Blog > Komentarze do wpisu

-> Klimakterium w skali... XL

To była rozrywka w czystej formie, nie skażona pseudo intelektualnymi ambicjami, aczkolwiek na znacznie ponad przeciętnym poziomie. Spektakl zagrany brawurowo i z ogromną pasją, którego wykonawcy pokazali prawdziwy kunszt aktorski i niebywałą wręcz, jak na „klimakteryjny” wiek żywiołowość. Tak rozbawionej publiczności i ,co nie mniej ważne, aktorów dawno w Tarnowie nie widziano. Tę autentyczną śmioechoterapię poprowadziły w sobotni wieczór 12 kwietnia na scenie Mościckiego Centrum Kultury cztery gwiazdy warszawskiego Teatru „Rampa” Elżbieta Jodłowska, Hanna Chojnacka, Krystyna Sienkiewicz i Grażyna Zielińska. Te dobrze znane z ekranu i estrady divy komediowe zagrały siebie w, jakby dla nich specjalnie napisanej sztuce Pt. „Klimakterium… i już”, co zupełnie nie dziwi, bowiem jej autorką jest jedna z nich E. Jodłowska. Reżyser spektaklu, którego premiera odbyła się w listopadzie 2006 roku, Cezary Domagała szuka w nim odpowiedzi na fundamentalne dla pań pytanie: Jak czuć się szczęśliwą, atrakcyjną i spełnioną w średnim wieku? Dowodem na to, że nie trafiało ono w próżnię były co chwila wybuchające na wypełnionej do ostatniego miejsca widowni MCK kaskady śmiechu i brawa oraz bisy i owacja na stojąco kończące tę ponad dwugodzinną zabawę.



Cztery przyjaciółki, spotkawszy się w butiku prowadzonym przez jedną z nich „przerabiają” drażliwy problem menopauzy na dowcipnie spuentowane historyjki, piosenki i tańce. O trapiących je dolegliwościach śpiewają do dobrze znanych melodii, np. o uderzeniach gorąca do nut piosenki „Kuba, wyspa jak wulkan". Gramy tę sztukę od dwóch lat i obserwujemy, jak staje się fenomenem socjologicznym, bo nikt do tej pory nie pisał i nie mówił ze sceny o takim zjawisku jak klimakterium. I po diabła się tego wstydzić, skoro dotyczy wszystkich. Nie tylko pań - wyznają w jednym z wywiadów Krycha, Malina, Zosia i Pamela, bohaterki spektaklu.  Uosabiają one cztery różne typy kobiet i cztery różne charaktery. Pojawia się, zatem „wojująca feministka”, bizneswoman, matka Polka w nobliwym kostiumie oraz korpulentna pani stosująca wszelkie możliwe diety. Łączy je jedno: okres przekwitania. „Wszystko, co można zobaczyć na scenie – promuje swoją sztukę Elżbieta Jodłowska, autorka i aktorka przedstawienia - napisało samo życie”. Inspiracją do powstania „Klimakterium…i już” był musical „Menopauza”, który obejrzała podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Jak opowiada, wówczas zdała sobie sprawę z tego, jak ważne jest przybliżenie tego tematu i jego „odczarowanie”. Pomimo że znajomi wiele razy mówili jej, że tytuł jest „niesmaczny” i najlepiej go zmienić, Elżbieta Jodłowska uparcie trwała przy swoim. – Mówiłam stanowczo nie. Chciałam ludzi zszokować. Kobiety poszły na spektakl, fama się rozniosła, że to jest fajne. Teraz liczba męskiej widowni jest taka sama. Wszyscy się śmieją i wzruszają jednocześnie. Tego sukcesu, jaki osiągnęliśmy, nie da się opisać – wyznaje.

Przystosowując amerykańską historię do polskich realiów Jodłowska umieściła akcję w second handzie. To zabieg niezwykle udany formalnie, bo pozwalający na grę wieloma kostiumami, ale i symboliczny. Kobiety, które tu się spotkały z okazji urodzin przyjaciółki są jak te ciuchy. Linia nie najnowsza, materiał odrobinę przechodzony, ale gatunek i marka doskonałe. A fason i fantazja niepowtarzalne.


Jedna z bohaterek spektaklu Grażyna Zielińska jest etatową kobietą - aniołem kultowego polskiego serialu. W „Na dobre i na złe" to sama dobroć, wyrozumiałość, bezgraniczne poświęcenie dla bliskich, w oparach pysznych potraw, które serwuje wszystkim naokoło. Dopiero rola w „Klimakterium..." pokazała, że ma temperament i… bardzo zgrabne nogi, które z przyjemnością eksponuje. Miałam już trochę dosyć wizerunku wiecznej mamuśki - zwierzyła się w jednym z wywiadów „mama Mareczka". Mam diabła za skórą i nareszcie mogę to pokazać. Podobnie jak nogi. Lubię żyć swobodnie jak ptak. Jestem wdzięczna autorce i realizatorom, że mogę to grać. Tylko mój mąż miał do roli zastrzeżenia. Mówił mi: - Szkoda, że musisz odmówić. Ja na to: - A dlaczego!? A on: - No bo ty nie umiesz śpiewać. No to ja mu wygarnęłam, że przecież nie wybieram się do Opola i nie zamierzam konkurować z Demarczyk. Po premierze wszystko odszczekał.

Natomiast sceniczny marudny mąż Grażyny Zielińskiej uosabia wszystkie symptomy męskiego przekwitu, nazwanego tu trafnie MEN-DOpauzą. Inni faceci, partnerzy, o których opowiadają sobie przyjaciółki, też nie są z bajki. Albo szukają po 40. oparcia w laskach - niekoniecznie drewnianych, albo, co gorsza, ujawniają tę samą, co panie słabość. Do młodych mężczyzn. I jak tu walczyć z taką konkurencją...

 

Krystyna Sienkiewicz, Elżbieta Jodłowska, Hanna Chojnacka i Grażyna Zielińska śpiewają, że są dojrzałe jak wino i... cierpkie jak wino. Istotnie, spektakl prezentuje ich gorzkie żale z powodu uciekającego czasu, sił i urody, artykułuje bez ogródek listę uciążliwych dolegliwości, jakie wiążą się z przekwitaniem. Ale jak to jest podane! Wspaniałe aktorki wyśpiewują to wszystko do melodii znanych hitów. Płomienny protest song w miejsce słynnego "Testosteronu": Oskarżam cię, o nadciśnienie, o złe krążenie, cholesterol... albo dziarska czołówka z „Czterech pancernych": "Noce niespokojne...” i wiadomo jaka to wojna powoduje babską bezsenność. Podśpiewują: "Hej, idę w las, przedsionek mi się migoce", a publiczność pęka ze śmiechu. Cóż dopiero, gdy rapują hymn klimakterium w rytmie Tuwimowskiej „Lokomotywy": Puff, jak gorąco, puff, jak gorąco, albo wykonują tropikalny taniec z kastanietami ze sztucznych szczęk! Ciało masują, zmarszczki prostują, odrosty farbują, walczą z depresją z pomocą serotoniny w czekoladzie. Odsysają, wygładzają, podnoszą, podciągają. I lamentują: "Nie dopinam się, chociaż wciągnęłam brzuch, nie dopinam się, nie mieszczę w żaden ciuch".


Lek na te przypadłości, i to bez skutków ubocznych, istnieje tylko jeden. To uśmiech. Jedyny sposób, w jaki panie w pewnym wieku mogą się bronić przed depresją, inwazją młodych ślicznych i zepchnięciem w damski „pozagatunek" to dystans, autoironia i śmiech. Mówi o tym Krystyna Sienkiewicz, która niezależnie od metryki uosabia wieczne dziecko: - Przedłużeniem dzieciństwa jest dla mnie praca. Trzeba nie mieć czasu, by się na cokolwiek skarżyć. Ja jestem osobą, która choruje na nieuleczalne dzieciństwo. Starzeję się pogodnie, bez katastrof, radując się wszystkim. Uśmiech jest tańszy od elektryczności, a daje więcej światła. I jest za darmo. Mój ukochany poeta Tuwim mówił: żyj tak, żeby, gdy cię zabraknie, ludziom było nudno. Więc ja przejęłam rolę błazna w tym narodzie. To prawda, że od śmiechu robią się kurze łapki. Ale może ja je lubię?

W sztuce mowa m.in. o młodości, bezsenności, chandrze, sposobach na „drugą połowę życia” i mężczyznach, których niedawny charme ustąpił miejsca rachitycznej posturze. Bywa, zatem i smutno, i gorzko, ale – co udowadniają bohaterki – z problemów można, a nawet należy się pośmiać, odczynić złe uroki i zaleczyć kompleksy. „Kolorowe jarmarki”, „Być kobietą”, „Samba sikoreczka” i „Radość o poranku” to tylko niektóre ze znanych szlagierów, których dowcipne przeróbki można było usłyszeć podczas spektaklu. Teksty do nich – specjalnie na potrzeby przedstawienia - napisali Katarzyna Lengren, Magda Czapińska, Artur Andrus, Marcin Wolski i Elżbieta Jodłowska.

 

Precyzyjnie napisany scenariusz, dowcipy sytuacyjne rodem z Chaplina, świetnie zagrane postaci i co najważniejsze – przybliżenie tematu związanego z naturalnym etapem w życiu kobiety i mężczyzny to główne atuty tego granego z ogromnym powodzeniem przedstawienia.

Podobno popkultura uznaje tylko nastolatki. A jednak, kiedy aktorki sławne od dziesięcioleci śpiewają w takt Międzynarodówki: „Bój to jest nasz ostatni, teraz skończy się trud, tyrania hormonów, młodości wiecznej głód..." publiczność szaleje!

Sztuka nie oszukuje na temat seksualnych rozkoszy po 40. Łóżkowe igraszki po viagrze, „jeśli trwają dłużej, kończą się na ostrym dyżurze". Panie wolą już osiągać błogostan medytując, śpiewając mantry, ćwicząc jogę i oddając się niekonwencjonalnym terapiom.

Wprawdzie w Tarnowie nie wystąpiły będące w obsadzie sztuki Iga Cembrzyńska i Ewa Szykulska, ale ich nie mniej znane dublerki znakomicie poradziły sobie z będącym dotąd swoistym tabu tematem klimakterium, śpiewająco przekonując, iż życie jest piękne w każdym momencie…



Ryszard Zaprzałka


foto by Portal tarnow.net.pl



poniedziałek, 14 kwietnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -