdoskopu. „Wizerunki żelbetonowych kapiteli, ciągów okien czy zaokrąglonych narożników, pozyskane w ramach tradycyjnej metody pracy artysty, stworzyły struktury bardzo odmienne i należące do innej estetyki. Dzieła jednak noszą tytuły tożsame z nazwiskami znanych architektów.” Oto szczegóły: Fotografuję budynki w sposób odpowiedni dla oka architekta i z gotowych zdjęć tworzę poszczególne kompozycje, które w rękach pani Lucyny Batko stają się kilimami natury ludowej. Prace te zostały pokazane kilka lat temu w trochę innej formie, wydrukowane na płótnie. Ale później zasugerowano mi, że skoro są to projekty kilimów, to warto je wykonać metodami tradycyjnymi. Archilimy tkane są bardzo wolno, w ciągu ośmiu godzin powstaje ledwie 10 cm tkaniny o szerokości dwóch metrów.

g3

„To są zbiory z pozoru albo i nie z pozoru przypadkowych ujęć architektonicznych, niearchitektonicznych, po prostu ujęć fotograficznych, które pochodzą z bardzo różnych sytuacji. One są zestawiane w pewne kompozycje. W tym wypadku z sześciu takich obiektów. Potem przy pomocy techniki komputerowej uzyskują jakby swoistą geometrię, która w jakiś sposób scala je w jeden spójny obraz, przypominające, w moim mniemaniu, coś, co jest płaskie, co jest zdjęciem trójwymiarowym.” – mówił w czasie uroczystego wernisażu autor, Tadeusz Sawa-Borysławski.

g4

A tak uniwersytecko definiuje on swoje doświadczenia z Geometriami Chaosu: „Archilimy, to seria kilimów, rodzima i mimetyczna, gdyż uplasowana w konkretnym miejscu i przestrzeni: mimetyzm dolnośląski. Archilim jest kilimem zbudowanym z motywów architektonicznych. Postrzegam w nich architekturę poprzez detal. Dolny Śląsk, to miejsca w pewnym sensie pozbawione pamięci. Wielowątkowa i bogata historia zataczając koło spowodowała, że pamięć tego miejsca ma obecnie 60 lat. Pamięć o historii stosunkowo niedawnej ma tutaj - dla powszechnego odbiorcy - wymiar formalny, wynikający z obserwacji tego, co widać wokół: architektury, która przetrwała, detalu, który się zachował. Buduję określone, kalejdoskopowe złożoności. Osiem projektów kilimów wykonanych w skali 1:1, opracowałem na bazie własnych fotografii znanej, przedwojennej architektury Wrocławia.
W kontekście wspomnianej tu pamięci miejsca, tworzą nastroje i klimaty pozornie odmienne od materiału wyjściowego. Oglądane w dalszej perspektywie, nie kojarzą się ze zdjęciowym materiałem wyjściowym. Stają się projektami o naturze grafiki użytkowej czy projektów sztuki stosowanej. Są oswajaniem obcej obecnym mieszkańcom, przedwojennej architektury miasta, sprowadzeniem jej do motywu kilimu o geometrycznych wątkach ludowych znanych z odległych domów rodzinnych. Czymś bliższym. Łącznikiem obydwu tych miejsc, balansowaniem na pograniczach kultur Wschodu i Zachodu.

g5

Badając problematykę chaosu staram się opisać mechanizmy powstawania dzieła artystycznego oraz godzić typową ekspresją autorską z pewnego rodzaju konsekwentnie przeprowadzanym ciągiem analiz, decyzji i zdarzeń artystycznych począwszy od inwentaryzowania przestrzeni, a kończąc na jej kreowaniu. Celem jest budowanie struktur porządku w otoczeniu postrzeganym powszechnie jako chaos. Chaos i porządek współistnieją ze sobą na zasadzie podobnej do współistnienia innych par pojęć równie nieostrych w skalowaniu, takich jak choćby kłamstwo i prawda czy piękno i brzydota. Stąd wydaje się, że gdy brakuje nam narzędzi do analizowania jednego z pary, można posłużyć się analizą drugiego.
Moje poszukiwania objęte tytułem „geometrie chaosu" rozpoczęte w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, wynikają z przeróżnych motywacji. Pierwsza z nich to przekonanie, że na pewnym poziomie ogólności różnego rodzaju grupy specjalistów (w tym i artystów) mają możliwość porozumiewania się. Druga, że w mojej własnej pracy posługuję się różnymi formami ekspresji: projektowaniem architektury, tworzeniem grafiki użytkowej, korzystaniem z fotografii na tych obydwu polach, aż do kreowania przestrzeni wprost - własnymi rękami - w budowaniu instalacji. Wynikła stąd potrzeba scalenia tych doświadczeń w jedno, spójne, dające się ogarnąć działanie, w jedną silną postać tejże ekspresji.”

g6


Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka
-> Geometrie chaosu, czyli… porządek udający bałagan (kliknij, by zobaczyć więcej zdjęć)



piątek, 12 września 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -