Blog > Komentarze do wpisu

-> Od „Łgarza” do „PitBulla”

Z Andrzejem Grabowskim znamy się od lat co najmniej trzydziestu, widujemy ze zrozumiałych względów znacznie rzadziej, ale upływający czas w żaden sposób nie schłodził naszych wzajemnych relacji. Za pamiętnej dyrekcji Ryszarda Smożewskiego, obaj stawialiśmy pierwsze kroki na deskach tarnowskiej sceny... On jako młody aktor, zaś ja, jako początkujący maszynista... Andrzej zrobił prawdziwą karierę, ja pozostałem na zapleczu teatru i życia... Ja prowadzę osiadły tryb życia – On wędrowny. Stąd widujemy się „od okazji do okazji”, głównie podczas jego wizyt w Tarnowie. Ostatnio Andrzej Grabowski odwiedził nasze miasto, a dokładnie swój teatr, wczoraj, 20 maja, gdzie „otworzył” poświęconą sobie wystawę fotogramów i plakatów ze sztuk teatralnych dokumentujących jego bogaty dorobek artystyczny. Wystawę przygotowało Muzeum Historyczne w Krakowie, gdzie była początkowo eksponowana. Prace pochodzą z archiwów Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie oraz Tarnowskiego Teatru im. Ludwika Solskiego. Wernisaż stał się wręcz rodzinnym spotkaniem, całość zwieńczyła wspólnie upichcona jajecznica… Były wzruszenia i wspomnienia. Były kwiaty i autografy. Byli wszyscy, którzy być powinni – obecni i nieobecni…



Andrzej Grabowski to jedna z największych gwiazd w historii Tarnowskiego Teatru. W Teatrze im. Solskiego zagrał między innymi Lelia w „Łgarzu” Carlo Goldoniego w reż. Giovanniego Pampiglione (1975), Belusa w „Przepraszam czy tu biją” Marka Piwowskiego w reż Ryszarda Smożewskiego (1976), ”Janosika, czyli na szkle malowane” Ernesta Brylla (1977) w reż. Henryka Dudy, Dragomira w „Oszczerstwie” Caragiale Iona Luki w reż. Juliana Visy (1978), Patrukia w „Poskromieniu złośnicy” Williama Shakespeare’a w reż. Juliana Visy (1978).  Grabowski (1952 r.) debiutował na deskach krakowskiego Teatru Słowackiego, uznanie krytyki i publiczności zyskał uczestnicząc w przedstawieniach Schaefferowskich: ”Kwartet dla czterech aktorów”, „Scenariusz dla trzech aktorów”, wreszcie monodramie „Audiencja V”. Otrzymał wiele teatralnych nagród i wyróżnień. Jest aktorem bardzo wszechstronnym – w Teatrze Telewizji zagrał między innymi Gruszczyńskiego w „Śnie srebrnym Salomei” w reż. Krzysztofa Nazara, Posła Miarkę w „Racji głodowej” w reż. Sylwestra Chęcińskiego, Kaczulskiego w „Rodzinie” w reż. Kazimierza Kutza, Wazgirda w „Listopadzie” w reż. Mikołaja Grabowskiego, Lebiadkina w „Sprawie Stawrogina" w reż Krzysztofa Zalewskiego, Prezydenta w „19. południku” w reż. Juliusza Machulskiego.



Typowo słowiańska uroda – brzuszek i łysinka, a także wiek – sprawiły, iż twórcy sitcomu "Świat według Kiepskich" powierzyli mu w 1999 roku rolę Ferdynanda Kiepskiego, nie grzeszącego intelektem życiowego nieudacznika, nadużywającego napojów wysokoprocentowych, w szczególności piwa. Przez pięć lat serial oglądało tygodniowo około 8 milionów widzów. Twarz Andrzeja Grabowskiego stała się rozpoznawalna na ulicach. A jednak sam aktor podchodzi do sukcesu z dystansem i raczej nie jest zwolennikiem swojego bohatera. Przedsięwzięcie od początku traktował jako kolejne zadanie aktorskie, a także pomoc w wyjściu z dołka finansowego. "Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć [do sitcomu] dostałem propozycję zagrania tej roli. Miałem czas, potrzebowałem kasy, więc nakręciłem trzy pilotażowe odcinki. A potem już poszło" - mówił na czacie z czytelnikami "Gazety Wyborczej". W innych wywiadach często podkreśla: "Nie chciałbym, aby myślano o mnie tylko jako o Ferdku. Poprzestanie na tym wizerunku, to byłaby jednak jakaś porażka".



Takie zaszufladkowanie byłoby dla Grabowskiego tym bardziej krzywdzące, iż ma on w swoim dorobku około 150 ról, w tym blisko 50 filmowych (zarówno kinowych, jak i telewizyjnych) oraz 30 w spektaklach Teatru Telewizji. W ciągu 30 lat swojej kariery aktorskiej współpracował z największymi polskimi reżyserami - począwszy od Andrzeja Wajdy (inscenizacja "Wesela" na scenie krakowskiego Teatru Starego), przez Sylwestra Chęcińskiego (szereg spektakli telewizyjnych), Kazimierza Kutza ("Pułkownik Kwiatkowski"), Jana Jakuba Kolskiego ("Szabla od komendanta", "Grający z talerza", "Cudowne miejsce"; "Rodzina" wg Antoniego Słonimskiego), Waldemara Krzystka ("Polska śmierć"; "Bal błaznów"), Łukasza Wylężałka ("Brat Elvis" wg Maryny i Michała Szczepańskich), Marka Koterskiego ("Dzień świra"), Juliusza Machulskiego ("Superprodukcja"), Olafa Lubaszenko ("E=mc2"), a skończywszy na Jurku Bogajewiczu ("Boże skrawki").




Najczęściej Andrzej Grabowski wciela się w bohaterów drugoplanowych, ale, jak zauważa Rafał Smoczyński na łamach "Filmu" – potrafi on zmienić "niewiele znaczące role w perełki, swoją galicyjską witalnością zdolny [jest] opromienić nawet największe filmowe knoty, które warto oglądać wyłącznie dla jego popisów". Izabella Cywińska, której aktor zawdzięcza jedną ze swoich ulubionych serialowych ról, a mianowicie Andrzeja Jurewicza w "Bożej podszewce", mówi o nim: "To jest aktor, który może zagrać niemal wszystko. Urodzony talent, ma taki zwierzęcy impet, jakiegokolwiek tematu by się dotknął, to będzie samograj". Sam zainteresowany, uważający za swojego mistrza Tadeusza Łomnickiego, podkreśla: "Nigdy nie marzyłem o zagraniu żadnej konkretnej roli, wiem, że i wiek, i wygląd predysponują mnie do zagrania pewnego określonego repertuaru".



Jako dziecko Andrzej Grabowski nie marzył o występach scenicznych, czy ekranowych. Jak sam żartobliwie przyznawał w czasie czatu z użytkownikami Onetu, myślał o tym, by zostać zakonnikiem. Jednak gdy miał 17 lat zdecydował się pójść w ślady starszego brata – Mikołaja Grabowskiego (obecnie reżysera i aktora) i zdawać do krakowskiej PWST im. Ludwika Solskiego. Ukończył ją w 1974 r. i od razu dostał angaż do Teatru im. Juliusza Słowackiego, w którym niegdyś statystował jego ojciec. Swój pierwszy duży sukces sceniczny Andrzej Grabowski odniósł na deskach teatru w Tarnowie. Za rolę w "Przepraszam, czy tu biją" został wyróżniony Nagrodą Młodych SPATiF-u. Wkrótce potem kreacja w monodramie "Audiencja V" Bogusława Schaeffera przyniosła mu główne laury na Festiwalu Teatrów Jednego Aktora. Wielkim powodzeniem cieszyła się także inna inscenizacja sztuki Schaeffera – "Scenariusz dla trzech aktorów", w której Grabowski wystąpił razem z Janem Peszkiem oraz ze swoim bratem - Mikołajem. Grabowscy zresztą kilkukrotnie podbili serca publiczności. Wielkimi sukcesami okazały się przedstawienia "Kto się boi Wirginii Woolf" oraz "Opis obyczajów".



Na ekranie aktor miał początkowo mniej szczęścia. Zadebiutował jeszcze pod koniec studiów na PWST. Wojciech Marczewski powierzył mu niewielką rolę w dramacie "Odejścia, powroty" (1973). W "Dulskich" (1975) Jana Rybkowskiego otrzymał epizod urzędnika, podglądającego prostytutkę – jego nazwisko nie pojawiło się nawet w czołówce. Po raz kolejny w kinie można go było oglądać dopiero w 1989 r., gdy Feliks Falk powierzył mu nieco większą rolę w komedii obyczajowej – "Kapitał, czyli jak zarobić pieniądze w Polsce". Regularnie przed kamerą pojawiać się zaczął dopiero w drugiej połowie lat 90.


Wśród swoich przyjaciół i znajomych, a także kolegów z planu i sceny Grabowski uważany jest za osobę bardzo serdeczną i otwartą na ludzi. Swoją energią oraz spontanicznością potrafi zarazić każdego. Chociaż na co dzień nie mieszka już w Krakowie, to można go w tym mieście oglądać na deskach Teatru im. J. Słowackiego, Teatru Starego oraz Teatru Stu, to często jeździ na drugi koniec Polski, by wystąpić w kabarecie lub przed kamerą. Jednym z jego najnowszych przedsięwzięć ekranowych jest dramat opowiadający o życiu i pracy policjantów z warszawskiego wydziału zabójstw – "PitBull" (reż. Patryk Vega).



Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka



czwartek, 22 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -