Blog > Komentarze do wpisu

-> Hańba tarnowska

To jedno z łagodniejszych określeń, jakie cisną się na usta po hiobowej wieści, która lotem błyskawicy rozeszła się dzisiaj po ulicach i placach, domostwach i składach tarnowskich mieszczan tudzież pospólstwa. Rzecz całą ujawnił w czwartkowym numerze Gazety Krakowskiej (21.08.2008) red. Andrzej Skórka. Oto bowiem, przy absolutnej bierności obecnych włodarzy miasta sprzedano jeden z jego historycznych symboli, a mianowicie… Górę św. Marcina wraz z zamkiem! Wprawdzie niejaki Onufry Zagłoba sprzedawał już przed wiekami nie swoje Niderlandy, a przed wojną próbowano przehandlować warszawską kolumnę króla Zygmunta, nie mniej to, czego obecnie jesteśmy świadkami przechodzi wszelkie wyobrażenie. Tym bardziej, iż ten zbójecki zamach na jedną z naszych świętości, totalnie nas ośmiesza, bowiem zamkową górę sprzedano ponoć za jedyne 200 tysięcy srebrników, pardon, złotówek! Ten niewybaczalny grzech zaniechania magistrackich polityków, jest tym bardziej godny napiętnowania (oby nie zapomnieli o nim wyborcy!), iż nie dalej, jak dwa miesiące temu nie kto inny, a sam prezydent R. Ścigała uroczyście wręczał na Ratuszu polski dowód osobisty księciu Pawłowi Sanguszce aktualnie rezydującemu w Brazylii, prawowitemu spadkobiercy i właścicielowi owej historycznej realności, zaś kilka lat wcześniej tenże sam książę będąc jeszcze ledwie siedemnastoletnim pacholęciem otrzymał Honorowe Obywatelstwo Tarnowa… I teraz „odwdzięczając się” swoim krajanom, za nic mając honor i książęce słowa, przehandlował zamek wraz górą krakowskiej spółce za cenę średniej wielkości wielkopłytowego mieszkania! Widać stare przysłowie, iż łaska pańska na pstrym koniu jeździ ciągle jest aktualne… . I pomyśleć, iż z okazji zbliżających się obchodów 90. niepodległości nasi rozkoszni rajcy miejscy mieli podjąć uchwałę o nadaniu zamkowemu wzgórzu nazwy Parku Niepodległości im. Romana Księcia Sanguszki „Sybiraka”!



W tych ze wszech miar bulwersujących okolicznościach warto przypomnieć kilka dat i faktów z historii Tarnowa i nierozerwalnie z nim związanego wzgórz zamkowego. Górę św. Marcina znają wszyscy mieszkańcy naszego miasta. Położona ponad 300 m n.p. m., a blisko 80 m nad poziomem tarnowskiego Rynku, z ruinami średniowiecznego zamku na szczycie, od lat stanowi cel niedzielnych spacerów. Rozciągające się z niej wspaniale widoki, od północy na panoramę miasta, a od południa na pasmo górskie Pogórza przyciągają turystów i autochtonów. Stosunkowo dobry dojazd, ścieżki rowerowe i spacerowe, plac zabaw dla dzieci, restauracja i hotel oraz położony u jej podnóża kompleks basenów sprawiają, że jest jedną z weekendowych atrakcji Tarnowa. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby do końca zrealizowano powstałą w epoce wczesnego Gierka,a może nawet wcześniej, koncepcje przekształcenia tego terenu w park kultury i wypoczynku. Istniejąca tam do tej pory infrastruktura to w większości pozostałość tamtych, nie do końca niestety, zrealizowanych planów. To właśnie dzięki modnym wtedy tzw. czynom społecznym, wykonywanym tam głównie przez pracowników tarnowskich Azotów, za dyrekcji Stanisława Opalki, udało się choć w części przekształcić ten dziki zakątek w zalążek parku, który tak naprawdę nigdy tam nie powstał. Ostatnio pojawiły się także pomysły odbudowy lub chociaż częściowej rekonstrukcji potężnego niegdyś Zamku Tarnowskich.

 

Koncepcja kompleksowego uporządkowania tego, co się na Górze św. Marcina znajduje ze wszech miar zasługuje na szacunek i szerokie poparcie. Góra ta zajmuje bowiem poczesne miejsce w historii Polski, będąc świadectwem jej militarnej i materialnej potęgi oraz politycznego znaczenia jej właścicieli. Wcześniej było tam zapewne pogańskie miejsce kultu, na miejscu którego wpływowy kasztelan krakowski Spicymir z Melsztyna w latach 1328 – 1331 wzniósł potężny zamek, czyniąc zeń na długie 350 lat siedzibę swojego rodu, i niejako przy okazji lokując u jego stóp miasto Tarnów. Założyciel naszego miasta był jedną z najwybitniejszych postaci XIV – wiecznej Polski, wpływowym doradcą króla Władysława Łokietka i uczonym mentorem jego syna i następcy Kazimierza Wielkiego. Mało kto wie, że nasz tarnowski protoplasta Spytko z Melsztyna tak naprawdę nazywał się Spytko de Arena, czyli z Piasku /od miejsca urodzenia/. Ten drugi, późniejszy przydomek pochodzi od wsi Melsztyn, gdzie kasztelan Spicymir wybudował sobie po roku 1347 drugi zamek. Sam natomiast ród Tarnowskich zapoczątkował jego syn Rafał, pieczętujący się herbem Leliwa. Prawdziwym  „złotym wiekiem” w historii zamku i miasta był okres, w którym rządził nimi Jan Tarnowski, pierwszy urzędnik Rzeczypospolitej za rządów dwóch ostatnich Jagiellonów, królów Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta.  kasztelan krakowski, hetman wielki koronny, wybitny wódz i teoretyk wojskowości, pisarz i humanista.

 

W tamtych czasach odległych historycznie czasach o znaczeniu rodu najlepiej świadczyła jego siedziba. Trudno się wiec dziwić, że jeden z najmożniejszych i najpotężniejszych polityków tamtej epoki /a takim niewątpliwie był nasz Spicymir/,  wybudował sobie okazałą, liczącą bagatela ponad 2000 metrów kwadratowych, obronną rezydencje, będąca pierwszą tak dużą świecką budowlą w ówczesnej Polsce. Składał się ona z dwóch części, trzykondygnacyjnego zamku wysokiego /to jego ruiny przetrwały do dzisiaj/, gdzie była m.in. bogato wyposażona biblioteka i imponująca kolekcja dzieł sztuki, oraz zamku dolnego, czyli przygródka. Całość otoczoną ufortyfikowanymi murami obronnymi wieńczyła okazała wieża, co było zgoła nowatorskim rozwiązaniem w tego typu obiektach. Ale nie tylko to wyróżniało rodowe gniazdo rodu Tarnowskich od innych zamków. Otóż miał on, prawdopodobnie jako pierwszy w Polsce, erygowaną na prawach parafii kaplice pw. Wniebowzięcia NMP, uroczyście konsekrowaną w roku 1331 przez biskupa krakowskiego Jana Grota. Z kolei za rządów hetmana Jana Tarnowskiego /1488 – 1561/ na Zamku na Górze św. Marcina, zwanego wówczas małym Wawelem, gościli m.in. królowie Zygmunt Stary z Boną, jego syn Zygmunt  August z Barbarą Radziwiłłówną, aż kilka miesięcy przebywał tam w roku 1528 król węgierski Jan Zapolya , zmuszony do ucieczki ze swojego kraju przez Habsburgów /na zamku bił nawet swoja monetę/. Bywali tam także Jan Kochanowski, Mikołaj Rej i Andrzej Frycz Modrzewski.

W czasach późniejszych zamek sukcesywnie popadał w ruinę, wielokrotnie najeżdżany i palony, grabiony szczególnie podczas potopu szwedzkiego. Nieco lepsze czasy nastały dla pozbawionej stałego gospodarza budowli w XVII wieku, kiedy to podjęto jedną z ostatnich prób uratowania zamku, około 1675 roku przykryto go nawet nowym dachem, ale widać ówczesnemu jego właścicielowi księciu Zasławskiemu  zabrakło wystarczającej determinacji i funduszy, bowiem wkrótce potem popadł on w całkowitą ruinę. Ostatni starosta opuścił zamek w 1723 roku i przeniósł się do drewnianego dworu w Gumniskach, gdzie rezydowali ówcześni właściciele zamku książęta Sanguszkowie. Oznaczało to ostateczny upadek starej siedziby Leliwitów - Zamku Tarnowskich. W tej sytuacji nikogo nie zdziwiła decyzja księcia Janusza Aleksandra Sanguszki, który w 1747 roku zezwolił Pannom Bernardynkom z Tarnowskiego Konwentu na rozbiórkę pozostałości murów obronnych zamku i użycia pozyskanej z nich cegły na budowę nowego klasztoru i kościoła. To, co pozostało z rozbiórki przetrwało do roku 1848, kiedy to na miejscu zamku usypano kopiec ku czci rabacji chłopskiej Jakuba Szeli.


Dokładnie w 100 lat później, w  listopadzie roku 1938 książę Roman Sanguszko przekazał władzom miasta Tarnowa malownicze ruiny wraz z otaczającym je terenem w celu założenia tam parku miejskiego im. Niepodległości. Niestety nie ma na to żadnego dokumentu, który potwierdzałby tamtą historyczną darowiznę. I oto teraz  jego prawni spadkobiercy po cichu sprzedali ową kilkuhektarową działkę wraz ruinami zamku. Szkoda tym większa, iż właśnie pojawiła się nadzieja, że zamek zostanie ocalony dla potomności, a nie pozostanie jeno romantyczną ruiną. Grupa zakochanych w zabytkach i Tarnowie ludzi z dziennikarką Ewą Kropiowską, przedsiębiorcą Wojtkiem Maniakiem i historykiem Eligiuszem  Dworaczyńskim na czele założyła Stowarzyszenie Odbudowy Zamku na Górze św. Marcina, które miało by się zająć jego odbudową i zagospodarowaniem.


Wyjaśnianie praw własności do zamkowego wzgórza ciągnie się od co najmniej kilku lat. Magistrat stara się o odnotowanie tego faktu w księgach wieczystych. Jak zapewnia wiceprezydent Henryk Słomka-Narożański – przedstawimy w sądzie dowody na poświadczenie woli księcia Romana Sanguszki. I dodaje – Obecni spadkobiercy: książę Paweł Sanguszko i jego matka księżna Anna Elżbieta des Roys de Eschandelys mogli nie do końca zdawać sobie sprawę z deklaracji składanych przez ich przodka. Świadczyć o tym może fakt, że kiedy przypomnieliśmy o nich księciu na piśmie podczas jego czerwcowej wizyty w Tarnowie był tym wyraźnie zaskoczony… . Z wieści dochodzących z magistratu wynika, iż miasto nie zamierza „odpuścić”  i wycofać się z roszczeń wobec działki na Górze św. Marcina. Szkoda, że samorząd nie pomyślał o tym wcześniej, ale cóż, w Galicji czas płynie inaczej… .


Ryszard Zaprzałka


zdjęcia, ilustracje ze zbiorów Wojciecha Maniaka



czwartek, 21 sierpnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -