Blog > Komentarze do wpisu

-> Dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie...

W pięknym wnętrzu człowiek ma piękne myśli, otaczajmy się więc pięknymi przedmiotami, obrazami, a będziemy po prostu lepsi…

Franciszek Starowieyski


Takie malarskie credo – przesłanie towarzyszy nieprzerwanie od ponad 50 lat nestorowi tarnowskich plastyków Janowi Matrasowi – chyba ostatniemu, co tak pędzlem malarskiego poloneza wodzi… Wystawia rzadko, ostatni raz bodajże przed czterema laty równolegle w Tarnowskim Centrum Kultury zbiorowo z grupą „Spotkania” oraz indywidualnie w Mościckiej Fundacji Kultury, ale zawsze wernisaże jego prac gromadzą tłumy. Nie inaczej było i w ostatni piątek 16 maja, gdzie w części komercyjnej Galerii Miejskiej mistrz Jan pokazał reprezentacyjny zbiór swoich obrazów, w dodatku do kupienia od ręki, po bardzo przystępnych cenach Tak się symbolicznie złożyło, iż piątkowy wernisaż wypadł dokładnie w pięćdziesiątą rocznicę jego pierwszej indywidualnej wystawy zorganizowanej w klubowych pomieszczeniach dawnego PAX-u przy ulicy Wałowej. A uprawia Matras malarstwo olejne, pastelowe i najbardziej mu bliskie akwarelowe, chociaż bywa i grafikiem. Porównywany przez swój geometryzm i kolorystyczne eksperymenty do Cezanna wypracował przez lata swój własny, niepowtarzalny styl. Osiągając prawdziwe mistrzostwo, jako akwarelista, niepodzielnie panujący nad wodnymi farbami…



Jan Matras nigdy nie zabiegał i nie bywał, ceniąc sobie niezależność ponad wszystko, i taki znają go wszyscy.  Nestor tarnowskich plastyków, to on przewodzi „malarskim piewcom Tarnowa i okolic”. Bowiem to właśnie tematyka naszego Starego Miasta i bliższych oraz dalszych jego okolic dominuje w jego malarstwie. Jan Matras pierwszy obraz namalował w wieku 8 lat, do tej pory wykonał ich ponad… 4000. Ukończył Technikum Mechaniczne w Tarnowie i całe swoje zawodowe życie spędził w jednym zakładzie, w Fabryce Silników Elektrycznych „Tamel”, w których był zakładowym plastykiem. Nigdy i nigdzie nie uczył się malować, jest samorodnym talentem i imponującym swoją pracowitością samoukiem. Ma piękną „opozycyjną” biografię, zakładał w „Tamelu” Solidarność i budował „papieskie” dekoracje na przyjazd Ojca Świętego do Tarnowa. Uprawia malarstwo sztalugowe, olejne, akwarelowe i pastelowe oraz grafikę książkową. W dorobku ponad 40 wystaw indywidualnych i około 20 zbiorowych, krajowych i zagranicznych, m. in. W Czechach, Niemczech, Włoszech i Watykanie, gdzie znajduje się 10 jego obrazów. Jego prace cieszą się od lat dużym zainteresowaniem w kraju i za granicą. Sprzedał chyba najwięcej obrazów ze wszystkich tarnowskich malarzy. I jak na prawdziwego artystę przystało, niczego się nie dorobił. Żyje skromnie w bloku i jeździ rowerem. Jak mi powiedział, będzie żył i malował: „…dopóki pędzel w garści i kwitną jabłonie…”. A na zakończenie naszej rozmowy zaapelował: „Jeśli jadąc samochodem spotkanie na drodze rowerzystę z przytroczonymi do bagażnika podobraziem i sztalugami, zostawcie mu trochę więcej miejsca, to na pewno będę ja, stary malarz jadący na swój kolejny plener”. Obiecujemy i życzymy szerokiej drogi, także tej artystycznej.

 

 

Największym atutem malarstwa Jana Matrasa – twierdzi tarnowska recenzentka Agnieszka Setlik - jest to, że cieszy wzrok i wygląda niezwykle ładnie. Na tyle ładnie, że podobno nie ma w Tarnowie kolekcjonera czy nawet instytucji, w której zabrakłoby tych urokliwych obrazów. Oleje, pastele czy też akwarele malarza to hołd oddawany przyrodzie i miastu. Mają charakterystyczną ikonografię. Tematem prac jest najczęściej Tarnów i jego pejzaże, ulice, parki, pomniki, kościoły. Ale pośród „miejskich” płócien znaleźć można też sporo wiejskich pejzaży Łowczówka, Skrzyszowa, Progu Karpackiego, bądź szlaków górskich okolic Beskidu Sądeckiego. Stanowiący „czysty” temat tego malarstwa obraz miasta i przyrody nie przekazuje żadnej idei czy też stanu wewnętrznego malarza. Artysta nie oddaje własnego nastroju, stanu ducha, lecz nastrój przyrody. Najczęściej używa przy tym trzech podstawowych kolorów: błękitu, czerwieni i żółci oraz trzech kolorów, które powstają przez ich zmieszanie, czyli zieleni, fioletu i oranżu. Często rozmiary przedstawianych obiektów wypełniają całą płaszczyznę dzieła. Na płótnach widać budynki, których kontury delikatnie rozmywają się w przestrzeni. Całość zaś nasycona jest ruchem, nastrojem i pulsującym życiem. Wrażenie ruchu i przestrzeni dodatkowo potęguje umieszczony na ulicach nieostry tłum, który zyskuje kształt cieni i nieokreślonej kolorowej materii. Patrząc na te obrazy mimochodem przypomniały mi się słowa Augusta Strindberga, który oglądając jakiś impresjonistyczny obraz powiedział: "Widziałem tłum ludzi w porcie, a jednocześnie go nie widziałem”. Strindberg uchwycił tym samym sedno impresjonizmu, którego cień znaleźć można również w malarstwie Jana Matrasa. Zbliżone do postimpresjonizmu malarstwo tarnowskiego artysty ogląda się z dużą przyjemnością estetyczną. Jak na wielką sztukę, to trochę za mało, ale jak na malarską dekorację - zdecydowanie wystarczy.

 

Zaś Jan Tarnowski pisze w katalogu do wystawy tak: Malarstwo Jana Matrasa poprzez zbiór tematów oraz kolorystykę najbardziej zbliżone jest do postimpresjonizmu. Gamy barwne bywają jednakże zaskakująco zróżnicowane, od typowych zestawień opartych na ciepłych brązach, delikatnych żółcieniach i oranżach zespolonych subtelnie wplecionym fioletem po zdecydowanie „męskie” kompozycje, w których nie brak brawurowych, mocnych zderzeń pochodnych błękitu z „gorejącymi” permutacjami czerwieni. Sposób operowania plamą malarską, budowanie formy jest poszukiwaniem prawdy o przedmiocie, odkrywaniem jego właściwej natury, a nie odwzorcowaniem li tylko jego wyglądu zewnętrznego. Artysta nie ukrywa śladu pędzla, nie upiększa struktury płótna, stara się wręcz o to, aby dla wnikliwych obserwatorów była ona swoistym pamiętnikiem z „pola bitwy”, jakim jest zawsze dla artysty proces zmagania się z kompozycją.

  

Serdecznie wszystkich spacerujących po urokliwej tarnowskiej starówce zachęcam do zajrzenia do malarskiego sztambucha Jana Matrasa, który aktualnie wystawiony jest w Galerii Miejskiej BWA. Szczególnie teraz bowiem niewiadomo kiedy ponownie zechce nam go pokazać…

  


Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka



wtorek, 20 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -