Blog > Komentarze do wpisu

-> Co 25. legionista Piłsudskiego pochodził z Tarnowa

Nasze miasto może być dumne z wkładu, który wniosło w odzyskiwanie przez Polskę niepodległości po epoce zaborów. I nie chodzi wyłącznie o to, że w 1918 roku byliśmy jednymi z pierwszych, którzy odważnie zrzucili jarzmo austriackie, wieszając na budynkach publicznych biało-czerwoną flagę. Bo na drodze do owego pamiętnego listopada niejednokrotnie nasi rodacy dokazywali, że „słodko i zaszczytnie jest umierać za Ojczyznę”. Na czele tych patriotycznych nastrojów stał najwybitniejszy burmistrz w dziejach Tarnowa Tadeusz Tertil.

co 25 1


Trzy legiony dla Marszałka

       Legiony Piłsudskiego, jak wiadomo, to polskie oddziały wojskowe, którym początek dała Pierwsza Kompania Kadrowa utworzona 3 sierpnia 1914 roku w Krakowie z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. Siły przyszłego marszałka skupiły polskie organizacje wojskowe, między innymi oddziały Związku Strzeleckiego „Strzelec” i Polskie Drużyny Strzeleckie.
       Na hasło rzucone przez Piłsudskiego niemal natychmiast zareagował Tarnów. Już nazajutrz po 3 sierpnia do wyjazdu gotowa była pierwsza grupa ochotników.
       Oddajmy głos Józefowi Andrzejowi Zającowi, prezesowi i komendantowi XIV Polskiej Drużyny Strzeleckiej, który był naocznym świadkiem tamtych dni. – Na rozkaz Komendy Okręgowej w Krakowie, już dnia 4 sierpnia 1914 roku odszedł pierwszy oddział drużyniaków do Krakowa w liczbie 43 pod komendą sierżanta Władysława Złom-Langnera. Oddział ten, prawie własnym kosztem, był dzięki zapobiegliwości komendanta dobrze wyposażony w broń i przybory wojskowe.
       Dodajmy, że dowodzący pierwszym tarnowskim zaciągiem do Legionów Złom-Langner już w 1933 roku dorobił się szlifów generalskich. Podczas II wojny światowej zasłużył się w obronie Lwowa, później trafił do Anglii, gdzie zmarł w stopniu generała dywizji w 1972 roku. Spoczywa na cmentarzu w Newcastle upon Tyne.
       Bardzo wzruszająca była scena pożegnania pierwszych Piłsudczyków, którzy zebrali się w progach swojej komendy, mieszczącej się w cieniu katedry, obok Domu Mikołajewskiego. Stamtąd w szyku marszowym młodzi żołnierze przeszli pod figurę Matki Bożej na placu Katedralnym, gdzie oczekiwał ich burmistrz miasta Tadeusz Tertil. Włodarz miasta, wielki patriota, wygłosił do legionistów płomienną mowę, licznie zebrani na uroczystości mieszkańcy miasta odśpiewali gromko „Boże, coś Polskę” oraz „Mazurka Dąbrowskiego”, po czym nastąpił wymarsz w kierunku dworca. Na ulicy Krakowskiej zgromadziło się wielu gapiów, którzy pozdrawiali tych dzielnych 43 młodzieńców. Wśród wiwatujących nie zabrakło nawet… oficerów garnizonu austriackiego, stacjonującego w Tarnowie.
       Odjazd pociągu zaplanowany był na pierwszą w nocy. Mimo tak późnej pory na placu dworcowym czuwało wielu mieszkańców. Jeden z „drużyniaków” wpadł na pomysł, jak spontanicznie podreperować wątłą kasę tarnowskiej Polskiej Drużyny Strzeleckiej. Ruszył z czapką między tłum i zaczął zbierać dobrowolne datki. Uskładano w ten sposób trzysta koron austriackich. Najhojniejszym okazał się burmistrz Tertil, który za guzik z munduru rosyjskiego zapłacił aż 100 koron.
       Zebrane pieniądze przeznaczono na zakup umundurowania drugiej grupy w liczbie 41 rekrutów, która szykowała się do wyjazdu, zaplanowanego już na 8 sierpnia. Przez cztery dobry trwało gorączkowe wyposażanie nowego korpusu tarnowskich legionistów. – Znoszono do lokalu drużyny mundury zakupywane na tendetach przez komendanta. (…) Każdy ze zgłoszonych do wyjazdów ochotników dopasowywał sobie ubranie, obuwie, tornistry i rzemienie – opowiada Zając.
       W ekspresowym tempie założono szwalnię przy katedrze, w której szyta była bielizna dla legionistów. Przy maszynach stały żony podoficerów i dowódców tarnowskich oddziałów, między innymi Jadwiga Langnerowa. Drugą grupę tarnowskich wojaków żegnali nieopodal Rynku burmistrz Tertil i ks. Józef Lubelski, który na ręce dowodzącego legionistami Tadeusza Babinicz-Michniewicza złożył garść medalików i błogosławiąc, powiedział: „Idźcie w imię Boga, a wracajcie zdrowo do wolnej Ojczyzny”.
       Trzeci, ostatni oddział tarnowski wyjechał do Krakowa 14 sierpnia. Grupą 43 drużyniaków dowodził Stanisław Firlit. Ten regiment był najlepiej uzbrojony i wyposażony, dzięki ofiarności społeczeństwa tarnowskiego. Dodajmy, że do każdego z tych trzech oddziałów dołączały w ostatniej chwili grupy młodych ludzi, którym nie udało się przejść selekcji czy zdać egzaminów. Jednak chęć walki o wolną Ojczyznę była u nich mocniejsza nad stopnie uzyskane podczas poligonów w okolicach Nowego Sącza, gdzie ćwiczyli przyszli legioniści.
       Jak łatwo policzyć, z samego Tarnowa ruszyło na rozkaz marszałka Józefa Piłsudskiego co najmniej 125 ochotników. Jednak z całego regionu, w sierpniu 1914 roku, na Oleandry stawiło się 812 legionistów, co oznacza, że na każdych 100 legionistów, czterech było z ziemi tarnowskiej. Pozostałe zaciągi były czynione między innymi w Dąbrówce Tuchowskiej, Ryglicach czy Zbylitowskiej Górze.

co 25 2


Cud nad Wisłą z pomocą tarnowian

       Wojna polsko-bolszewicka była pierwszą poważną batalią, które toczyło dopiero co odrodzone państwo polskie. Trwała ona w latach 1919-1920, a jej najważniejszymi epizodami militarnymi były: wyprawa kijowska, Bitwa Warszawska, kontruderzenie znad Wieprza, bitwa pod Komarowem i wreszcie bitwa nad Niemnem. Wojna rozpoczęła się 14 lutego 1919 roku starciem koło miasteczka Mosty na Białorusi.
       W tej wiekopomnej kampanii wzięły udział dwie jednostki piszące się z Tarnowa. Były to: 16. Pułk Piechoty oraz 5. Pułk Strzelców Konnych.
       Ta pierwsza jednostka to chluba w historii tarnowskiej wojskowości. Pierwsza wzmianka o istnieniu tej jednostki pochodzi z 1854 roku. Oficerów 16. Pułku nazywano „ tarnowskimi dziećmi”. Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku pułk walczył na froncie nad rzeką Berezyną. Stamtąd został przerzucony na Wołyń i Ukrainę, gdzie w sierpniu walczył, między innymi pod Krasnem, Firlejówką i Mogiłą. Jak wyglądała codzienność wojenna tamtych dni, opisywał w swoich pamiętnikach kapitan Piotr Orłowski. „Na przeciwnika natknęliśmy się w lesie, niedaleko Żukowca. Kiedy długą tyralierą wkraczamy z obszernej polany do rzadkiego lasu, nagle – co za piekło! Z przodu, z obu boków zrywa się okropny ogień, który od razu przygważdża nas do ziemi. Ze wszystkich stron wysuwają się szare, niesamowite postacie, całe ich masy, strzelają, krzyczą „hurra!” i nie bacząc na strzały, idą, idą… Zatrzymani z czoła, płyną po bokach, zachodzą na tył. Wszędzie pełno szarych, płynących postaci. To był początek ofensywy bolszewickiej.
       Przez kolejne cztery miesiące tarnowianie odpierali ataki. Dopiero 16 grudnia 1920 roku żołnierze wrócili do swoich koszar.
       Z kolei w Bitwie Warszawskiej, uznanej za osiemnastą w hierarchii przełomowych batalii w historii świata, która toczyła się na przedmieściach stolicy między 13 a 15 sierpnia 1920 roku, wziął udział tarnowski 5. Pułk Strzelców Konnych, znany wcześniej jako 3. Pułk Dragonów. Jego organizację rozpoczęto w czerwcu 1919 roku, choć historycy wojskowości dopatrują się genezy pułku już w czasie wojen napoleońskich w początków XIX stulecia. W umundurowaniu wyróżniały ich: biały otok na czapkach, zielono-amarantowo-białe chorągiewki na kołnierzach płaszczy, odznaka pułkowa, a także wyjątkowa piosenka:

„Długo błądził w okolicy,
Wreszcie trafił do Dębicy.
Pod kocami dziewki chowa,
To jest piąty pułk z Tarnowa”.

       Na arenie wojennej tarnowskich strzelców konnych widzimy 16 sierpnia 1920 roku, gdy czynnie uczestniczą w ofensywie znad Wieprza. Później natomiast tarnowska konnica została przesunięta na północny wschód i potykała się w rejonie Grodna i nad Niemnem na terenach dzisiejszej Białorusi.


tekst i zdjęcia Łukasz Winczura
(Gazeta Krakowska)



niedziela, 17 sierpnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -