Blog > Komentarze do wpisu

-> Monterey Pop Festival – uwertura do „Lata miłości” (felieton nr 5)

Mijają lata, „dzieci kwiaty” już dawno zostały dziadkami. Dla młodych tamto wydarzenie, to właściwie prehistoria. A przecież, to co miało miejsce w tej kalifornijskiej miejscowości 16, 17 i 18 czerwca 1967 roku było pod względem artystycznym wydarzeniem ważniejszym, niż sławny, dwa lata późniejszy Woodstock.



Wzorem bardzo cenionego Monterey Jazz Festival kilku zapaleńców postanowiło zrealizować przedsięwzięcie o charakterze pop-rockowym, w którym znalazły się także: blues, folk, soul, a nawet muzyka hinduska. Inspiratorami festiwalu byli Alan Pariser, Paul Simon oraz dwaj późniejsi dyrektorzy imprezy, czyli Lou Adler i John Phillips z The Mamas And The Papas. Do składu zarządu Festiwalu powołano Donovana, Micka Jaggera, Paula McCartneya, Jima McGuinna, Johnny’ego Riversa, Smokey Robinsona, Paula Simona i Briana Wilsona. W pierwszym tak wielkim, charytatywnym przedsięwzięciu wzięło udział 31 zespołów. A przez widownię przewinęło się ponad 200 tysięcy osób. Pierwszego dnia, w piątek 16 czerwca, na scenie w Monterey wystąpili między innym: Lou Rawls, Johnny Rivers, słynny już wówczas duet Simon & Garfunkel oraz legendarna kapela The Animals. W sobotę zagrała cała plejada amerykańskiego rocka, czyli: Canned Heat Quicksilver Messenger Service, Steve Miller Band, Electric Flag, Moby Grape, Jefferson Airplane, The Byrds oraz The Paul Butterfield Blues Band i Booker T. & The MG’s. Niewątpliwie jednak największe wrażenie pozostawiły tego dnia występy Janis Jolin z zespołem Big Brother & The Holding Company oraz entuzjastycznie przyjęty Otis Redding, który, występując w kontrastującym z kolorowym kaftanami, paciorkami i kwiatami tradycyjnym czarnym garniturze, wykonał swoje hity Try a Little Tenderness, Shake, Respect, Satisfaction, i I've Been Loving You Too Long. Po tym występie Redding nagrał swój największy hit Sitting In The Dock Of The Bay, w którym zawarł swoje przeżycia z tej imprezy. Jednak najbarwniej było w niedzielę18 czerwca. Koncerty rozpoczęły się tego dnia od występu Ravi’ego Shankara. Ten hinduski mistrz gry na sitarze, tworząc swoją przyszłą popularność, potrafił zjednać sobie szacunek muzyków i fanów rocka. Po nim pojawiły się między innymi: najlepsza blues-rockowa formacja z Nowego Jorku – Blues Project oraz Bufflo Springfield – prekursorska grupa amerykańskiego folk-rocka, z późniejszymi sławami w składzie: Stephenem Stills’em, Jimem Messiną i Neilem Youngiem. Jednak największe hece dotyczyły przybyszów z Anglii - grup The Who oraz The Jimi Hendrix Experience. Za kulisami odbyła się piekielna kłótnia. Pat Hartley – przyjaciółka zarówno Hendrixa jak i Rogera Daltreya z The Who, tak sprawę ujęła: rzecz poszła o to, kto ma wystąpić pierwszy. Jeśli The Who wyjdą pierwsi, Jimi załatwi ich na cacy. A jeśli Jimi pójdzie najpierw, to nie ma sensu, żeby ktokolwiek próbował po nim. Zdecydowano jednak, że The Who pójdą pierwsi, jak się później okazało, ku wiecznemu ich żalowi. Obecni na koncercie, utrzymywali jednak, że ich występ przewyższył wszystkie poprzednie popisy. W finale zabrzmiał hymn My Generation, zagrany z potężnym impetem i hard-rockową agresją. Na zakończenie utworu Pete Townshend rozwalał gitarę na kawałki, Daltrey tłukł mikrofonem w talerze perkusji, a granaty dymne wybuchały na całej scenie. Robotę czyścicielską wykonała, spełniając tym samym rolę buforu kapela z San Francisco Grateful Dead.  Ta, po latach, bodaj najbardziej kultowa grupa po tamtej stronie Atlantyku w Monterey dała występ łagodny, ale zarazem podtrzymujący gorącą atmosferę. Przez większą część tego show publiczność po prostu tańczyła. Wreszcie pojawił się Jimi Hendrxi, zapowiedziany przez swojego kumpla Briana Jonesa z The Rolling Stones. Ponoć dwie pierwsze piosenki nie zdziałały wiele, dopiero kiedy Hendrix runął w dylanowski Like A Rolling Stone nastąpiła eksplozja wśród publiczności. Jimi grał na gitarze zębami, grał trzymając ją za plecami i między nogami, wił w czasie wstawki instrumentalnej swoim językiem. W końcu wydobył zza wzmacniaczy bańkę z paliwem do zapalniczek, obalał gitarę i podpalił ją. Krytyk z pisma The Los Angeles Times, Pete Johnson powiedział: Jimi Hendrix, Noel Redding i Mitch Mitchell byli burzą w owym lecie miłości. Ich występ na festiwalu był magiczny: to jak wyglądali, zachowywali się i brzmieli, odległe było o wiele lat świetlnych od wszystkiego, co ktokolwiek tu widział. Tego dnia wystąpili także Scott McKenzie oraz grupa The Mamas And The Papas. W tym ostatnim przypadku trzeba przyznać, że występ po utrwaleniu na quasi koncertowej płycie przeszedł również do historii. Mimo wszystko to jednak Jimi Hendrix pozostawił po sobie największe wrażenie. Ten niezwykły festiwal, obywający się pod hasłem „Muzyka, miłość i kwiaty” przeszedł do historii, jako jedno z najważniejszych wydarzeń tamtej dekady i w ogóle całego rocka. Kalifornia, a przede wszystkim San Francisco ze sławną dzielnicą Haight Ashbury eksplodowały tego lata kolorami, muzyką tysięcy gitar, plamami migającego światła, zapachem kadzideł z drzewa sandałowego, wonią marihuany, barwnymi tkaninami i pięknymi, choć utopijnymi ideami.


 


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



poniedziałek, 05 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -