Blog > Komentarze do wpisu

-> GOSPEL, DIABEŁ I ROCK AND ROLL (felieton nr 3)


Rock and roll - jeszcze na początku swojej kariery - został uznany za demoralizującą rozrywkę, gorszącą nastolatków. Z biegiem czasu utarło się, że rock and roll to nie tylko muzyka, to – przede wszystkim – seks i narkotyki, co było związane z hasłem sex and drugs and rock’n’roll. Na łamach poważnych pism przedstawiano niektóre ostre teksty, rozpisywano się na temat nieobyczajnego prowadzenia się rockowych gwiazd, opisywano rozróby podczas koncertów, hotelowe pijatyki i awantury. Rock, z natury swej buntowniczy, dla wielu stał się muzyką diabła, mimo że jego muzyczne korzenie świadczą o czymś zgoła odmiennym.


Z niektórych historii, zresztą całkiem prawdziwych, wynikało, że większość  gwiazd wczesnego rock and rolla nim zdobyło popularność było grzecznymi chłopcami, tuptającymi co niedzielę do kościoła. No cóż, grzecznymi, czy nie - nie ma znaczenia, bo w istocie chodzi tu o coś zupełnie innego.

Rock and roll będący, jakby nie było, komercyjną odmianą muzyki, w prostej linii wywodził się z rhythm and bluesa - brzmień pełnych energii i owego czegoś, co należałoby nazwać żarem. Ale à propos rhythm and blues’a. Przed laty Jerry Wexler, twórca tejże nazwy, stwierdził: Z tego co wiem, nikt prócz mnie nie rości sobie pretensji do autorstwa terminu rhythm and blues, który ukułem pracując dla Bilboardu. Gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz, nazwałbym tę muzykę rhythm and gospel. Kiedy słucha się dobrego gospel. trudno się z tym nie zgodzić.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że pierwsi rockandrollowcy wzrastali w Stanach Zjednoczonych w atmosferze rozkwitającej religijności. W 1955 roku, w czasie, kiedy rock and roll raczkował, liczba osób uczęszczających do kościoła, a ściślej do różnych chrześcijańskich kościołów, wyniosła niemal 110 milionów, co stanowi do dziś wynik najwyższy w historii USA. Do zielonoświątkowych wspólnot należeli Elvis Presley oraz Jerry Lee Lewis, natomiast do Kościoła baptystów Chuck Berry, Buddy Holly i Little Richard. Oczywiście nie każdy, kto chodził do kościoła, był człowiekiem religijnym. Czasem było to podporządkowanie się obowiązującej konwencji. Ray Charles stwierdził nawet, że na niektórych obszarach Ameryki wszystkie dzieci chodziły do kościoła i nikomu nie przychodziło do głowy, że mogło by być inaczej.

Rock and roll wiele zawdzięczał gospel, zarówno czarnemu, jak i białemu, a zawdzięczał w takich dziedzinach jak: harmonia, barwa głosu, choreografia czy emocjonalne aranżacje. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, w Atlancie odbywały się całonocne śpiewy gospel. Wykonawcy, na co dzień śpiewający w kościołach, już wówczas stosowali tam, i to z powodzeniem, chwyty estradowe typowe dla rock and rollowego show. W sprawozdaniu z takiego muzycznego wydarzenia Furman Bisher pisał, że podczas koncertu Oak Ridge Quartet (popularna grupa gospel) kobiety piszczały ze szczęścia, para młodych dziewcząt wskoczyła na estradę aby zrobić zdjęcie tenorowi, który trzymał wysoką nutę. W pewnym momencie wszyscy, nawet dorośli mężczyźni, zaczęli pokrzykiwać i gwizdać, a niedługo potem tupać nogami. Według Bishera przypominało to moment uniesienia podczas seansu uzdrawiania wiarą. Po latach, całkiem poważnie zastanawiano się nad źródłami scenicznego zachowania się takich klasyków, jak Little Richrad, czy Jerry Lee Lewis. Kiedy Richard wrzeszczał i wył na scenie - według wielu - miał w pamięci kaznodziejów i „dotkniętych Duchem Świętym” wiernych ze swego dzieciństwa. Sceniczne szaleństwa Jerrego Lee Lewisa miały podobny charakter, a dla przykładu jego hit z 1957 roku Great Balls Of Fire był nie tylko przepełniony erotyzmem, ale posługiwał się zarazem zielonoświątkową symboliką „kul ognia”.

Carl Perkins, kompozytor standardu Blue Suede Shoes uważał, że we wczesnym okresie gospel zajmował w rock and rollu bardzo ważne miejsce. Pieśni gospel wszystkich nas bardzo inspirowały. Ten swingujący, dźwięczny południowy styl śpiewania bardzo dobrze pasował do Don’t you step on my blues suede shoes. Elvis Presley natomiast zawsze podkreślał to, że muzyka gospel ma dla niego ogromne znaczenie. Jeden z gitarzystów Presleya powiedział kiedyś, że podczas nagrań dla wytwórni Sun zespół gra „muzykę Presleya” a nie rock and rolla. Według muzyka na ów „presleyowski styl” bardzo silny wpływ miała muzyka religijna. Co więcej, zdaniem ówczesnego basisty Elvisa każda próba kończyła się w tamtych latach śpiewaniem pieśni religijnych. Struktura emocjonalna koncertów Elvisa, swoiste wzbieranie ku ekstazie, jego charakterystyczne frazowanie oraz żar, z jakim śpiewał, wywodzą się z muzyki religijnej. Presley twierdził nawet, że swe osławione i siejące zgorszenie kręcenie biodrami zapożyczył ze zdarzeń o charakterze religijnym. Stale chodziliśmy na te religijne śpiewy. Najpierw występowali wokaliści. Potem wychodzili kaznodzieje, tarzali się po fortepianie i skakali we wszystkie strony. Myślę, że od nich się tego nauczyłem. Mimo religijnych korzeni, gwiazdom rock and rolla ciężko było być nosicielami Dobrej Nowiny. Przez długie lata uważano nawet, że jest to wręcz niemożliwe.



Krzysztof Borowiec


foto + image by Google Search



czwartek, 17 kwietnia 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -