Blog > Komentarze do wpisu

-> „Moje wspomnienia” i „Rozkaz – zapomnieć”

To dwie ciekawe pozycje książkowe z serii tanovianów jakie ostatnio ukazały się na naszym lokalnym rynku księgarskim. Pierwsza z nich to interesujący przyczynek do mało znanej i opisanej historii Tarnowa przełomu XIX i XX wieku. Jej autorem jest ceniony tarnowski lekarz i społecznik dr Adam Wisz, który nie znalazłszy chętnych do jej wydania (!) wydrukował ją własnym sumptem. „Moje wspomnienia” opracował, opatrzył wstępem (publikujemy go poniżej) i przypisami przyjaciel dr Wisza, znany tarnowski historyk Antoni Sypek. Druga książka to bogato ilustrowana, licząca 400 stron monografia poświęcona mało znanym dziejom 16. Pułku Piechoty Ziemi Tarnowskiej Pt. „Rozkaz – zapomnieć” pióra Jerzego Rostkowskiego, której uroczysta promocja miała miejsce w poniedziałek 15 września w tarnowskim teatrze. Interesująco napisał o niej na łamach „Dziennika Polskiego” Krzysztof Dudek z Agencji Wydawniczej „16”, który to tekst przedrukowujemy poniżej. To dobrze, że wreszcie dożyliśmy czasów, kiedy możemy odkłamywać kolejne karty naszej historii. Także tej dotyczącej naszych małych ojczyzn i jej bohaterów.


k1

Moje wspomnienia

       Historiografia Tarnowa XIX i XX wieku jest niezwykle uboga w rodzimą memuarystykę. Tak właściwie mamy jedynie wspomnienia Jana Bielatowicza, Władysława Czaplińskiego, Romana Szydłowskiego (Szancera). To niezwykle mało jak na jedno z większych miast Galicji czy Małopolski.
       Dlatego z wielką ciekawością przystąpiłem na prośbę Autora do redakcji jego wspomnień. Z drugiej strony z pewną obawą, czy zasługują one na druk. Obawa szybko przeminęła, zaledwie po kilku stronach czytania w maszynopisie wspomnień Autora. Przez ponad 80 lat był dr Adam Wisz obserwatorem życia społecznego w Tarnowie. W latach swojej aktywności zawodowej naocznym świadkiem wielu wydarzeń zachodzących w rodzinnym mieście. Jednakże to wspomnienia z odległego dzieciństwa, z lat wczesnej młodości przypadającej na okres międzywojenny, są najciekawsze i pokazują Tarnów, którego dziś właściwie nie ma. Miasto opisywane przez Autora pozostało jedynie w pamięci nielicznych, do których on sam należy.
       Blisko połowę mieszkańców Tarnowa stanowiła w okresie międzywojennym ludność żydowska. Od wieków żyli w nim obok siebie Polacy i Żydzi. Autor przybliża nam tę koegzystencję. Opisując swoje relacje z kolegami, sąsiadami żydowskimi, przybliża ten nieznany dla młodego pokolenia Tarnów, który pozostał jedynie na kartach książek historycznych lub właśnie w relacjach ludzi pokolenia dr Wisza.
       Autor wywodzi się z rodziny inteligencji mieszczańskiej tak bardzo charakterystycznej dla miast i miasteczek galicyjskich. Ukazuje nam więc życie codzienne tego środowiska, rodzinne powiązania, związki małżeńskie, wspólne spędzanie czasu wolnego, pracę zawodową, pasje. Na kartach wspomnień śledzimy więc losy i życie urzędników administracji państwowej, samorządowej, nauczycieli, kupców, rzemieślników, wojskowych, ludzi wolnego zawodu. Autor przybliża nam życie codzienne Tarnowa okresu międzywojennego, a także Tarnowa w latach siermiężnego PRL.
       Znany i ceniony tarnowski pulmonolog odkrywa przed nami światek zawodowy, przybliża postaci tarnowskich lekarzy. Praca zawodowa dr Wisza przypadła w całości na okres PRL. Autor jest jednym z seniorów lekarzy tarnowskich, tym bardziej cenne są jego wspomnienia o swoich kolegach-lekarzach.
       Zdumiewające są szerokie zainteresowania pozazawodowe dr Wisza. Ukazuje się nam wytrawny kolekcjoner dzieł sztuki, znawca muzyki poważnej i lekkiej, filatelista i numizmatyk. Z pasją podróżował po szerokim świecie, co przecież w latach PRL było niecodziennością. Jego barwne opisy licznie odwiedzanych miast i krajów europejskich, a także azjatyckich, ukazują go jako znawcę ich historii i zabytków.
       Wreszcie dr Wisz jako naoczny świadek zagłady tarnowskich Żydów, martyrologii Polaków w czasie okupacji nazistowskiej, świadek agresji bolszewickiej na Polskę w 1939 r., pozastawia wstrząsające relacje z tamtych czasów.
       Wspomnienia dr Wisza są cennym przyczynkiem do historii Tarnowa lat międzywojennych i lat PRL. Wielka szkoda, że nie udało się niżej piszącemu zainteresować nieliczne oficyny wydawnicze Tarnowa książką dr Adama Wisza. Autor wydał ją własnym sumptem, w niewielkim nakładzie. Za to należą Mu się słowa podzięki od czytelników pasjonujących się historią rodzinnego miasta. Swoją książkę dedykuje Autor żonie Janeczce, długoletniej towarzyszce życia. Być może śmierć żony, tak przecież nieodległa w czasie, dała Autorowi asumpt do podzielenia się z nami niezwykle ciekawymi dziejami ich wspólnego życia.


Antoni Sypek


k2

Rozkaz - zapomnieć!

To nieprawdopodobny i najbardziej zdumiewający rozkaz, jaki można wydać żołnierzowi. A jednak go wydano. Dotyczył 16. Pułku Piechoty stacjonującego przed wojną w Tarnowie.


Wszyscy żołnierze biorący udział w bitwach Września 1939 roku na południu naszego kraju mieli ZAPOMNIEĆ o tym, że istniała wielka jednostka wojskowa która powinna zostać wspaniale zapisana na kartach każdego podręcznika szkolnego. Rozkaz zaczął obowiązywać natychmiast po wojnie, gdy opuścili oflagi wyżsi oficerowie biorący udział w obronie naszego kraju. W latach 60-tych, majora Piotra Rybę, dowódcę I. batalionu tarnowskiej „szesnastki" odwiedził na polecenie Władysława Steblika dziennikarz Aleksander Bukko. Pytał o jednostkę z Tarnowa i przebieg jej walk. Odpowiedzi nie uzyskał i doskonałe prace Steblika są zadziwiająco ubogie w tej kwestii. Major zapytał dziennikarza CZY JUŻ MOŻNA PISAĆ O 16 PUŁKU I KTO WYDAŁ TAKĄ ZGODĘ. Odpowiedzi nie było, bo Bukko oczywiście nic nie wiedział o obowiązującym rozkazie. Nie uzyskał więc żadnych informacji. Rozkaz spowodował nieprawdopodobne zamieszanie w pracach historyków. Wszystkie wyróżniające się jednostki Polskiego Września doczekały bogatych opracowań a nawet monografii, a tu nagle praktycznie zaginęła cała wielka jednostka. Nie byle jaka, nie pierwsza z brzegu ale znana przed wojną, uznawana za elitarną, odznaczająca się bohaterskim wkładem w wojnie polsko bolszewickiej. Niektórzy mówili o niej - kadrowa. Prawdopodobnie słusznie mówili, bo świadczyła o tym nie tylko chwalebna przeszłość, ale także cała przedwojenna teraźniejszość tarnowskiego garnizonu. I po wojnie zapadła martwa cisza. Martwa nie tylko w przenośni ale i dosłownie, bo wiadomo było, że Tarnowianie ponieśli gigantyczne straty w bitwie pod Pszczyną 2 września 1939 roku, kiedy półtora batalionu naszej piechoty rzuciło się do desperackiego ataku na niemieckie czołgi atakujące podpszczyński las Brzezina. Atak piechoty nieprzygotowanej do walki z bronią pancerną nieprzyjaciela musiał zakończyć się hekatombą tym bardziej, że Niemcy w zajadłym boju dosłownie rozjeżdżali gąsienicami czołgów tarnowskich piechurów walczących do końca, do śmierci. Długo rodziny poszukiwały grobów swych bliskich bo wieści o nieszczęściu dotarły do Tarnowa wraz z nielicznymi żołnierzami pułku, którym udało się powrócić do domu. Próżno jednak szukano odpowiedzi na pytanie zasadnicze - DLACZEGO? Dlaczego polski dowódca batalionu wydał swym żołnierzom rozkaz ataku na niemieckie czołgi? Dlaczego nie zapobiegł tragedii? Może oszalał? Może nawet zdradził? Tak zaczęła się rodzić potworna informacja, która obarczyła winą za śmierć setek żołnierzy jednego człowieka - kapitana Alfreda Mikée - dowódcę drugiego batalionu 16. pułku. Na skutki nie trzeba było długo czekać. Jeszcze podczas okupacji prześladowano żonę i syna kapitana, a do niedawna w pamięci tych, którzy nie zapomnieli czasu wojny kapitan jawił się jako „morderca spod Pszczyny". Odium niesławy objęło z czasem całą rodzinę.

Na szczęście nadeszły obecnie inne czasy. Może XXI wiek, w który weszliśmy spowodował, że odkłamywane są kolejne „zakręty" polskiej historii. Wydaje się mi jednak, że najważniejsi są ludzie. Jedni zatrzymali w swej pamięci fragmenty wspomnień z dawnych, tragicznych lat. Inni w starych albumach zachowali unikalne dokumenty i zdjęcia. Do nich dołączyć musi jeszcze jeden człowiek. Taki, któremu bliska jest polska historia a także taki, który potrafi poświęcić bardzo wiele, by odnaleźć prawdę w opowieściach i relacjach. Wydaję książki i mam szczęście pracować z takim człowiekiem. To właśnie on poświęcił wiele pracy by odnaleźć PRAWDĘ o 16. Pułku Piechoty z tarnowskiego garnizonu. Złamał rozkaz, który kazał zapomnieć. Miał rację! Dzięki niemu Tarnowianie będą mogli z dumą wspominać swój pułk i kochać pamięć o nim tak bardzo, jak bardzo mieszkańcy tego miasta kochali niegdyś, przed wojną swoich żołnierzy.


Krzysztof Dudek


Dodatkowym atutem książki jest bardzo bogata ikonografia składająca się z ponad 200 zdjęć i map. Jerzemu Rostkowskiemu udało się pozyskać do swojej unikalnej  publikacji nierzadko nigdy nie publikowane fotografie z prywatnych albumów rodzin żołnierzy 16 pp. Zdjęcia z koszar, ulic Tarnowa, defilad, zabaw i ćwiczeń a także fotografie z obozów jenieckich stanowią plastyczny obraz historii polskiej jednostki wojskowej w okresie międzywojennym.

Bardzo ważną zaletą książki  jest dołączenie do niej dokumentalnego filmu na płycie DVD. Zdjęcia zostały nakręcone w Tarnowie, na terenie dawnych koszar 16. Pułku Ziemi Tarnowskiej, w Pszczynie i Ćwiklicach - miejscach wielkich bitew oraz we wschodniej Polsce, w miejscach bojów odwrotowych jednostki. Bohaterem filmu jest wrześniowy plut. podchorąży, dziś pułkownik Zdzisław Baszak, żołnierz 16 pp., który opowiada o walkach w kolejnych odwiedzanych miejscach, a jego opowiadania potwierdzają odnalezieni na miejscu świadkowie.


oprac. Ryszard Zaprzałka



środa, 17 września 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt

Komentarze
Gość: C. B. K., *.star.net.pl
2008/09/19 22:41:56
Nie chcę się wymądrzać, ale wydanie takiego rozkazu jest szaleństwem. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zrobi.
Dowódca wojsk pod Lenino za wydanie podobnego rozkazu został rozstrzelany. Stawiajmy pomniki, ale więdząc komu i po co.
-
Gość: ryszardga, *.rtr.bait.pl
2010/01/24 23:11:30
Chciałbym, skontaktować się z dr Wiszem. Być może ma jakieś informacje o dr Szymonie (Symche) Schönfeld , stomatologu z Tarnowa.
Pozdrawiam


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -