Blog > Komentarze do wpisu

-> Wałęsa, Zacharski i KGB

W tym samym czasie, gdy w mediach toczy się dyskusja na temat książki, wskazującej na to, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB, w telewizji TVN były superszpieg PRL-owskiego wywiadu, Marian Zacharski odsłania tajemnice agenturalne. To nie przypadek, że wyemitowano je właśnie teraz. Seria programów TVN z udziałem Zacharskiego jest niczym innym, jak tylko zapowiedzią akcji rosyjskich służb specjalnych ujawniania szczegółów współpracy znanych polskich polityków z komunistycznymi służbami specjalnymi lub rosyjskim wywiadem.

Autorem tej śmiałej tezy jest znany tarnowianin Marek Ciesielczyk, dr politologii Uniwersytetu w Monachium, który pracował naukowo m.in. w Forschungsinstitut fur sowjetische Genewart w Bonn pod kierunkiem prof. Michaela Voslensky’ego (autora „Nomenklatury”). Jest on też autorem pierwszej w języku polskim książki pt. „KGB” (Berlin Zach. 1988/89), o której ks. prof. Józef Bocheński napisał, że jest to jedna z najlepszych prac naukowych na ten temat, jakie czytał.

bolek 1


Niedźwiedzie przysługi, Mrożek i cenzura

W maju 1996 roku Wałęsa – nie będąc już Prezydentem RP – odwiedził Chicago. Przywitały go masowe, uliczne demonstracje Polonii, w czasie których skandowano „Bolek, Bolek”. Wałęsa zaproponował wówczas demonstrantom przeprowadzenie dyskusji w chicagowskiej telewizji POLVISION. Spośród polonijnych przeciwników Wałęsy do studia przybyli Józef Broniszewski i były działacz Solidarności Rolników Indywidualnych, Jerzy Banasiak, polonijny działacz ROP. Bronił Wałęsy ówczesny dziennikarz polonijnego radia, a obecny poseł PO, Andrzej Czuma. Udział w tej debacie telewizyjnej organizatorzy zaproponowali również mnie, ówczesnemu radnemu Rady Miejskiej w Tarnowie, przebywającemu w tym samym czasie w Chicago.

bolek 2

Wówczas po raz pierwszy ktoś pokazał rękopisy donosów „Bolka” publicznie i to przed kamerami. Tą osobą byłem właśnie ja. Spytałem spokojnie Wałęsę w czasie wspomnianej debaty, czy to jego pismo i czy jest gotów poddać te odręcznie pisane donosy analizie grafologicznej. Wałęsa odpowiedział, że to nie on jest autorem pokazanych przeze mnie przed kamerami donosów TW „Bolek”. Na drugą część mojego pytania padła jakaś pokrętna odpowiedź. W czasie dalszej dyskusji telewizyjnej, stwierdziłem, iż kiedyś byłem dumny z tego, że jako pierwszy student w Polsce oficjalnie rozmawiałem z nim bezpośrednio po strajkach sierpniowych 1980 roku, a teraz uważam go za zdrajcę, gdyż jak Prezydent RP, zdradził swych wyborców, nie realizując zapowiedzianego przed wyborami prezydenckimi programu.

Wałęsa odpowiedział, że to ja jestem zdrajcą, gdyż uciekłem z Polski i mieszkam sobie wygodnie w USA. Gdy się ode mnie dowiedział, że jako jedyny z dyskutantów wróciłem do ojczyzny i nawet jestem teraz radnym w Tarnowie, zrobiło mu się nieco głupio. Gdy wróciłem po kilku dniach do Polski, czekała na mnie w moim Tarnowie niespodzianka. Rada Miejska w Tarnowie (paradoksalnie!) głosami postkomunistycznych radnych oraz rajców UW, po trzygodzinnej debacie poświęconej tej tylko sprawie, podjęła uchwałę (!), potępiającą moje – zaprezentowane tu – wypowiedzi, skierowane pod adresem Wałęsy. Radni postkomunistyczni oraz UW odmówili wcześniej zapoznania się z nagraniem video w/w debaty telewizyjnej, które przywiozłem z USA. Niektóre media skomentowały to wydarzenie jako swego rodzaju akt ze sztuki Sławomira Mrożka.

bolek 3

Przypominam te wydarzenia jako przykład swego rodzaju niedźwiedziej przysługi, jaką wiele środowisk wyświadczało i wyświadcza także obecnie Lechowi Wałęsie.

Także i to, że zaledwie 200 (!) egzemplarzy książki na temat „Bolka” zostanie sprzedanych w księgarniach w Polsce, ukazuje funkcjonowanie cenzury w naszym kraju w roku 2008, które ma podobnie surrealistyczny charakter jak uchwała Rady Miejskiej w Tarnowie – rzekomo broniąca dobrego imienia Lecha Wałęsy – w roku 1996.

bolek 4


Co łączy reaktywację Zacharskiego z odkurzeniem sprawy „Bolka”

W czasie szczytowania sprawy TW Bolka, Marian Zacharski, który spędził w więzieniu amerykańskim kilka lat i był tak ważny dla PRL-u i Sowietów, iż został wymieniony na ludzi, którymi zainteresowani byli Amerykanie, sugeruje w telewizji TVN, iż KGB miał wśród najważniejszych polityków III RP nie tylko takiego agenta, jak Józef Oleksy, ale także Aleksander Kwaśniewski czy Leszek Miller. Gdyby te rewelacje superszpiega Zacharskiego były prawdziwe, oznaczałoby to, że Sowieci zarówno przed jak i po wycofaniu swoich wojsk z terenu Polski, kontrolowali całkowicie rozwój wydarzeń w naszym kraju przy pomocy swoich agentów, umieszczonych na najwyższych stanowiskach w III RP.

bolek 5

Jaki ma związek seria programów TVN z udziałem Zacharskiego, zmuszonego dzisiaj do życia na emigracji, ze sprawą książki na temat tajnego współpracownika „Bolek”? Jeśli Zacharski odważył się akurat teraz na ujawnienie faktu, iż dla polskiego wywiadu udało się pozyskać sowieckich agentów, którzy zdradzili, że KGB miał (ma?) swych agentów, ulokowanych na najwyższych stanowiskach w III RP, to znaczy, iż Zacharski przestał się bać i przerwał milczenie po kilku latach emigracji. Kogo mógł bać się Zacharski? Na pewno nie polskiego, lecz rosyjskiego wywiadu. Jako profesjonalista Zacharski zdawał sobie sprawę, że może on lub jego rodzina skończyć tak jak synowie pułkownika Kuklińskiego, jeśli powie coś, co nie będzie rękę Rosjanom.

Zacharski mówi, gdyż nie boi się już rosyjskiego wywiadu. Co więcej, jeśli mówi i to w mediach, to znaczy, że Rosjanie doszli do wniosku, że ich byli agencji nie odegrają już większej roli w życiu politycznym Polski. Co daje spalenie tych agentów? Uzyskuje się efekt pewnego chaosu w naszym kraju. Polacy przestają wierzyć komukolwiek, jeśli agentami obcego wywiadu – jak sugeruje Zacharski – mogli być byli premierzy rządu RP, marszałek sejmu RP czy nawet prezydent RP.

Jakie dowody prezentuje Zacharski? Świadectwa byłych (obecnych) agentów sowieckich/rosyjskich. W książce na temat Wałęsy jest jasno powiedziane, że autentyczne dowody współpracy Wałęsy z SB mogą znajdować się w Moskwie. Nie jest to specjalnie odkrywcze. KGB musiał mieć teczki najważniejszych polskich agentów.

Jest wysoce prawdopodobne, iż właśnie teraz, gdy Rosjanie uznali, że niektórzy spośród ich byłych agentów, nie są w stanie odegrać już żadnej istotnej roli na polskiej scenie politycznej, poświęcą ich i podrzucą Polakom przekonywujące dowody ich współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi PRL lub rosyjskim wywiadem. Byli agenci są już dla Rosjan bezwartościowi, a ujawnienie ich współpracy z PRL-em lub KGB (co na jedno wychodzi), może destabilizować sytuację społeczno-polityczną w Polsce.

Dlatego należy spodziewać się, iż już wkrótce zobaczymy istotną część akt komunistycznych służb specjalnych na temat istotnych agentów, którzy odegrali
dużą rolę na polskiej scenie politycznej po 1989 roku. Jeśli to, co twierdzą autorzy książki o „Bolku” jest prawdą, jest niemal pewne, że już niedługo wywiad rosyjski podrzuci polskim mediom oryginały materiałów teczki TW „Bolek” prosto z archiwum rosyjskiego wywiadu z Moskwy.


Marek Ciesielczyk


Źródło: audycja telewizji POLVISION w Chicago w maju 1996, Ciesielczyk pokazuje Wałęsie donosy "Bolka".



piątek, 04 lipca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -