Blog > Komentarze do wpisu

-> Andrzej Grabowski o sobie...

Z czym dzisiaj kojarzy się Panu Tarnów? Z młodością, miłością, z sukcesami, zupełnie przyzwoitymi pieniędzmi, za które na pierwszomajowym kiermaszu mogłem sobie kupić rower. Ze wszystkim, co najpiękniejsze. Andrzej Grabowski.



A oto mój wywiad z Andrzejem Grabowskim, przeprowadzony jakiś czas temu:

...jak się czuje facet po pięćdziesiątce... czy już wszedł w conradowską smugę cienia... jest już spełniony  życiowo i zawodowo... jako człowiek i aktor...

... kiedy zaczynałem swoją pracę w Tarnowie miałem 20 lat... czasem myślałem o tym, iż w roku 2000 będę miał 48 lat i wydawało mi się to jakąś abstrakcją…. no a teraz kiedy już dawno stuknęła mi 50  wcale nie wydaje mi się...żebym był dużo starszy, niż wtedy... odnośnie spełnienia... to nie będę zbytnio oryginalny, jeśli stwierdzę, iż nie czuję się takim w żaden sposób...z drugiej strony…gdybym twierdził, iż wszystko jeszcze przede mną... skłamałbym... wydaje mi się, iż jestem w połowie drogi...gdzieś pośrodku...mam nadzieję, że jeszcze bardzo dużo przede mną... a może... już nic ciekawego mnie w życiu nie spotka...może właśnie wchodzę w...smugę cienia... a może z niej wychodzę… a tak naprawdę  chciałbym jak najdłużej... zachować równowagę, pomiędzy teatrem a filmem... grać dużo i różnorodnie... więcej być niż mieć...

...o ile dobrze policzyłem...funkcjonujesz już w zawodzie ponad trzydzieści... jakie były Twoje aktorskie początki... bowiem prawdziwe zawodowe ostrogi zdobywałeś chyba dopiero w Tarnowie...

...gwoli ścisłości... w zawodzie jestem już 34 lata... bowiem przed przyjściem do Tarnowa... przez rok pracowałem w Krakowie... w Teatrze im. L. Solskiego znalazłem się trochę przez przypadek... po studiach trafiłem do Teatru im. J. Słowackiego gdzie znalazł się także mój kolega, znany obecny aktor Jurek Kryszak... od początku było dla mnie jasne, że miejsce w zespole jest tylko dla jednego z nas... tak jak przewidywałem, zaczął grać Jurek... byłem tym trochę zdegustowany... i wtedy spotkałem na swej drodze tarnowski teatr... a było to tak... akurat w tym czasie dyr. Smożewski ze swoją trupą występował gościnnie w Teatrze Kameralnym w Krakowie... i stało się... obaj ówcześni dyrektorzy tarnowskiego teatru pp. Smożewski i Kapralski jęli namawiać mnie do przeniesienia się do Tarnowa... proponując angaż do roli Artura w "Tangu " Sł. Mrożka... zgodziłem się, chociaż ostatecznie zagrałem główną rolę... postać Edka... o takiej roli mogłem tylko pomarzyć w Krakowie... do dzisiaj nie żałuje tego kroku...

...czy pamiętasz  swoje najważniejsze role grane na deskach tarnowskiej sceny, której znakomitym dyrektorem był wówczas Ryszard Smożewski... prawdziwy łowca młodych talentów, które po oszlifowaniu wypuszczał w wielki świat... do wielkich karier, czego najlepszym przykładem jesteś Ty właśnie...

...o bardzo ważnym dla mnie "Tangu" Mrożka już wspominałem... dobrze pamiętam także inne role zagrane na deskach tarnowskiej sceny... chociażby: "Łgarza" C. Goldoniego, czy Janosika z "Na szkle malowane" E. Bryla, Petrucia w "Poskromieniu złośnicy" W. Szekspira, Belusa w "Przepraszam, czy tu biją" M. Piwowskiego... i wiele, wiele innych... u Smożewskiego bardzo dużo się grało... aktorzy, szczególnie młodzi nie miewali przestojów... miało to kapitalne znaczenie dla ich rozwoju... a propos roli Belusa... dostałem ją zupełnie przypadkowo... zastąpiłem kolegę, który z niej zrezygnował... zachowałem ją we wdzięcznej pamięci z jeszcze jednego powodu... otóż dostałem za nią moją pierwszą w życiu nagrodę aktorską... tzw: Nagrodę Młodych przyznawaną przez  SPATiF... dodatkowym smaczkiem tej sprawy było to iż dowiedziałem się o jej przyznaniu z Trybuny Ludu... było to jakieś bodajże stypendium zagraniczne... rodzaj warsztatów... których zresztą nigdy nie dane było mi zaliczyć...

...każda z tych ról to temat na osobny wywiad... a objazd... czyli wielkie wyprawy naszego teatru tzw. teren... to co wtedy stanowiło wyróżnik tej sceny... ileż wspomnień... może przywołasz niektóre z nich... twarze... ludzi zza kulis...

...wyjazdy w teren to była fascynująca przygoda... zawodowa i życiowa... prawdziwa szkoła charakterów... szczególnie dla nas młodych aktorów... nie rzadko całe tygodnie poza domem i stałą siedzibą teatru: autokar - garderoba - scena - knajpa - hotel... i następnego dnia znów autokar... taki chocholi taniec... nocą i dniem... i te nocne rodaków rozmowy... to wszystko niesłychanie konsolidowało zespół... stawaliśmy się wielką teatralną rodziną... pamiętam z tego okresu bardzo wielu ludzi... choćby aktorki: Majkę Wiśniowską, Elę Kijowską, Anię Chudzikiewicz, Lidię Holik, Jadzię Grygierczyk... aktorów: Zbyszków - Kłopockiego, Śluzara, Gorzowskiego, Batora, Wojtków - Droszczyńskiego, Łodyńskiego, Tomka Poźniaka, Łukasza Pijewskiego, Krzysia Stroińskiego, Jurka Wasiuczyńskiego czy Rysia Kotysa i wielu, wielu innych... nie mogę także nie wymienić wspaniałych ludzi z poza sceny... choćby Halinke Dorocką - org. widowni, Marysieńkę Krawczyk - kasjerkę, Władzię Pękalę - fryzjerkę, Marysię Grodzicką - rekwizytorkę, Stasię Pagacz - garderobianą oraz Stasia Bochenka i Czesia Uriasza - kierowców, Józefów: Małka i Kiełbasa - stolarzy, Tadzia Wiśniowskiego - elektryka, Janka Nowickiego - akustyka, Stasia Kępowicza i Tadka Malewskiego - maszynistów scenicznych... a także nie mogę nie wspomnieć wspaniałego Zygmusia Bałuta - inspicjenta... nie sposób wymienić wszystkich... ale jeszcze dwie osoby.. Grażynka i Krzysiu Nowakowie - obecnie z-a... dyr. teatru i wtedy redaktor naczelny TEMi... wtedy podobnie jak ja zaczynali życiową przygodę... wszystkich serdecznie wspominam i pozdrawiam...

...chciałbym jeszcze wrócić do "Poskromienia złośnicy" ...w spektaklu tym zdaje się po raz pierwszy zagrałeś ze swoją przyszłą żoną, znakomitą aktorką scen krakowskich Anną Tomaszewską... Ona tytułową Złośnicę  Katarzynę, Ty zaś Petrukia... tak ją wtedy skutecznie poskromiłeś że… została twoja żoną…

...moją byłą już żonę Annę poznałem znacznie wcześniej, bowiem juz na studiach,, byliśmy w jednej grupie, pamiętam było to w roku pańskim 1962... ale łączyło nas tylko koleżeństwo... bliżej, jakby na nowo poznaliśmy się dopiero po studiach... podczas pracy w Teatrze Słowackiego w Krakowie... później przyszła miłość i małżeństwo…  dochowaliśmy się dwóch córek…są już dorosłe i zostały z mamą w Krakowie, a ja aktualnie rezyduję w Warszawie, gdzie znalazłem nowe aktorskie i życiowe wyzwania…

...co było potem... po odejściu z Tarnowa... czy jesteś obecnie... przepraszam za wyrażenie... etatowo związany z jakimś teatrem... czy też jesteś jak wielu twoich sławnych kolegów... wolnym strzelcem...

...teatr tarnowski ostatecznie opuściłem w 1979 roku... kolejne pięć sezonów byłem w Starym Teatrze w Krakowie... niedawno moje życie zawodowe zatoczyło koło... i znów jestem w Teatrze Słowackiego... gdzie aktualnie gram główną rolę w „Chorym z urojenia".. tak się ciekawie dla mnie ułożyło iż po wielu latach... właśnie od czasów grania w Tarnowie... spotkałem ponownie przy pracy nad tym spektaklem Giovanni Pampiglione... włoskiego reżysera pracującego od wielu lat w Polsce a zaczynającego swoją polską karierę kiedyś właśnie w Tarnowie...

...no a w między czasie przyszła sława i uznanie...w pełni uzasadnione wieloma znakomitymi rolami teatralnymi i filmowymi... wiemy o Twoich najbardziej nośnych sukcesach, tych filmowych i telewizyjnych... "Blisko, coraz blizej", "Sława i chwała", "Klinika pod Wyrwigroszem", "Szabla od Komendanta", "Ogniem i mieczem", "Boża podszewka", "Boże skrawki", "Kariera Nikosia Dyzmy" ... wreszcie "Świat według Kiepskich", i teraz „Świadek koronny” i  bijący rekordy powodzenia „Pitbull” -  stawiające Cię w rzędzie najwybitniejszych polskich aktorów…. w rankingach bijesz na głowę aktorską czołówkę… czy sława nie ciąży i jak ją znosisz...

...jeden benefis już był... i to na razie musi wystarczyć... a co do sławy... to na pstrym koniu jeździ... na razie nie zrobił mi się z głowy saturator z wodą sodową... mam rodzinę w Krakowie i nowy azyl w Warszawie... to moje najważniejsze punkty odniesienia...

...jeszcze jedno pytanie dotyczące "Kiepskich"... otóż Twój serialowy sąsiad, niejaki Marian Paździoch to nie kto inny... jak nasza tarnowska gwiazda z tamtych lat... Ryszard Kotys... czy zdarza się Wam wspominać stare, dobre czasy w Tarnowie... proszę przekazać panu Ryszardowi nasze gorące pozdrowienia... pamiętamy o nim ilekroć widzimy Go... a dzieje się to bardzo często... na dużym i małym ekranie...

...z Rysiem Kotysem spędzamy na planie "Kiepskich" masę czasu i naturalnie wiele ze sobą rozmawiamy... często na fali kombatanckich nastrojów wspominamy właśnie Tarnów... to były naprawdę dobre czasy dla artystów... szczególnie takich jak my...

...czy masz jeszcze czas na  przyjemności... wizyty w operze lub jazdę konną... wiem, że jesteś bardzo dumny z brązowego medalu w kategorii ujeżdżania zdobytego w mistrzostwach Polskich Środowisk Twórczych... czy masz konia i czas na zajmowanie się nim... a może którąś ze swoich kobiet /obie córy są już zdaje się prawie dorosłe/ zaraziłeś swoją pasją... nie tylko do koni...

...czasu wolnego nie mam prawie wcale... a ten, który udaje mi się wygospodarować... przeznaczam dla rodziny... konia niestety nie mam... z braku czasu prawie zarzuciłem jeździectwo... tylko z okazji środowiskowych zawodów podrywam się do walki i wtedy trochę galopuję... bardzo żałuje, że tylko wtedy... właśnie żeby jakoś sobie to zrekompensować, niedawno sprawiłem sobie prezent urodzinowy... kupiłem motocykl Yamaha... co zaś do moich kobiet... szczególnie obu córek... to póki co nie widać specjalnego entuzjazmu do moich pasji zawodowych... i nie tylko... no może starsza Zuzia... zobaczymy...

...na koniec jeszcze jedno rodzinne pytanie...w Tarnowie masz bliską rodzinę wuja Antoniego Bahra... bardzo zresztą zasłużonego dla miasta a w szczególności dla Zakładów Azotowych, gdzie przez wiele lat pracował.... w związku z tymi koligacjami często bywasz prywatnie w Tarnowie a może zdarza Ci się odwiedzać nasz teatr i starych przyjaciół...poza oczywiście gościnnymi występami...

...miło, że o tym wspominasz... rzeczywiście mam w Tarnowie bliską mi rodzinę... wuja Antoniego, który jest już wiekowym człowiekiem.... którego regularnie odwiedzam, szczególnie z okazji świąt.. ma marginesie dodam że ma On piękną przeszłość wojenną i powojenną... szczególnie zaś jest znamy i szanowany w Tarnowie ze swojej działalności w opozycji demokaratycznej... w stanie wojennym był internowany... posiada miedzy innymi Krzyż Rządu Londyńskiego i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski...

...pięknie dziękuje  i zapraszam kolejny raz do Tarnowa...


Ryszard Zaprzałka


foto by portal tarnow.net.pl



czwartek, 22 maja 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -