Blog > Komentarze do wpisu

-> „Mój Tarnów” po raz drugi…?

Impulsem do napisania tego tekstu było ukazanie się „biblijnej recenzji” słynnego monumentalnego dzieła znanego tarnowskiego historyka Antoniego Sypka Pt. „Mój Tarnów”, pióra alumna II roku Wyższego Seminarium Duchownego Księży Pallotynów w Ożarowie Mazowieckim – Damiana Mazgaja. Jej autor to tarnowianin, wychowany w cieniu klasztoru bernardynów, na ulicy Przesmyk. Pasjonat historii Tarnowa, parał się po maturze (I LO) trochę dziennikarką, m.in. współpracował z Gazetą Krakowską oraz terminował jako spiker sportowy u boku R. Kierońskiego w Tarnowie. Z kolei Antoni Sypek to człowiek – instytucja. Jego dorobek wydawniczy mógłby wystarczyć na kilka habilitacji. Od lat szpera w tarnowskich archiwach, bibliotekach, dokumentach różnych instytucji, publikuje artykuły i książki poświęcone szkołom, zakładom, znanym rodzinom tarnowskim. A tak charakteryzuje go inny znany tarnowianin Marek Ciesielczyk: Gdyby ktoś w nocy, jakimś cudem wyciągnął cegłę w murze miejskim, starszym niż 20 lat, pierwszym, który by to zauważył, byłby z pewnością Antoni Sypek. Niektórzy żartują, że herb Tarnowa można by zamienić na twarz Sypka i byłoby wtedy jeszcze bardziej po tarnowsku. Sypek jak nie pisze, to albo jeździ na rowerze po tarnowskich uliczkach, albo stoi w deszczu i śniegu na Starym Cmentarzu i zbiera pieniądze na odnowienie zabytkowych nagrobków. Jest bowiem szefem Społecznego Komitetu Opieki nad Starym Cmentarzem. Do niedawna był także przewodniczącym Komisji Kultury Rady Miejskiej w Tarnowie.


s2

Właśnie wyczerpuje się drugie już wydanie (oba w nakładzie po 1500 egz.), uzupełnione o nowe rozdziały, ksiązki Antoniego Sypka „Mój Tarnów”, której ukazanie się przed dwoma laty było prawdziwym wydarzeniem. Obecne poszerzone zostało o takie rozdziały jak np. Żydzi w Tarnowie, Diecezja tarnowska, Życie muzyczne Tarnowa, Plastycy w Tarnowie, Muzeum w Tarnowie. To jedyna, jak dotąd, książka o Tarnowie, której oba nakłady sprzedano na pniu i która zwróciła koszty poniesione na jej wydanie!

Przywracanie pamięci to jedno z najważniejszych zadań historyków. Wytrawnych tropicieli dziejów i spraw dawno minionych, pasjonatów ludzkich losów i ich małych ojczyzn. Jednym z najznamienitszych w tym gronie jest powszechnie lubiany i ceniony Antoni Sypek, tarnowianin z dziada pradziada, który zamiłowanie do historii wyssał z przysłowiowym mlekiem matki. Ten wybitny nauczyciel i wychowawca, urodzony gawędziarz i wytrawny znawca Tarnowa, założyciel i prezes Komitetu Opieki na Starym Cmentarzem, społecznik i radny, od lat propaguje i opisuje nasze miasto i nasz region.
Ma na swoim koncie m.in. trzy tomy Przewodnika po Starym Cmentarzu, liczne publikacje dokumentujące tarnowską oświatę i wiele monografii. Niejako zwieńczeniem dotychczasowych dokonań A. Sypka jest jego najnowsza, monumentalna praca, pod jakże wymownym tytułem „Mój Tarnów”, której uroczysta promocja odbyła się 23 września 2005 r. w najbardziej reprezentacyjnym miejscu Tarnowa, czyli w Sali Lustrzanej.  Książka o Tarnowie to spełnienie moich pragnień. Od dawna o niej marzyłem, chciałem napisać o moim mieście tak, jak kiedyś zrobił to Jan Bielatowicz. Pamiętam, jak wszyscy słuchaliśmy Radia Wolna Europa, gdzie były czytane fragmenty jego „Książeczki”. Najpiękniejszej o Tarnowie, napisanej z tęsknoty za miastem. Mam nadzieję, że „Mój Tarnów” choć w części będzie cieszył się takim zainteresowaniem. Tyle autor. Sama książka składa się z trzech części. Część I pt. „Pejzaże tarnowskie” czyli opowieści o miejscach najbardziej drogich tarnowianom, ukazywały się w latach 1994 – 1997 w lokalnym dodatku „Gazety Wyborczej” – jest ich 157. Część II to publikowane na przestrzeni lat 1999 – 2001 w nieistniejącym już, niestety, tygodniku „Echo Tarnowa” – „Ulice i place Tarnowa”, autor opisał ich 77, głównie ze Śródmieścia. Część III to „Czasy i ludzie” poświęcone wybitnym postaciom naszego miasta oraz wydarzeniom, które wywarły znaczący wpływ na jego historię. Całość liczy blisko 700 stron, bogato ilustrowanych kolorowymi fotografiami Pawła Topolskiego i Witolda Pazery. Tę wyjątkowo starannie wydaną /nie klejoną ale szytą/ książkę, zdobi na twardych okładkach znana reprodukcja obrazu Edwarda Dwurnika przedstawiająca tarnowską Starówkę. Ten edytorski cymes powstał w renomowanej tarnowskiej Oficynie Wydawniczej WITEK DRUK. Wydawcą i możnym protektorem Antoniego Sypka okazał się wielki miłośnik historii Tarnowa Zbigniew Proć, dyrektor Oddziału tarnowskiego Banku BPH S.A i prezes Izby Przemysłowo – Handlowej w jednej osobie.

Antoni Sypek zapytany, który okres w dziejach Tarnowa lubi najbardziej – odpowiedział bez wahania: Zdecydowanie czasy Autonomii Galicyjskiej, bo wtedy miasto zaczęło się intensywnie rozwijać. Powstawały nowe kamienice, szkoły, kościoły, fabryki. Tarnów końca XIX i początku XX wieku dosłownie rósł w oczach i piękniał, a jednocześnie mieszkały tutaj bardzo barwne postacie.. Ten okres to prawdziwa skarbnica tematów dla historyka, do której staram się cały czas sięgać. Miałem to szczęście, że mogłem rozmawiać jeszcze z ludźmi, którzy pamiętają Tarnów z czasów Franciszka Józefa. Niestety jest ich coraz mniej...
A indagowany w sprawie warsztatu naukowego pisarza historycznego, dodał: „Mój Tarnów” nie posiada takowego, opisywany jest na gorąco, sercem a nie naukowym „szkiełkiem i okiem”.

Ale najpiękniej wyraził swoją ideę w słowie wstępnym: „Mój Tarnów” jest hołdem w stronę historii rodzinnego miasta, zawarłem w nim osobisty stosunek do miejsc i ludzi, zabytków, ulic, krajobrazów, które tak bardzo ukochałem i które towarzyszą mi przez całe życie. Wielu będzie miało inne wspomnienia, inną pamięć, inną nostalgię...


sa

A oto anonsowany na początku tekst Damiana Mazgaja:

Biblia tarnowianina

Historia w Biblii zapisywana była w specyficzny sposób. Autorom natchnionym nie przyświecał cel faktograficznego przekazu dziejów dawnego Izraela. Księgi Pisma świętego, a zwłaszcza Starego Testamentu, nie są ani notowaną przez naocznego świadka kroniką, ani współczesnym dziennikarskim newsem. Sporządzając tekst często setki lat po opisywanych wydarzeniach, hagiograf musiał je rekonstruować w oparciu o istniejące przekazy ustne i różnego rodzaju materiał literacki. Nie było przy tym jego intencją, by zaprezentować suche fakty. Chciał raczej ukazać ich przesłanie i sens. Nic więc dziwnego, że historyczne wydarzenia wzbogacone są dodatkiem własnej ich interpretacji, spostrzeżeń i… wzruszeń.

Mój Tarnów, książka Antoniego Sypka nie jest dziełem naukowym, choć napisanym przez cenionego historyka. Nie pretenduje też do miana syntetycznego wykładu dziejów. Antoni Sypek, podobnie jak autor biblijny, przedstawia historię Tarnowa fragmentarycznie: przez pryzmat czasów, postaci i miejsc. Już tytułowe określenie „mój” wyklucza przyjęcie pozycji chłodnego obserwatora. Nie można pisać obojętnie o tym, co się kocha i co jest nierozłączne z naszym życiem. Z natury rzeczy opowiadanie musi być nasycone osobistym stosunkiem do opisywanego miasta. W książce nie brak więc prywatnych refleksji, spostrzeżeń, czy momentów zatrzymania nad własnymi wspomnieniami. Czasem zdarzy się tarnowskiemu pisarzowi przemawiać prorockim głosem sugestii, a nawet napomnienia. Innym razem, wzorem hagiografa biadającego nad losem Jerozolimy, przyjdzie mu opłakiwać chylące się ku upadkowi kamienice, zapomnianych wielkich ludzi, nieistniejące już urokliwe zakątki. Jak autor starotestamentowy jest przeświadczony, że historia jego praojców powinna być przeżywana wciąż na nowo, tak czasy rodziców, dziadków, znajomych, obrazy dzieciństwa i młodości Antoniego Sypka odkrywają znaczenie teraźniejszości. Mój Tarnów, niczym Biblia, jest słowem (w pewnym sensie) żywym — przenosi nas w przeszłość i sprawia, że odczuwamy atmosferę minionych epok oraz miejsc.

Książka oddziałuje też na czytelnika na sposób podobny do świętych hebrajskich Pism. Przez wieki znajdujący się w rozproszeniu Żydzi czerpali z nich pamięć o własnej tożsamości, a także ze wzruszeniem i nadzieją wspominali cuda, jakie Pan zdziałał dla Izraela. Dziś nie tylko ci, którzy pozostali w Tarnowie mogą doceniać magię tego miasta. Także ci, których los rzucił z dala od rodzinnego grodu, dzięki lekturze tej książki, pielęgnują miłość do niego, a może i nadzieję, że kiedyś jeszcze uda się go ujrzeć.

Autor biblijny nie sporządzał ksiąg tylko na podstawie własnej inwencji. Próbował raczej umieścić na papierze żywą tradycję wiary. Analogiczną inspiracją dla Antoniego Sypka była Książeczka Jana Bielatowicza, który pierwszy pisał w tym duchu o Tarnowie, a także inni ludzie, np. Aniela Piszowa,  redaktorka Pogoni — najlepszej chyba w historii miasta gazety.

Choć Biblia ze względu na Boże natchnienie nieskończenie przerasta wszelkie inne książki, to w ludzkim Jej aspekcie porównania są całkiem zasadne. Takim wydaje mi się nazwanie najobszerniejszej publikacji Antoniego Sypka „biblią tarnowianina”. Podobieństwa co do powstania, sposobu opisywania dziejów i wreszcie oddziaływania na czytelnika nasuwają się same. Ważne, by pokrewny charakter miało także pokłosie lektury. Jak Biblia rozwija w nas osobistą relację z Bogiem, tak książka Antoniego Sypka niech pozwoli pokochać rodzinne miasto i w sercu pisać kolejne rozdziały „Mojego Tarnowa”.


Damian Mazgaj SAC


PS.
Drogi Antoni, Twój Tarnów jest również moim. To także moja pamięć i nostalgia. Opisałeś w swojej wspaniałej książce Tarnów mojego dzieciństwa i młodości, miasto moich rodziców, znajomych i przyjaciół. Wertuję ją tam i z powrotem, przemierzam niczym z „Pegazem po Tarnowie”, zatrzymując się na Twoich i moich postojach pamięci. Rozkoszując się dodatkowo pięknym językiem, nieco anachronicznym /ale to zaleta !/, z iście galicyjską frazą, jakim posługujesz się w swoim serdecznym opisywaniu Tarnowa. Od dzisiaj jesteś dla mnie mistrzem małej formy, w której udaje ci się opisywać wielkie sprawy. Gratuluję i dziękuję.


Ryszard Zaprzałka



czwartek, 31 lipca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -