Blog > Komentarze do wpisu

-> SÓL ROCKA, CZYLI SOLÓWKA (felieton nr 6)

Kiedy tworzyły się fundamenty współczesnego rocka, solówka była integralną częścią wielu znakomitych utworów. Dziś trudno sobie wyobrazić nagrania rockowych dinozaurów - pozbawione efektownych gitarowych jazd, czy perkusyjnych popisów. Solówka pełniła rolę zasadniczej rockowej przyprawy, była niczym sól w muzycznej potrawie. Do historii muzyki przeszły jednak głównie solówki gitarowe.



Przed laty Bob Dylan stwierdził, że aby wyśpiewać i zagrać jakąś piosenkową historię wystarczy mu jeden akord, o ile pamiętam chodziło mu o d-dur. Dylan lubił być ascetycznym w wyrazie artystą, który - będąc nie specjalnie biegłym technicznie - nie mógł mieć upodobania do gitarowych popisów. Miał je za to inny geniusz lat sześćdziesiątych – Jimi Hendrix. Gitara w jego rękach stawała się instrumentem, który potrafił oddać każdy dźwięk. Grzmot, jęk, płacz, szum wiatru czy brzmienie deszczu – wszystko to było dziecinną igraszką, która niejednokrotnie przeradzała się w nieprawdopodobne technicznie, piorunujące energią, a kiedy trzeba finezyjne i zwiewne solówki. Po latach chciałoby się rzec, że gitarowych solistów było wielu, ale przy Hendriksie, ostali się tylko niektórzy. To nie przesada, ale twórczość tego muzyka to jakby jedna fantastyczna solówka, przedwcześnie przerwana narkotyczną jazdą w zaświaty. Warto sięgnąć choćby do płyty Electric Ladyland, aby posłuchać jak brzmi solo w VooDoo Chile. Numer ten Hendrix zagrał na festiwalu w Woodstock, a solówką podbił tamtejszą widownię. Trzeba jednak przyznać, że najsłynniejszą solówkę, podczas wspomnianego festiwalu, zagrał Alvin Lee – lider zespołu Ten Years After - uchodzący w tym czasie za najszybszego gitarzystę na świecie. Jego rzeczywiście porywające solo miało miejsce w utworze I’m Going Home. Alvina Lee warto wspomnieć również ze względu na Love Like A Man -  kawałek, w którym prosty, acz piękny gitarowy temat został wzbogacony  przez znakomite solo, zagrane z polotem, a zarazem ekspresją i rockową elegancją. Oczywiście trudno przy tym pominąć Jimiego Page’a – słynnego zeppelina, którego skrzące się swoistą muzyczną ornamentyką solówki - ze Stairway To Heaven  na czele -  przeszły już dawno do historii rocka.

Gdyby jednak wskazać najbardziej popularne solo gitarowe w muzyce, solo które znane jest nie tylko fachowcom i fanom, ale szerokiemu ogółowi, a więc i ludziom, którzy traktują muzykę jak dźwiękową tapetę, to bez pudła można by postawić na santanowską Sambę Pa Ti. Zresztą Santana jeszcze przed nagraniem płyty Abraxas (1970), z której ów ponadczasowy numer pochodzi, dał się poznać jako wytrawny solista – gitarzysta także podczas festiwalu w Woodstock, na którym zaprezentował Soul Sacrifice. Dla wielu fanów dobrego rocka najwspanialszą jest solówka pochodząca z claptonowskiego super kawałka – Layla. Zakochany Eric Clapton (utwór poświęcił Patti - ówczesnej żonie George’a Harrisona) powierzył częściowo gitarowe popisy znakomitemu gitarzyście – liderowi grupy Allman Brothers Band – Duane’owi Allmanowi. Ten wirtuoz, zwłaszcza w grze techniką slide, wykonał zdanie nie tylko błyskotliwie, ale z sercem, pasją i imponującym ładunkiem emocji. Clapton natomiast, będący i dziś w dobrej formie twórczej, ma na swoim koncie dziesiątki znakomitych solówek, a jedną z moich ulubionych zagrał w utworze Blues Power. Zarejestrowano ją na płycie Just One Night - podczas koncertu w tokijskim Budokan Theatre (1979). Energia, radość i entuzjazm, a przy tym polot i dynamizm są tu naprawdę urzekające. Oczywiście gitarowych, znaczących solówek powstało w latach siedemdziesiątych dziesiątki. Obok znanych i uznanych w Polsce gigantów, jak choćby nie wspomniany tu Ritchie Blackmore, solówki tworzyli inni znakomici muzycy, tacy jak Robin Trower (ex Procol Harum), czy nieco już zapomniany Peter Frampton, którego album Frampton Comes Alive (najlepiej sprzedawana płyta koncertowa w historii!) wprost skrzy się wysmakowanymi popisami gitarowymi. Z polskich (a raczej polsko-greckich) artystów wypada wymienić oczywiście Antymosa Apostolisa – błyskotliwego gitarzystę grupy SBB. Lista twórców solówek jest długa. Dziś sporo jest gitarowych wymiataczy, których popisy, oprócz technicznej sprawności, nie wyróżniają się jednak niczym specjalnym.

W minionej dekadzie opublikowano w Stanach Zjednoczonych ranking najlepszych solówek w historii rocka. Zwyciężyła solówka pochodząca z tytułowego utworu płyty Hotel California, firmowanej przez amerykański zespół The Eagles. Na płycie znajdował się opis informujący o tym, że na gitarze prowadzącej grało w Hotelu  dwóch gości, a mianowicie Joe Walsh oraz Don Felder. Rzecz jednak nie w tym, który bardziej zasłużył się, a w tym czy aby na pewno jest to najlepsze osiągnięcie w historii?


Krzysztof Borowiec



poniedziałek, 12 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -