Blog > Komentarze do wpisu

-> „Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary”

Taki napis widnieje na pomniku Ofiar Ludobójstwa na cmentarzu Rakowickim w Krakowie upamiętniającym hekatombę Polaków na Wołyniu. W lipcu tego roku przypada okrągła 65 rocznica tamtych nieobecnych przez całe dziesięciolecia w polskiej historii wydarzeń. Od kilku dni w Tarnowskim Centrum Kultury oglądać można wystawę fotograficzną przywracającą pamięć o ukraińskim ludobójstwie dokonanym na polskich mieszkańcach Kresów Wschodnich, o czym szczegółowo piszemy poniżej w relacji z jej otwarcia. A tegoroczne ogólnopolskie uroczystości tej tragicznej rocznicy rozpoczęły się na Jasnej Górze w niedzielę 6 lipca XV Światowym Zjazdem Kresowian, który zainaugurowała msza święta odprawiona przez goszczącego niedawno w Tarnowie ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego, charyzmatycznego duszpasterza Ormian i nieugiętego bojownika o odkłamanie najnowszej historii Polski. Teraz przyszła kolej na Tarnów, gdzie pod Kurhanem Kresowym na Starym Cmentarzu w najbliższą sobotę 12 lipca odbędzie się okolicznościowe spotkanie tych, którzy pamiętają… . Poniżej publikujemy specjalny apel tarnowskiej Grupy Inicjatywnej o udział w tej patriotycznej manifestacji.

w1

Upamiętnijmy 65 rocznicę ludobójstwa na Wołyniu

Za kilka dni mija 65 rocznica tzw. „rzezi wołyńskiej", największej spośród nierozliczonych wciąż zbrodni na polskich obywatelach, jednej z największych takich zbrodni w historii XX-wiecznej Europy. Rocznica tragicznych wydarzeń, które stały się kulminacją gigantycznego ludobójstwa zaplanowanego przez ukraińskich nacjonalistów z  OUN-UPA, odbędzie się bez udziału i wsparcia całej polskiej klasy politycznej. Swój patronat nad uroczystościami ku czci Ofiar Ludobójstwa dokonanego na Kresach przez nacjonalistów ukraińskich wycofał ostatnio Prezydent Kaczyński (przyjmując jednocześnie patronat nad festiwalem kultury ukraińskiej w Sopocie, który odbywa się w tym samym czasie). Tę część historii i historyczną  prawdę o tej straszliwej zbrodni,  w imię „dobrych stosunków z niepodległą Ukrainą", polska klasa polityczna przemilcza, zakłamuje lub relatywizuje. Ta swoista „zmowa milczenia" doprowadziła do tego, że w świadomości zdecydowanej części Polaków pojęcie „rzeź wołyńska" w ogóle nie funkcjonuje.
My jednak pamiętamy i apelujemy o upamiętnienie ofiar zbrodni ukraińskich faszystów, również w Tarnowie. Przyłączamy się tym samym do apelu ks. Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego, którego przodkowie ginęli podczas dwóch największych, wciąż nierozliczonych i wciąż zakłamywanych  zbrodni XX wieku. Ormiańscy przodkowie księdza ze strony mamy byli bestialsko mordowani przez Turków w 1915 r. podczas rzezi 2/3 tego narodu (ok.1, 5 mln ofiar), a przodkowie ze strony ojca, którzy zginęli z rąk UPA na Tarnopolszczyźnie znaleźli się wśród - jak się szacuje -  ok. 150 tysięcy a może nawet ponad 200 tysięcy polskich ofiar wymordowanych bestialsko przez ukraińskich faszystów w czasie II wojny światowej.

w2w3

Wraz z ks. Isakowiczem - Zaleskim apelujemy zatem o godne upamiętnienie w dniach 10-14 lipca br. czci bezbronnej ludności polskiej, pomordowanej 65 lat temu na Wołyniu oraz upamiętnienie ofiar ludobójstwa dokonanego w latach 1939 - 1947 przez faszystów z OUN - UPA na Polakach, Żydach i Ormianach oraz na części narodu ukraińskiego. Szczególnie pamiętajmy o tych szlachetnych Ukraińcach, którzy zginęli tylko za to, że pomagali Polakom. Nie zrobią tego za nas politycy, którzy już teraz sprzedali pamięć o naszych rodakach za EURO 2012.

Zachęcamy wszystkich do zapalenia zniczy pod kresowymi pomnikami i pamiątkowymi tablicami. Jest ich bardzo wiele na terenie całej Polski, praktycznie we wszystkich większych miastach.
W Tarnowie takim miejscem jest Kurhan Kresowy i specjalna tablica, poświęcona ofiarom kresowych zbrodni na Starym Cmentarzu. W tym miejscu spotkajmy się w sobotę wieczorem 12 lipca, po mszy świętej w intencji ofiar ludobójstwa na Kresach o godzinie 18:30 w Kościele Matki Bożej Szkaplerznej na Burku i modląc się za ofiary zbrodni,  zapalmy tam znicze.
Mottem  uroczystości niech będą słowa z pomnika ku czci Ofiar Ludobójstwa, ustawionego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie - "Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary". Mottem niech będą też słowa pomnika-mauzolem wzniesionego we Wrocławiu - "Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże zapomnij o mnie".
Nie pozostańmy głusi na te dramatyczne wezwania!

Grupa Inicjatywna Upamiętnienia 65 Rocznicy Ludobójstwa na Kresach w Tarnowie:
Izabela Bieniek, Krystyna Drozd, Piotr Dziża, Światosław Karwat, Andrzej Król, Albert Opolski, Mirosław Poświatowski, Maciej Wietrzyk.

w4 w6


Przypominamy…

11 lipca 1943 roku około godziny trzeciej rano oddziały UPA zaatakowały polską wieś Gurów. Tak zaczęła się najbardziej krwawa niedziela w historii Wołynia. Ludobójstwo dokonane na ponad 10 tysiącach ludności polskiej miało swoje miejsce tego dnia w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Partyzanci ukraińscy dopuścili się nieludzkiej rzezi i zniszczenia. Polska ludność z ponad stu miejscowości ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni – płonęły wsie polskie.

Akcja ta została starannie przygotowana przez kierownictwo UPA. Cztery dni przed jej rozpoczęciem organizowano spotkania w ukraińskich wsiach i uświadamiano mieszkańców o konieczności eksterminacji Polaków. Posługiwano się hasłem: „Wyrżnąć Lachów aż do 7 pokolenia, nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku”. Z kolei 9. lipca rozprowadzano w polskich wsiach ulotki w języku polskim i ukraińskim propagujące zjednoczenie i wspólną walkę dwóch nacji z okupantami - Niemcami i Moskalami. Zapewniano przy tym Polaków, że nic im się nie stanie – zapewne z powodu informacji o nadchodzącym pogromie – oraz sugerowano, że opuszczenie wsi będzie wyrazem nienawiści wobec Ukraińców. W okresie przed 11. lipca przeprowadzona została koncentracja oddziałów UPA, przede wszystkim w obszarach leśnych, jak to miało miejsce w lasach zawidowskich przed akcją w powiecie włodzimierskim.

Profesor Władysław Filar pisze: „Taktyka nacjonalistów ukraińskich stosowana podczas eksterminacji każdej ze stu polskich wsi była zawsze taka sama. Polegała ona na tym, że oddziały UPA otaczały daną miejscowość tak, aby nikt nie mógł z niej ujść, następnie inne pododdziały wchodziły do wsi, zganiały Polaków na jedno miejsce (np. do stodoły, budynku szkolnego) i tam dokonywały masowego mordu. Po dokonanej masakrze do wsi na furmankach wjeżdżały grupy rabunkowe, złożone głównie z kobiet, i zabierały wszystko co pozostało po zamordowanych Polakach, od odzieży do elementów budowlanych. Po kilku dniach, gdy wszystko się uspokoiło i niektórzy ocaleli Polacy wracali do wsi, oddziały UPA ponownie atakowały wieś, mordowały Polaków i paliły budynki.”

O ogromie eksterminacji niech świadczą liczby zabitych. We wsi Gurów na 480 Polaków ocalało tylko 70 osób; w Porycku wymordowano prawie całą ludność polską - ponad 200 osób; w kolonii Orzeszyn na ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków; we wsi Sądowa spośród 600 Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem; w kolonii Zagaje na 350 Polaków uratowało się tylko kilkunastu.

Rzeź z 11. lipca nie jest jedyną. Jak pisze F. Budzisz: „w latach 1943-1944 trudno jest znaleźć dzień, w którym by nie dokonano mordów na ludności polskiej, a były to dni w których zabito tysiące np. 10, 11, 12 lipca i 30 sierpnia 1943 r.”. Z danych liczbowych zawartych w konspiracyjnym czasopiśmie polskich władz podziemnych wynika, że tylko w województwie tarnopolskim i tylko w okresie od listopada 1943 do stycznia 1944 roku z rąk OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów) – UPA z łącznej liczby zamordowanych Polaków – w torturach zginęło 98,9% osób.

O bandyckim charakterze UPA wypowiada się między innymi ukraiński badacz Witalij Masłowskyj, profesor Instytutu Nauk Społecznych we Lwowie. Twierdzi, że kryminalny charakter UPA jest aksjomatem. Inny ukraiński badacz z Kanady Wiktor Poliszczuk, prawnik, politolog, wybitny znawca ukraińskiego nacjonalizmu integralnego pisze, że członkowie UPA zachowywali się jak bandyci, ale zbrodnie popełniali z politycznych motywów. Podawane są różne dane dotyczące ofiar akcji podejmowanych przez UPA w latach 40-tych. Zamordowano co najmniej kilkadziesiąt tysięcy Polaków a w setkach tysięcy liczy się tych, którzy przed prześladowaniami uciekli z obszaru Ukrainy.

W tym czasie okupant niemiecki przypatrywał się krwawym wydarzeniom na Wołyniu. Co więcej, Niemcy prowokowali Ukraińców do napadów na Polaków, posługując się policją ukraińską. Z kolei, aby zaognić antypolskie nastroje wszelkie represje wobec Ukraińców przypisywano Polakom.

Zbrodnia z 11. lipca 1943 roku dokonana na Polakach nie może zostać zapomniana ani przemilczana. Nie dlatego, by wypominać komukolwiek tę krwawą niedzielę, ale dlatego, że pamięć o ludziach, którzy zginęli w tym strasznym mordzie powinna pozostać w Polakach. Jak ktoś powiedział „naród nie pamiętający o swojej historii jest narodem bez przyszłości”. Wołyńska historia to historia naszych dziadków, przodków, którzy wtedy stanowili ważną część Polski.

w5


oprac. Ryszard Zaprzałka


foto ze strony www ks. Isakowicza -Zaleskiego



środa, 09 lipca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

Komentarze
Gość: Polak, *.star.net.pl
2008/07/13 09:59:21
Trzeba pamiętać, ale też trzeba pozbywać się braku krytycyzmu i poprzez wysłuchiwanie drugiej strony nabywać dystansu. My, Polacy, nie jesteśmy bez grzechu.
Sytuacja ludności ukraińskiej, po pierwszej wojnie światowej, nie jest pokazywana i omawiana. Były pacyfikacje wsi ukraińskich, zakaz zrzeszania, ograniczenia w edukacji/zakaz tworzenia szkół ukraińskich/, było zamykanie w Berezie Kartuskiej działaczy ukraińskich. Były też morderstwa i pogromy. Wszystko to, było czynione przez Polaków. Ukraiński nacjonalizm, to produkt dwóch systemów totalitarnych. Z jednej strony sowieckie ludobójstwo na Ukrainie/ok 10 milionów ofiar!/a z drugiej hitleryzm. Jeżeli nie będziemy wsłuchiwać się w racje drugiej strony, to będziemy juz na zawsze skazani na nasz typowo polski mesjanizm.


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -