Blog > Komentarze do wpisu

-> HITY „LATA MIŁOŚCI” (felieton nr 17)

Dzisiaj kilka słów o sztandarowych hitach niezwykłego lata 1967 roku. Wybrałem tylko trzy z nich. Historia pokazała, że stały się kompozycjami ponadczasowymi.


LIGHT MY FIRE – THE DOORS

Album, który ukazał się na początku 1967 roku stał się jednym z najbardziej zdumiewających debiutów w historii rocka. Kalifornijska kapela zaserwowała podróż w dotychczas nie penetrowane regiony rockowej sztuki. Niezwykły nastrój, magiczny, niepowtarzalny feeling i teatralna atmosfera, wykreowane na bazie bluesa, stanowiły o sile tego albumu. Na tym znakomitym krążku znalazł się sztandarowy numer grupy - Light My Fire -  jeden z najsłynniejszych kawałków w historii rocka. Wiesz, że nie byłoby to prawdą / Wiesz, że okłamałbym cię / Gdybym ci powiedział / Dziewczyno wyżej się nie wzniesiemy (...) Chodź kochanie rozpal we mnie ogień (...) Spróbuj rozpłomienić noc. Ciekawe, że utwór ten fani kojarzyli zawsze z osobą Jima Morrisona, a przecież jego wkład był tutaj niewielki. Odpowiedzialny za Light My Fire jest gitarzysta Robby Krieger. To on napisał muzykę i niemal cały tekst, w którym tylko trochę pomagał mu Morrison. Zresztą trzeba przyznać, że w swojej pełnej krasie jest to kawałek, który był zawsze wizytówką całego zespołu. Wzbogacony przez Raya Manzarka podniosłym, zainspirowanym muzyką klasyczną, organowym wstępem, w swojej środkowej partii skrzy się od  swobodnych, jazzujących improwizacji, zajmujących jego sporą część. To utwór, w którym zespół, przy głównym udziale Raya, przejawił nie tylko niespotykaną wcześniej rozpiętość środków ekspresji, ale także pełną nad nim kontrolę. Członkowie zespołu utrzymywali przy tym, że nigdy nie zdarzyło się im zagrać Light My Fire identycznie. Kawałek w końcu lipca 1967 roku dotarł na szczyt listy tygodnika Billboard i plasował się tam przez trzy tygodnie.


A WHITER SHADE OF PALE – PROCOL HARUM

Mega hit brytyjskiej formacji, która  jako jedna z pierwszych tworzyła muzyczne fundamenty dla stylu nazwanego po latach art rockiem. Wcześniej, w stosunku do tego rodzaju twórczości używano też określenia baroque rock, albo - zdecydowanie bardziej znanego - rock symfoniczny. Tytuł A Whiter Shade Of Pale tłumaczono na język polski na dwa sposoby – zgrabniej, choć mniej dosłownie  brzmi jednak –  Bielszy odcień bieli. Partia organów w utworze została oparta na jednym z tematów kantaty Vernigte Ruh’ beliebte Seelenlust Jana Sebastiana Bacha. Linię basu wzięto z wiodącego motywu Arii na strunie G z III Suity orkiestrowej – kolejnego dzieła słynnego niemieckiego kompozytora. Całość wzbogacono nieco nostalgicznym i podniosłym śpiewem Gary’ego Brookera. O brzmieniu, które zostało zaproponowane w tej urzekającej kompozycji Brooker tak mówił: Keith Reid, Guy Stevens i ja wymyśliliśmy, jakiego rodzaju zespołem ma być Procol Harum. Gitary basowej i perkusji wyrzucić się nie dało. Ja i tak miałem grać na fortepianie. Do tego potrzebowaliśmy organów Hammonda, aby nadać brzmieniu grupy rozmachu, którego dotąd brakowało. No, i jeszcze bluesowej gitary, która tworzyłaby tło. Punktem wyjścia był dla kompozycji poetycki, trochę surrealistyczny tekst Reida, nie wiele mający wspólnego z banalnymi historyjkami miłosnymi, do których popowe hity przyzwyczaiły fanów w latach poprzednich. Unosił nas rytm fandango/ Parkiet krążył razem z nami / Czułem w głowie kołysanie morza / Tańczcie dalej, domagał się tłum. Jako ciekawostkę należy podać fakt, że kompozycja była intensywnie lansowana prze pirackie Radio Londyn. Dzięki temu, już w drugim tygodniu po wydaniu jej na debiutanckim singlu w maju 1967 roku, dotarła do pierwszego miejsca brytyjskiej lisy przebojów, pozostawał na liście przez piętnaście tygodni stając się jednocześnie jednym z największych przebojów roku i swoistym symbolem „lata miłości”. Singel z A Whiter Shade Of Pale został sprzedany w ilości 6 milionów egzemplarzy.


SAN FRANCISCO – SCOTT McKENZIE

Piosenka została nagrana podczas całonocnej sesji w Sound Factory w Los Angeles, a jak na tamten czas przystało, napisano ją z kwiatami w tekście.  Jeśli jedziesz do San Francisco / nie zapomnij o kwiatach we włosach / Jeśli jedziesz do San Francisco / to spotkasz tam łagodnych ludzi / Dla tych, którzy przybędą do San Francisco / lato będzie porą miłości. / Na ulicach San Francisco / łagodni ludzie z kwiatami we włosach. / Poprzez cały kraj / niezwykłe wibracje / Ludzie w ruchu / całe pokolenie / z nowymi odpowiedziami. Ten hippisowski manifest, głoszący naiwną wizję świata, do którego, każdy, jeśli tylko chce, może się przyłączyć, stał się megahitem, mimo że na prestiżowej liście tygodnika Billboard dotarł zaledwie do pozycji czwartej.  Scott McKenzie, pozostał jednak gwiazdą tylko tego jednego przeboju. Numer napisał dla Scotta, namówiwszy go uprzednio do przyjazdu do Los Angeles, John Philips - jeden z najbardziej wziętych kompozytorów tamtej dekady, członek słynnego zespołu Mamas And Papas. Phillips zagrał tu na gitarze i jednocześnie obok Lou Adlera stał się producentem singla, który oficjalnie ukazał się 10. czerwca 1967 roku. Piosenka, to uwaga dla młodszych fanów, wykorzystana została niedawno w reklamie telewizyjnej jednego z polskich napojów.


Krzysztof Borowiec

foto by Google Search



poniedziałek, 25 sierpnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -