Blog > Komentarze do wpisu

-> Gdy umieramy, to oddajemy się Bogu...

„Droga Krzyżowa – muzyczne obrazy i impresje” - tak zatytułowany był niezwykły koncert zespołu De Profundis, jaki odbył się w Wielki Piątek w Mościckiej Fundacji Kultury, a którego gwiazdą był dobrze znany i niezwykle lubiany w Tarnowie, wybitny aktor Jan Nowicki. Inspiracją do powstania tego wyjątkowego w polskiej muzyce popowo - jazzowej dzieła była Droga Krzyżowa ks. Jana Twardowskiego, ukazująca 14 obrazów stacji w drodze Chrystusa na Golgotę. Teksty ks. Twardowskiego są bardziej poetyckie niż liturgiczne i nawiązują do współczesności. Chciałem, aby nasza muzyka również brzmiała nowocześnie i trafiła do szerokiego grona odbiorców. Dużo w niej improwizacji, ale w całości króluje melodia - mówi Cezary Chmiel, który skomponował muzykę do tego misterium. Pochodzącemu z Kraśnika kompozytorowi, grającemu na instrumentach klawiszowych, towarzyszyli znani krakowscy muzycy: Marek Stryszowski – saksofon, klarnet i śpiew, Tomasz Kudyk - trąbka oraz Tomasz Grochot - instrumenty perkusyjne.


Dotychczas „Drogę Krzyżową” obejrzeli między innymi mieszkańcy Krakowa, Wrocławia i Warszawy. Była pokazywana także w Anglii, Hiszpanii, USA i Kanadzie oraz podczas wizyty Jana Pawła II na Ukrainie w czerwcu 2001 roku. Projekt został zarejestrowany na płycie i wydany w 2001 roku przez gminę Wieliczka. Oficjalna premiera miała miejsce w tym samym roku w podziemnej kaplicy św. Kingi w Wielki Piątek. Teksty ks. Twardowskiego recytował wówczas J. Jankowski. Drugie wydanie płyty ukazało się w marcu 2007 roku. Zostało ono wzbogacone muzycznie i interpretacyjnie, zaś  poezję ks. Twardowskiego wykonywał Jan Nowicki. Fragmenty misterium zaprezentowano także cztery lata temu w londyńskich salach The Brixton Telegraph oraz w legendarnym Ronnie Scotts Jazz Club. W listopadzie ubiegłego roku w różnych świątyniach w Chicago odbyło się w sumie pięć koncertów z udziałem Jana Nowickiego. Była to równocześnie amerykańska premiera misterium, którego fragmenty zostały zaprezentowane również w trakcie występu grupy Little Egoists podczas Chicagowskich Zaduszek Jazzowych w Chopin Theatre. Duże zainteresowanie i znakomity odbiór misteryjnych koncertów przez publiczność oraz krytyków zaowocowały ponownym zaproszeniem do USA i Kanady. Tym samym rozpoczęła się kolejna trasa koncertowa misterium, otwierająca następny rozdział w historii tego dzieła. Wielkie brawa dla nowego szefa MFK Agnieszki Kawy za to, że na mapie trasy De Profundis znalazł się Tarnów i to w dniu tak wyjątkowym, jak Wielki Piątek.


A oto relacja z trasy pasyjnych muzyków w formie felietonu pióra Jana Nowickiego opublikowanego w jednym z marcowych wydań Gazety Krakowskiej:

Każdego roku, zawsze w okresie Wielkopostnym ruszamy w trasę. Zespół, do którego mnie najęli nosi nazwę – „De Profundis”. W jego składzie bracia: Marek Stryszowski (saksofony, śpiew), Czarek Chmiel (klawisze), Tomek Kudyk (trąbka), Tomek Grochot (perkusja), Jan Nowicki („Drogi Krzyżowej” ks. Jana Twardowskiego – czytanie). Przy kierownicy Mercedesa typu „sprinter”, najlepszy kierowca ziemi tarnowskiej – chudy jak patyk – brat Januś. Obok niego – nosząca stosowne do sytuacji imię – śliczna Judyta. Dziewczyna Janusia. Dla mnie i całej paczki, trasa koncertowa jest czymś szczególnym. Na ten czas, budzi się w nas – naturalny u każdego– instynkt wędrowania. Wszelkiej maści artyści, przez całe wieki wiedli koczowniczy tryb życia w poszukiwaniu widza. Czasem o głodzie i chłodzie. Ale zawsze z nadzieją, że swoją sztuką zdołają przywołać ludzkie wzruszenie. Tylko głupia komuna woziła widzów do sal koncertowych, teatrów i kin autobusami. Jednym chwalebnym wyjątkiem było „Kino Ruchome” odwiedzające najdalsze zakątki Polski po to, żeby na naciągniętym prześcieradle pokazywać piękne filmy. Dzisiaj, w większości sale kinowe zamknięto. Na ich miejsce zawitał telewizor, w którym wszyscy oglądają bezmyślnie wszystko, co się rusza. Kościoły głównie, ale także teatry i domy kultury są świadkami sztuki zespołu „De Profundis”. Piszę sztuki, bo właśnie tak koledzy muzycy nazywają to, co robimy. Myślę, że niewiele w tym przesady. Obserwując braci w ich muzycznej wędrówce, doszedłem po latach do wniosku, iż sztukę można tworzyć wszędzie. Bez względu na miejsce, godzinę i temperaturę. Bo czasem, rzeczywiście zimno jak cholera. Bywa, że z braku innych napojów, człowiek pociągnie tęgi łyk z kropielnicy. Zdarza się, że samochód spełnia rolę garderoby, sypialni, lub baru. Ale to nic. Licząca tysiące kilometrów trasa wiedzie do miejsc, gdzie czekają ludzie mający gdzieś nazwiska artystów. Ich medale, odznaczenia i krzyże. Poza tym jednym, do którego zmierza nasza „Droga”. Siedzą w ławkach kościoła opatuleni w chusty. Słuchają. Czasem przychodzą i wzruszeni dziękują. Zespół „De Profundis” – co ludzie widzą – przyjeżdża zwykle godzinę przed występem. Z daleka. Wychodząc ze „sprintera” przypominamy wędrowców, pielgrzymów. Nikt nie wie, że z powodu zmęczenia ktoś tam musi czasem pokrzepić się kielichem Zdźichowej gorzałeczki. A nawet gdyby wiedział, to i tak potrafi zrozumieć. We wszystkim o zrozumienie chodzi. Także w tym, co ukryte w mądrych tekstach ks. Jana, saksofonie Marka, trąbce i perkusji Tomków, klawiszach Czarka. Po skończonym koncercie brat Januś (szkoda, że bez komży) sprzeda trochę CD. Nie dużo. Ważne, żeby starczyło na rosół, flaki, plakaty. I w drogę! A dlaczego bracia? Bo my się po prostu… lubimy.



Niechaj suplementem do powyższego tekstu będzie jeden z wywiadów z aktorem:

Co skłoniło Pana do recytowania tekstów ks. Twardowskiego?
Droga Krzyżowa grana jest już od dłuższego czasu. Teksty ks. Twardowskiego recytowali przede mną inni aktorzy. Tym razem mi zaproponowano udział w tym przedsięwzięciu. Właśnie te proste teksty i piękna, wzruszająca muzyka sprawiły, że zdecydowałem się na to. Poza tym, mogłem wyjechać ze swojego miasta w poszukiwaniu widza. Jest to bardzo naturalne i ludzkie, kiedy aktor spotyka się z widownią w różnych miejscach. Każdy taki wyjazd jest dla mnie bardzo pouczający.

Co chciał Pan przekazać publiczności poprzez swoją interpretację?
Chciałem w jak najprostszy sposób przybliżyć mękę Chrystusa i obawę człowieka przed śmiercią. Należy dokładnie wczytywać się w te teksty, unikać recytowania, gdyż to rozprasza słuchaczy. W tym przypadku najważniejsza jest muzyka, a potem tekst. Tak jak w „Pasji” jest zbyt dużo okrucieństwa, które w końcu staje się nudne i nie przeraża, tak tutaj najważniejsza jest prostota przekazu.

Jest Pan również autorem wielu znakomitych felietonów...
Całe lata żyłem z pisania. Przez kilka lat ukazywał się cykl moich felietonów adresowanych do zmarłego przyjaciela Piotra Skrzyneckiego pt. „Między Niebem a Ziemią”. Było to dla mnie jednak niewystarczające i zacząłem sam sobie na nie odpisywać. Cykl ten został wydany w dwóch tomach i spotkał się z ogromnym zainteresowaniem czytelników. Następnie napisałem książkę o aktorstwie. Wydałem też tomik z tekstami piosenek, do których powstała muzyka. Do niektórych utworów muzykę skomponowali m.in. Zbigniew Preisner, Jan Kanty Pawluśkiewicz i Grzegorz Turnau. Przez cztery lata pisałem felietony do „Zwierciadła”, a obecnie piszę do „Wróżki”, ukazując w nich świat z pozycji diabła.

Co jest Pana natchnieniem do pisania?
Pisanie jest pięknym zajęciem. Każdy może stworzyć sobie własny świat, może być kim chce dzięki swojej wyobraźni. Ja na przykład wiem jak wygląda Niebo, gdzie mieszka Cyryl, Metody czy Bach, jaka rośnie tam trawa. Wiem, co jedzą w Niebie, że Piotrem opiekuje się księżniczka, która w XVI wieku spadła z konia, wiem też, kiedy Oni nas odwiedzają na Ziemi. Wiem to wszystko właśnie dzięki swojej wyobraźni.

Czy wierzy Pan zatem w sny?
Nie, bardzo rzadko coś mi się śni. Zresztą całe życie jest snem. Chciałbym, aby przyśniła mi się śmierć w ładnych kolorach. Śmierć jest szczytem naszego życia. Gdy umieramy, to oddajemy się Bogu...



Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka

sobota, 22 marca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -