Blog > Komentarze do wpisu

-> Wariacje na temat podkolanówek


Tak niekonwencjonalnie określił, by nie rzec zrecenzował, najnowszą wystawę Dominiki Czeczot właściciel i artystyczny gospodarz Galerii Pub „Studio” Andrzej Tylko, w którego kameralnych wnętrzach została ona wyeksponowana. Wernisaż prac przebojowej tegorocznej maturzystki, jaki odbył się tam przed tygodniem, 19 kwietnia, to swego rodzaju manifest artystyczny zbuntowanej nastolatki. Świadczy o tym choćby już sama nazwa wystawy INNUENDO, co w tłumaczeniu z angielskiego oznacza INSYNUACJE, kojarząca się z teledyskiem i znanym przebojem grupy Queen. A sama ekspozycja składa się z 17 czarno białych zdjęć (cały cykl liczy ich ponoć 29 ale zapewne z braku miejsca pokazano ich mniej), będących abstrakcyjnymi kompozycjami powstałych na bazie jednego z najbardziej kobiecych atrybutów, jakimi są…nogi, w tym przypadku ubrane w zebrowate podkolanówki.




 

Pora najwyższa przedstawić naszą bohaterkę. Dominika Czeczot to dziewiętnastolatka, od urodzenia mieszkające w Tarnowie i obecnie przygotowująca się do matury w IV LO w Tarnowie – Mościcach. Stąd zapewne kwietniowy termin obecnie zdawanej „matury fotograficznej”, bowiem ta prawdziwa czeka ją w maju… Zaraz po tym - jeśli się uda - zamierzam kształcić się w kierunku fotografii na Uniwersytecie Śląskim. Jeśli nie będzie mi to dane (co dość prawdopodobne) - mam zamiar studiować filologię rosyjską i od kolejnego roku rozpocząć zaoczne studia na katowickiej ASP na wydziale grafiki projektowej - tak o swoich planach mówi sama autorka prezentowanych w Galerii przy ulicy Żydowskiej prac.

 

„Wystawa planowana była od zimy – dodaje - ale ilość posiadanych wtedy prac nie była wtedy wystarczająca i zaistniała potrzeba dorobienia reszty cyklu.” A dominuje w nim radość życia, nieco przewrotnie odnajdywana w portrecie ( w tym przypadku: damskich kończyn dolnych), oraz szeroko rozumianych abstrakcjach na bazie czerni i bieli. Młoda adeptka fotografii stara się w swoich pracach ująć nie tylko to, co widać na pierwszy rzut oka, ale chce pozostawić odbiorcy element niewiadomej, aby pobudzić jego wrażliwość na „inne” widzenie świata i ludzi. Ale nie tylko zgrabne nogi są w zasięgu wzroku Dominiki, ale także i może głównie twarze kobiet. Na jej wykonywanych przez nią portretach kobiety są piękne, wyraziste, autentyczne, a całą prawdę o nich można wyczytać z ich oczu - zwierciadeł duszy...

 

Prace Dominiki to pogranicze fotografii i grafiki - wyczarowane przy pomocy kompaktu cyfrowego i lustrzanki. Zostały wykonane w dwóch podejściach,  w  rocznym cyklu. Pierwsza część ma na sobie, jak mówi autorka - dosyć grubą warstwę obróbki graficznej, co było spowodowane nocnym procesem twórczym, wymuszonym brakiem czasu „za dnia” i pomysłu na bezsenność… .  Podejście drugie jest bardziej „czyste" – wariacyjne przeróbki nie są szczególnie rzucające się w oczy - większy nacisk został położony na formę i kształt oraz niezmiennie  -  mocno kontrastowe - wysoko podciągnięte skarpety na długich nogach modelek…modeli…

 

 

A tak mówi o początku swojej drogi twórczej wschodząca gwiazda tarnowskiej (oby nie tylko!) fotografii: Pierwszy aparat dostałam bardzo dawno temu. Nie było co się łudzić, że będzie  on używany wedle swojego przeznaczenia – wylądował zasypany piachem na jednej z kolonii. Potem był film – sążniste uzależnienie od niego wciąż pozostało i zapewne szybko się nie skończy. Fotografuję od 3 lat,  ale dopiero od półtora roku w miarę wiem co robię – nie nazwę tego fotografią świadomą bo uraziłabym tym wielu, którzy swoją prace w tym zakresie mogą tak określić.
Głównym tematem zdjęć uczyniłam kobiety (ale nie przesadzajmy – mężczyzną przed obiektywem też nie pogardzę;)  – chyba za wiele ich się wokół mnie obraca – takie pójście na łatwiznę ;) poza tym sądzę, że współpraca z żywym „obiektem” jest o wiele przyjemniejsza i w moim przypadku chyba bardziej owocna;)
Moim partnerem w fotografii od jakiegoś czasu jest  produkowana na bazie dawnej minolty-  sony. Na tę chwilę ta czarna puszka i kilka równie ciemnych słoików zostają ze mną w stałym związku. Moja debiutancka wystawa, to prace na pograniczu grafiki i fotografii. Zdjęcia można nazwać czarno białymi abstrakcjami na bazie nadkolanówek i jednego z kobiecych wabików jakim są nogi;). Zatytułowałam ją INNUENDO, co z angielskiego oznacza insynuacje. Muszę przyznać, że nazwę tę podsunął mi znajomy, któremu ta seria skojarzyła się z piosenką grupy QUEEN o tym samym tytule. Właściwie powinnam podziękować za cały ten cykl (seria liczy w sumie 29 fotografii) mojej modelce Ewelinie Gładysz, która z zaciśniętymi zębami albo raczej z napiętymi mięśniami nóg zapozowała mi – bez niej  raczej nie byłabym w stanie nic zrobić albo zrobić znacznie mniej. Wciąż staram się kształcić wystawiając przy tym na próbę układ nerwowy ciała pedagogicznego i nie tylko;) mam zamiar kontynuować edukacje w zakresie powielającym mój mały nałóg jakim jest fotografia, a jeśli nie – to chyba zawsze znajdę jakiś sposób (i czas;) na to aby przedłużyć umowę z sonoltą okupując przy tym zawodowo inne zajęcie;) bo dlaczego by nie?

Życząc sympatycznej Dominice zdania matury oraz prawdziwych sukcesów na nowych życiowych drogach - zapraszamy do obejrzenia jej pierwszej profesjonalnej wystawy czynnej jeszcze przez miesiąc. Naprawdę warto!

 

 



Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka



czwartek, 24 kwietnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -