Blog > Komentarze do wpisu

-> Czy mnie jeszcze pamiętasz...?

Chyba trudno byłoby znaleźć w Polsce kogoś, kto nie znałby autora tych słów. Chociaż teraz po latach aktualniejsze byłyby one w wersji: czy mnie jeszcze pamiętacie? Chodzi oczywiście o Czesława Niemena i jeden z jego największych przebojów. Czesław Wydrzycki - później Niemen to legenda polskiej piosenki, wokalista, instrumentalista, kompozytor, poeta, felietonista i malarz. Artysta bijący wszelkie rekordy popularności, był obecny na polskiej scenie muzycznej ponad 30 lat. Charyzmatyczny guru pokolenia wyznawców polskiego big-beatu lat 60., którego muzyczne dokonania wywarły największy wpływ na polską muzykę rockową. Niemen komponował też muzykę teatralną i filmową, między innymi do filmu "Wesele" Andrzeja Wajdy. W swoich oryginalnych utworach często wykorzystywał teksty poetów romantycznych: Cypriana Kamila Norwida, Adama Asnyka, Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Przez dekady był odporny na upływ czasu i dziejowe zmiany. W ostatnich latach swojego życia praktycznie nie wychodził z domu. Grał, malował, uprawiał sport, praktykował wegetarianizm, nie pił i nie palił. I oto teraz, powrócił do nas w spektaklu muzycznym „Niemen – rzeka wspomnień”, który w ostatnią niedzielę 18 maja mogliśmy obejrzeć w Mościckim Centrum Kultury. Dla wszystkich fanów muzyki Czesława Niemena, na której i ja się wychowałem, obecność tam była obowiązkowa!



A na scenie zobaczyliśmy i usłyszeliśmy Margitę Ślizowską, znaną ze współpracy m. in. z Mirosławem Czyżykiewiczem, Urszulą i Natalią Kukulską oraz Marcina Kołaczkowskiego, absolwenta warszawskiej Akademii Teatralnej. I, co ciekawe, cały spektakl został utrzymany w konwencji audycji radiowej z lat 60. W roli konferansjera wystąpił Mirosław Baka, aktor znany m.in. z takich filmów i spektakli teatralnych jak: „Krótki film o zabijaniu”, „Pamiętasz mnie” czy „Tytus Andronikus”. Całość wzbogacona została fragmentami archiwalnych nagrań Czesława Niemena. Klimatyczna scenografia przypominała atmosferę klubów liverpoolskich z lat 60., zaś kostiumy wykonawców epokę dzieci kwiatów. Wokalistom towarzyszył Kameleon Sekstet w składzie: Hadrian Filip Tabęcki (pianino), Maciej Szczyciński (gitara basowa), Radosław Kiszewski (trąbka, skrzypce), Paweł Stankiewicz (gitara elektryczna), Bartłomiej Krauz (akordeon, instrumenty klawiszowe) i Piotr Maślanka (perkusja). Zaś w spektaklu powróciły do nas wspomnienia takich przebojów niezapomnianego Czesława Niemena, jak: „Hej, dziewczyno hej”, „Włóczęga”, „Zabawa w ciuciubabkę”, „Pod Papugami”, „Wspomnienie”, „Sen o Warszawie”, „Dziwny jest ten świat”.

Muzyczne przedstawienie zabrało zgromadzoną publiczność w sentymentalną podróż do świata burzliwych lat 60-tych, świata Czesława Niemena i jego niezapomnianej muzyki – napisała na jednym z portali Agnieszka Setlik. Utopiony w estetyce vintage, barwny i dynamiczny spektakl oparto na ciekawej formule audycji radiowej. Spiker, Mirosław Baka, komentując koncert, równocześnie informował o różnych wydarzeniach z tamtych lat, z uwzględnieniem stale rosnącej popularności sławnego muzyka. Największe wrażenie zrobiła jednak hołdująca rockowej tradycji muzyka w wykonaniu grupy Kameleon Sekstet (Hadrian Filip Tabęcki, Radosław Kiszewski, Maciej Szczyciński, Paweł Stankiewicz, Bartłomiej Krauz, Piotr Maślanka), która wspaniale współgrała w dialogu z wokalizami Margity Śliwowskiej i Marcina Kołaczkowskiego. Dwójka wykonawców bardzo profesjonalnie potraktowała repertuar Niemena. Nie naśladowali artysty - który był przecież muzykiem wielkiej klasy i jakiekolwiek próby kopiowania go nie miałyby najmniejszego sensu – ale stworzyli własną, świeżą interpretację jego piosenek. Śpiewali przy tym czysto, dynamicznie, odważnie i bez kompleksów, wykazując bardzo wysoki poziom muzyczno-wokalny. Marcin kołaczkowski śpiewał głównie wczesne przeboje Niemena: „Hej, dziewczyno, hej”, „Sprzedaj mnie wiatrowi”, „Włóczęga”. Z kolei Margita Śliwowska najbardziej przejmująco wykonała „Wspomnienie”, „Nie wiem, czy warto” i przepojoną bałkańskimi klimatami „Alliah”. Świetnie też poradziła sobie z bodajże najtrudniejszą wokalnie piosenką „Pod Papugami”. Jednak w wykonaniu tych niezwykle uzdolnionych wokalistów nawet proste i emocjonalne kompozycje prowadziły do kulminacji, przy których cierpła skóra. Poświęcony pamięci legendarnego artysty spektakl zapewne jeszcze długo będzie żył we wspomnieniach, i to nie tylko jego oddanych fanów.


Czesław Juliusz Wydrzycki (bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko) urodził się 16 lutego 1939 roku w Starych Wasiliszkach, na terenie dzisiejszej Białorusi. Już jako dziecko przejawiał uzdolnienia muzyczne, śpiewał w chórze kościelnym, był uczniem Pedagogicznego Liceum Muzycznego.
W 1958 roku rodzina Wydrzyckich wraz z falą repatriantów powróciła do Polski, a Niemen zaczął uczęszczać do średniej szkoły muzycznej w Gdańsku. Trudna sytuacja, w której się znalazł-śmierć ojca, zmusiła go do zrezygnowania z edukacji muzycznej po dwóch latach. W wolnych chwilach uczęszczał do studenckiego klubu Żak w Gdańsku, gdzie wykonywał latynoamerykańskie melodie. W tym wcieleniu muzycznym - rozsentymentalizowanym, z falsetowymi zasiewami, akompaniując sobie na gitarze - wystartował w Festiwalu Młodych Talentów, w 1962 roku. Dzięki wykonaniu dwóch, wówczas bardzo popularnych utworów, Malagueny i Adieu Tristesse został laureatem konkursu. Podczas trasy koncertowej z Czerwono-Czarnymi, będącej nagrodą za wygranie Festiwalu, został zauważony przez Franciszka Walickiego, myślącego o założeniu nowej grupy (był założycielem Czerwono-Czarnych). Jesienią 1962 roku Niemen działał już z Niebiesko-Czarnymi, głownie jako przerywnik pomiędzy występami innych.

W 1963 roku Niemen wraz z Niebiesko-Czarnymi wziął udział w I Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, lecz jego utwór "Wiem, że nie wrócisz" choć nie uzyskał aprobaty jury, stał się przebojem za sprawą opolskiej publiczności. W grudniu Wydrzycki odbył swoją pierwszą podróż na Zachód, gdzie wraz z Niebiesko-Czarnymi wystąpił w paryskiej Olympii. Wówczas to po raz pierwszy wystąpił pod pseudonimem Niemen, gdyż jego nazwisko było zbyt trudne do wymówienia przez cudzoziemców.
Na początku 1964 roku Niemen skomponował swój kolejny przebój "Czy mnie jeszcze pamiętasz", który tak spodobał się Marlenie Dietrich, która wówczas gościła w Warszawie, iż nagrała jego nową wersję, z własnym niemieckim tekstem.

Opole '64 także nie przyniosło Niemenowi sukcesu, a w kwietniu 1965 roku ministerialna komisja nie zweryfikowała go jako piosenkarza…!. Ale Niemen pocieszenie znalazł za granicą, gdzie jego solowe występy przyniosły wiele nagród np. na festiwalu w Rennes. Jesienią 1965 roku zakończył występy z Niebiesko-Czarnymi. W marcu 1966 roku nagrał we Francji z towarzystwem orkiestry Michale Colombiera małą płytę ze swoimi kompozycjami. Jedna z tych piosenek - "Sen o Warszawie", stała się jego pierwszym radiowym przebojem.

W 1967 roku Niemen założył własny zespól Akwarele, z którym to, jako już pełno prawny muzyk, wystąpił na festiwalu w Opolu, gdzie przedstawił premierowy materiał muzyczny, z legendarnym już protest songiem "Dziwny jest ten świat" na czele. Niemen zaśpiewał go w wyjątkowo ekspresyjny sposób, z krzykiem i piskiem. Dzięki tej piosence Niemen nie tylko stał się niebywale sławny. Przypadła mu rola kontestatora krajowej estrady, przywódcy hipisowskiego buntu młodzieży przeciw dorosłym. Jego kontrowersyjny wygląd też mu raczej nie pomagał przekonać do siebie dorosłej publiczności. Niemen za interpretację "Dziwny jest ten świat" otrzymał w Opolu Nagrodę Specjalną Przewodniczącego Komitetu d.s. PRiTV, jednak radio nie puszczało tego utworu. Wówczas to Niemen nagrał swoją pierwszą długogrającą płytę, która okazała się ogromnym sukcesem zarówno finansowym jak i artystycznym. Album "Dziwny jest ten świat" sprzedał się w 600 tys. egzemplarzy i otrzymał pierwszą w historii Złotą Płytę.

Niemen nie spocząwszy na laurach starał się udoskonalić swój warsztat. Jako pierwszy w Polsce kupił organy Hammonda i cały czas starał się być na bieżąco z zachodnimi nowinkami muzycznymi. Na rok 1968 przypadło apogeum jego fascynacji amerykańskim soulem, co słychać w nagraniach z jego kolejnej studyjnej płyty pt. Sukces. Wydał również płytę z nowymi aranżacjami swoich starych przebojów pt. "Czy mnie jeszcze pamiętasz" z m.in. piosenką "Pod Papugami" czy tytułową. Wyruszył wówczas na długą trasę koncertowo-festiwalową, która zaowocowała Trofeum na targach MIDEM w Cannes, Złotej Róży w Montreux czy Bratysławskiej Liry. W 1969 roku wziął udział w filmie Marka Piwowarskiego pt. "Sukces", a także, wyjechał do Włoch gdzie nagrał trzy popowe single z m.in. włoską wersją utworu "Dziwny jest ten świat".

Po powrocie z Italii rozpadła się jego grupa Akwarele, wkrótce zastąpioną przez kolejną- Enigmatic. Longplay Niemen Enigmatic, z powalająca wersją "Bema pamięci żałobnego rapsodu" do słów Norwida, stał się ogromnym przebojem. Niewątpliwym dowodem uznania był film TVP pt. "Rapsod" w reżyserii Janusza Rzewskiego, będący formą artystycznego klipu, puszczanego przed koncertami młodzieżowymi. 


W 1974 roku wokalista wziął ślub ze swoją wieloletnią muzą Małgorzatą, będącą także autorką jego przyszłych okładek i matką dwóch córek, Natalii i Eleonory. Ów rok przyniósł również kolejną krajową płytę "Niemen Aerolit" z nowym zespołem o tej samej nazwie co nowopowstały album. Przyniósł on muzykę podobną do tej z albumu Enigmatic, zinterpretowane zostały również kolejne wiersze Norwida. Płyta zapoczątkowała również fascynację Niemena syntezatorami np. MiniMoogiem oraz Synthi EMS.

Lata osiemdziesiąte można uznać za odpoczynek w życiu Mistrza. Nie koncertował za wiele, wydał tyko jeden album. Płyta "Terra Deflorata" z 1989 roku została nagrana przez Niemena solo, z użyciem jedynie elektronicznych instrumentów. Była odzwierciedleniem spokoju ostatniego dziesięciolecia z życia artysty. W 2001 roku ukazała się jego ostatnia już płyta, na którą fani czekali długie 12 lat.  Album "Spodchmurykapelusza" przyniósł muzykę nie komercyjną, znowuż  wyłącznie elektroniczną, z krytycznymi autorski tekstami. Nowe milenium artysta spędził na remasteringu swoich starych płyt oraz malarstwie. Zapomniany i zamknięty w swoich zajęciach.

Oprócz muzyki Niemen tworzył też prace plastyczne. Rysował od dziecka, później szczególnie zainteresowała go grafika komputerowa. W 2001 roku przeznaczył część swoich prac na licytację. Dochód z aukcji został przeznaczony dla Polskiej Akcji Humanitarnej na kupno sprzętu edukacyjnego dla szkół na Litwie. Czesław Niemen zachowywał dystans do nazwy "grafika komputerowa" i wolał mówić o wydrukach cyfrowych. A tak naprawdę traktował swoje prace jako malarskie obrazy, tyle że powstałe nie w tradycyjnej technice, lecz przy użyciu komputera. Jego zainteresowanie sztuką od dawna towarzyszyło muzyce. - Nie tylko magia dźwięków, ale i świat kształtów i kolorów oddziaływały na moją psychikę już we wczesnym dzieciństwie - mówił. - Do rysunku wróciłem przy okazji projektowania okładek swoich płyt. W 1972 roku zrezygnowałem ze stosowanych dotąd stylizowanych fotografii na rzecz ilustracji. Wtedy to na pierwszej stronie okładki podwójnego albumu "Marionetki" i "Requiem dla van Go- gha" umieściłem namalowany flamastrami i ołówkami obrazek pt. "Sariusz" - opowiadał artysta. Jeszcze w latach 70. Niemen namalował obraz "Oda do Venus" (który znalazł się wewnątrz koperty albumu "Idee Fixe") oraz "Katharsis" (podczas nagrywania płyty "Mourner?s Rhapsody" w Nowym Jorku). Od kilku lat tworzył przeważnie obrazy komputerowe, które prezentował w pismach "Tylko Rock" i "Tygodniku Solidarność". Prace powstały w większości niezależnie od muzyki.

Zmarł 16 stycznia 2004 roku na oddziale intensywnej terapii warszawskiego Instytutu Onkologii, po długiej chorobie nowotworowej. Jego śmierć wywołała medialną lawinę oraz rozpacz fanów. Pogrzeb artysty odbył się 28 stycznia na Powązkach.



Oprac. na podstawie zasobów internetowych: Ryszard Zaprzałka


foto by materiały promocyjne organizatorów oraz Google Search (covers)



wtorek, 20 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -