Blog > Komentarze do wpisu

-> LOU REED – MROCZNY ROCKANDROLLOWIEC (felieton nr 8)

Wokalista, kompozytor, gitarzysta, producent nagrań, a przy tym poeta, niegdyś trochę aktor, a trochę dziennikarz, współzałożyciel legendarnego zespołu The Velvet Underground - Louis Alan Firbank, znany jako Lou Reed - przybywa do Europy i 14 lipca wystąpi w Sali Kongresowej w Warszawie.



Zorana prochami, alkoholem i po prostu życiem twarz Reeda może z powodzeniem konkurować z „maskami” Rolling Stonesów. On sam, choć nie zdobył takiej sławy jak Stonesi, jest w historii rocka bardzo cenioną postacią.


Miał przyjechać w ubiegłym roku na wrocławski Przegląd Piosenki Aktorskiej, nie dotarł. Tym razem wszystko powinno się udać. Europejska trasa Reeda rozpocznie się 23 czerwca w irlandzkim Cork i będzie wiodła między innymi przez Szkocję, Anglię, Francję, Szwecję, Niemcy, Austrię, Danię, Szwajcarię, Polskę, Belgię i Hiszpanię. Tym razem Lou Reed powraca do Europy, by przypomnieć przełomowy dla rocka album Berlin. W trakcie trasy artysta wystąpi z towarzyszeniem 30-osobowego zespołu, w skład którego wchodzą London Metropolitan Orchestra oraz New London Children’s Choir. W ramach trasy do Reeda dołączą przyjaciele: Steve Hunter, Mike Rathke, Rupert Christie, Fernando Saunders, Rob Wassermann, Tony ‘Thunder’ Smith, Hall Willner.


Berlin Tour 2008 jest kontynuacją serii występów z 2007 roku, podczas której artysta wystąpił m.in. w prestiżowej "St. Anne's Warehouse" w Nowym Jorku - tej samej, na deskach której dał niezapomniany występ z John'em Cale'em, podczas którego zaprezentowali inspirowane Andy Warholem Songs For Della.


Lou Reed urodził się na Long Island w stanie Nowy Jork w dobrze sytuowanej rodzinie, należącej do amerykańskiej klasy średniej. Jak nastolatek pobierał lekcje gry na fortepianie i gitarze. Od połowy lat pięćdziesiątych występował z amatorskimi kapelami rock and rollowymi, debiutując w 1957 roku w studio, gdzie z zespołem The Jades nagrał singla z utworami So Blue i Leave Her For Me. Swoje nastoletnie muzykowania wspominał kilka lat temu tak: od czternastego roku życia grałem rock and rolla z zespołami, które występowały w knajpach. To fakt, który wiele o mnie mówi. Gdy ktoś pyta o moje dzieciństwo, odpowiadam: dorastałem w knajpie. Każdego dnia, gdy tylko wyszedłem ze szkoły szedłem do knajpy, w której grałem z kolegami rock and rolla. Mimo wszystko jednak nie zostawił zdobywania wiedzy innymi. Na Syracuse University studiował na wydziałach filmowym i teatralnym, potem ukończył w Nowym Jorku kurs dziennikarski. Jak się po latach okazało, jego ciągoty literackie zaowocowały dobrymi, często bardzo drapieżnymi tekstami piosenek.


Przez pewien czas, już po edukacji na uniwersytecie, Reed podjął pracę kompozytora w wytwórni Picwick Records. Temat The Ostrich z roku 1965, będący ironicznym pastiszem ówczesnych tanecznych przebojów, zainteresował szefów wytwórni. Tym samy Reed stworzył grupę The Primitives i nagrał kawałek na singlu. W kapeli grał już wówczas John Cale, który - po latach - podobnie, jak Reed stał się legendarną postacią nowojorskiej bohemy. W 1965 roku Reed przemianował The Primitives na The Velvet Underground, zespół, który do dzisiaj uchodzi za czołową kapelę w historii rockowej awangardy. Warto podkreślić, że jeden z najsłynniejszych amerykańskich artystów XX wieku Andy Warhol na tyle zafascynował się zespołem Reeda, że objął nad nim patronat i zaprosił go do udziału w cyklu multi-media show zatytułowanym The Exploding Plastic Inevitable. Pierwsza płyta zespołu, ozdobiona przez Warhola wizerunkiem banana na okładce, sporo zawdzięczała Reedowi. Był kompozytorem lub współkompozytorem zawartych na niej utworów i autorem wszystkich tekstów. Płyta robiła wrażenie przeglądu obowiązujących wówczas stylistyk, począwszy od folku po rock psychodeliczny.


W kolejnych dokonaniach grupy, oczywiście za sprawą Reeda – jakby programowo - pojawiała się brzydota rocka. W wielu nagraniach piętrzyły się ostre dysonanse, irytujące efekty brzmieniowe, a gitarowe brudy kontrastowały na przykład z dźwiękami altówki elektrycznej. Te drażniące środki wyrazu znajdowały jednak uzasadnienie w bezkompromisowych tekstach, mówiących – ze zdumiewającą, jak na tamte czasy, otwartością o narkomanii, deprawacji nieletnich i wszystkich innych ciemnych stronach wielkomiejskiej cywilizacji.


W 1970 roku, podczas pracy nad Loaded - czwartą płytą grupy Reed stracił zainteresowanie dla The Velvet Underground i opuścił zespół. Po latach, w 1993 roku, na krótki czas, pojawił się podczas trasy koncertowej zespołu - występując w jego reaktywowanym składzie. Odejście z Velvet Underground spowodowało przerwę w muzycznej działalności Reeda. W 1972 roku ukazała się jednak, nagrana w Londynie dla RCA z udziałem Steve’a Howe i Ricka Wakemana, muzyków z zespołu Yes, płyta Lou Reed. Nad nagraniem kolejnego longplaya – Transformer czuwał już Dawid Bowie. Utrzymana w dekadenckim nastroju płyta, choć nierówna, zaowocowała utworem Walk On The Wilde Side. Ten drastyczny w wymowie kawałek, osiągnął w 1973 roku miejsce w Top Twenty, zarówno w Wielkiej Brytanii jak i Stanach Zjednoczonych. Do dzisiaj to jedyny prawdziwy hit w historii dokonań mrocznego nowojorczyka, który w latach siedemdziesiątych wydawał płyty bardzo różne stylistycznie. Przy całej swoje ostrości, potrafił przy tym parodiować sam siebie. Jego zwarte, muzycznie oszczędne płyty koncertowe, jak nagrany podczas występów w nowojorskiej Academy Of Music album Rock And Roll Animal, sąsiadowały z płytami, takimi jak Berlin, czy Metal Machine Music. Ta pierwsza była w zamyśle rockową operą, która wg Reeda: gdy trafiła na rynek, została uznana za najgorszy album w dziejach. Ta druga, z kolei, to jeden wielki muzyczny eksperyment, niestety nie udany. Po latach jednak, krytyka bardzo przychylnie podeszła do jego kolejnych wydawnictw muzycznych, takich jak płyty: New York, Set The Twilight Reeling czy Ecstasy.


Co by jednak nie pisać, Lou Reed to facet szalenie wyrazisty, mający na całym świecie swoich wiernych fanów. Nawet gdyby już niczego więcej nie dokonał to i tak pozostaną po nim tak znaczące kawałki jak: Heroin, Sweet Jane, Waiting For A Man, czy choćby wspomniany jego jedyny hit. Mimo lat pozostaje wciąż nieokiełznanym rockandrollowcem, szydzącym z krytyki, nie dbającym o splendor, podążającym własną, mroczną drogą, wiodącą gdzieś przez ciemne strony rocka.



Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



poniedziałek, 02 czerwca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -