Blog > Komentarze do wpisu

-> JANIS JOPLIN – DZIEWCZYNA Z PROWINCJI (felieton nr 7)

Od czasu do czasu w pierwszych zdaniach moich „pisanek” o starej muzyce używam sformułowania: gdyby żył, gdyby żyła... Dziś jest podobnie, a zatem: gdyby żyła, skończyłaby styczniu 65 lat.
Wśród fanów, zarówno jej rówieśników, jak też ich dzieci, a nawet wnuków, pozostanie jednak na zawsze dwudziestokilkuletnią kobietą.



Obok Jimi’ego Hendrixa i Jima Morrisona jest do dziś najbardziej rozpoznawalną gwiazdą czasów flower power. Jest też, obok nich, znamiennym przykładem autentycznego wprowadzenia w życie „zasady” sex and drugs and rock and roll. Żyła bardzo szybko, umarła młodo, o wiele za młodo. Swoim talentem obdarowywała światowe estrady zaledwie przez kilka lat. To właściwie bardzo krótki okres, a jednak jej pozycja w historii rocka jest niepodważalna.

O Janis napisano sporo, wydano, co najmniej, kilka książek, z których bodaj najlepszą jest Żywcem pogrzebana - autorstwa Myry Friedman. Od czterdziestu lat, bez mała, Janis jest legendą, która fascynuje kolejne pokolenia fanów. Pozostawiła po sobie zaledwie kilka płyt, nieco koncertowych nagrań i – na szczęście również – fragmenty występów uwiecznione na taśmie filmowej, które dziś można zobaczyć na płytach DVD. To ważne, bo Janis była nie tylko dziewczyną o elektryzującym głosie, była też barwną scenicznie postacią, przykuwającą uwagę zasłuchanych i zapatrzonych tłumów. Również dziś, kiedy ogląda się jej archiwalne występy, trudno oprzeć się wrażeniu, że będąc na scenie przekazywała całą siebie. Każda jej cząstka wyrażała autentyczne emocje: śmiech, żal, ból, radość, płacz. Brzmiała, jak żadna inna rockowa wokalistka, a w tym jej rockowym brzmieniu sporo było bluesa. Bluesa, którego zawsze kochała. Peter Herring, autor wydanej w 1984 roku książki Rock Giants, stwierdził, że żadna biała kobieta nigdy dotąd nie śpiewała tak bluesa jak Janis.

Jako 17-letnia, zakompleksiona dziewczyna opuściła rodzinne miasto Port Arthur i podjęła studia w Lamar College w niedalekim Beaumont. Tam zachłysnęła się na dobre muzyką i szybko zapomniała nie tylko o studiach, ale również o swojej malarskiej pasji. Zafascynowana bluesem zasłuchała się w nagraniach takich klasyków jak Leadbelly i czarna bluesmanka Odetta.

W Beaumont wystąpiła po raz pierwszy przed publicznością. Od tamtej pory zaczęła się jej wędrówka po klubach w różnych częściach Stanów. Od czasu do czasu próbowała podjąć studia, jednocześnie chwytała się dorywczych zajęć, pracując jako kelnerka, czy pracownik obsługi maszyn cyfrowych. Zarobione pieniądze wydawała na płyty. W tym czasie zafascynowała ją Bessie Smith, najpopularniejsza artystka Stanów Zjednoczonych lat dwudziestych. Janis marzyła o tym by stworzyć podobną do Bessie legendę. Podobnie jak „cesarzowa bluesa” była ekscentryczna, wyrazista, dysponowała interesującymi warunkami głosowymi, niestety podobnie też jak Bessie piła. Co gorsza, jej ulubiony likier Southern Comfort rychło ustąpił miejsca innym używkom.

Po występie, bez echa,  w 1963 roku na Monterey Folk Festival i nieudanych próbach zaistnienia w klubach Nowego Jorku i San Francisco wróciła w 1965 roku do Port Arthur. Na szczęście przyjaciele ściągnęli ją w czerwcu 1966 roku do San Francisco. Została wokalistką kapeli Big Brother And The Holding Company. Dzięki występom w popularnym klubie „Avalon Ballroom” podbiła serca hipisującej widowni. Od tego momentu mogła robić wszystko na co miała ochotę. Tak jak marzyła, stała się gwiazdą rocka. Kiedy koncern Columbia-CBS wkroczył na rynek z płytą zespołu, Janis była w siódmym niebie. Związana w tym czasie ze znanym w Stanach muzykiem Country Joe McDonaldem, pytała go: czy kiedykolwiek myślałeś, że będę dobrze śpiewać – jak Otis Redding albo Tina Turner? Szukała jednak ciągłego potwierdzenia tego, że jest dobra. Po zespole Big Brother nagrywała płyty z Kozmic Blues Band oraz z grupą Full Tilt Boogie Band. Mimo związków, nie tylko z Country Joe, nie znalazła właściwego partnera. W znakomitej piosence One Good Man tak śpiewała: Lubię chodzić na party, szukam wtedy prawdziwego mężczyzny. Prawdziwy mężczyzna to niewiele – to tylko wszystko.

Niemal w każdym z jej utworów - począwszy od najwcześniejszych, a na tych z płyty Pearl skończywszy - rozpoznawalny jest jej niepowtarzalny styl, który w jednym z wywiadów określiła tasiemcowym, wymyślonym na poczekaniu terminem: blues-rock-soul-blues-rock. Styl Janis do dziś pozostaje jedną z najbardziej elektryzujących prób stworzenia białego odpowiednika najwartościowszych czarnych wzorców interpretacyjnych. Uwielbiając soul śmiało i twórczo czerpała z tradycji nie tylko bluesa, ale także muzyki gospel. Tradycję tę rozumiała jakby intuicyjnie, za to przetwarzała ją w zgodzie z duchem czasu i rocka.

Nie udało się jej zaznać szczęścia. Walcząc ze swoimi kompleksami, uciekając od samotności i poszukując nieustannie miłości pogubiła się. 4 października 1970 roku wykonała ostateczną jazdę w zaświaty.

Janis Joplin była zwykłą, mocno zagubioną dziewczyną z amerykańskiej prowincji. Nie była ani piękna, ani nawet specjalnie zgrabna, a jednak amerykańska prasa okrzyknęła ją rockową królową seksu. Jeszcze za życia stała się legendą i do dziś nią pozostaje.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



niedziela, 25 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -