Blog > Komentarze do wpisu

-> Czarno – biały świat o smaku czerwonym…

Absolutnie wyjątkową ekspozycję można aktualnie oglądać w Galerii Miejskiej BWA, składającą się z czarno – białych portretów mieszkańców Azji i Ameryki Południowej nieco przewrotnie zatytułowaną „Smak czerwony”. Jej autorką jest pochodząca z Tarnowa znana krakowska fotografik i podróżnik Ewa Saj. Tarnowska ekspozycja to plon kilkumiesięcznej egzotycznej wyprawy jej autorki o charakterze filozoficzno – antropologiczno - artystycznym do miejsc gdzie życie ma smak czerwony…


Ewa Saj, która na tarnowski wernisaż  29 lutego przybyła w otoczeniu najbliższych urodziła się w Tarnowie w 1971 roku. Jest absolwentką Wydziału Nauk Społecznych Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Przez wiele lat współpracowała z krakowskimi i poznańskimi mediami. Interesuje ją głównie antropologia kulturowa i geomancja. I tu ważne rozróżnienie, którego sam padłem ofiarą, za co autorkę serdecznie przepraszam. Chodzi o to, żeby geomancji, jako sztuki nie utożsamiać jej potoczną odmianą, a mianowicie geomancją wróżebną. Geomancja, jak napisała mi to w e-mailu  pani Ewa, to sztuka wykorzystywania pozytywnych wpływów sił ziemi i kosmosu na człowieka i otoczenie. Geomancja zajmuje się wyszukiwaniem terenów pod zabudowę, odpowiednim urządzaniem pomieszczeń, posługując się przy tym wiedzą o oddziaływaniu na otoczenie różnego rodzaju kształtów, form i symboli.




Geomancja  nie jest systemem wierzeń, ale sztuką i nauką rozumienia sił przyrody, by tak projektować i aranżować przestrzeń, by w maksymalnym stopniu wykorzystywać naturalne energie miejsca, natury, zamiast z nią walczyć. Wszystko po to, aby człowiek mógł się czuć szczęśliwy i spełniony. Chińska geomancja skupia się na harmonii Nieba - Ziemi - Człowieka. Qi (Qi - rodzaj kosmicznej energii) Nieba jest odpowiednikiem pola elektromagnetycznego, Qi Ziemi to odpowiednik pola grawitacyjnego, Qi Człowieka pola biopsychicznego - jest to swoisty porządek, naturalna hierarchia wszechświata. Ciało człowieka rezonuje z tym porządkiem, jest jego częścią.


W oparciu o zasady geomantryczne, zbudowany został Angkor. (Pod wpływem  fascynacji kompleksem świątynnym powstał cykl moich fotografii?Moc mieszka w kamieniach i drzewach?).


Fotograficzna szamanka portretuje zwykłych ludzi i niezwykłe miejsca, takie, które obdarzone są szczególna mocą, w których czuje się ich ducha. Człowiek interesował mnie od dawna. Człowiek z pozoru normalny, nie ten z pierwszych stron gazet, nie ten, którego widuje się często, ale taki, który siedzi spokojnie w ukryciu i nikt nie zwraca na niego uwagi. Taki człowiek zazwyczaj jest skromny, opanowany, cichy i taki zwraca moją uwagę. E. Saj wystawiała swoje prace w wielu galeriach krajowych i zagranicznych. Jej cykl fotografii "Moc mieszka w kamieniach i drzewach" został nagrodzony srebrnym medalem FIAP na międzynarodowym konkursie Fotografii Artystycznej w Rużomberog na Słowacji (2006). Odbyła wiele kilkumiesięcznych fascynujących podróży, docierając do odległych miejsc w Azji, Ameryce Środkowej i Afryce.


Jej para dokumentalne fotografie przedstawiają głównie twarze dzieci, ale także dorosłych i osób starszych. Z wszystkich emanuje prawda i tajemna moc, głównie zawarta w spojrzeniu, skierowanym w obiektyw. Z nich można odczytać historię ich życia, którą Ewa Saj w mistrzowski sposób opowiada dodatkowo uzupełniając kilkuzdaniowym komentarzem każde ze swoich zdjęć. Oto jeden z takich podpisów – opisów: „Smak czerwony. Słynny bazar w Chichicastenanango. Cotygodniowa indiańska fiesta. Każdy znajduje tutaj coś dla siebie. Czarnookie dzieciaki kochają karminowe cukierki, które barwią usta na czerwono. Dziewczęta potem dumnie prezentują swoje wargi, jak modelki z kolorowych magazynów, których pełne usta pokrywa warstwa drogich pomadek. Gwatemala 2007.”  Na tej wystawie są twarze Azji i Ameryki Środkowej. Azjaci bardzo chętnie się fotografują. Ludzie z tych zdjęć są mi naprawdę bliscy. To nie są przypadkowe twarze, złapane ukradkiem. Często z tymi właśnie ludźmi przeżyłam część własnego życia, nierzadki mieli oni wpływ na to, jaka jestem dzisiaj.


A tak artystka wyjaśniła intrygujący tytuł swojej najnowszej wystawy: „Czerwony jest kolorem o dużym ładunku energetycznym, wzmaga aktywność, inspiruje, wprowadza w dobry nastrój, dodaje życiowej energii. Wszystkie te przymiotniki nieodłączne były podczas powstawania „wystawy”, to dzięki napotkanym, fotografowanym osobom odczuwałam wzrost życiowej pasji, energii, odwagi. To ludzkie twarze podobnie jak kolor czerwony wyzwalały we mnie twórczy bunt i namiętność."


Zaś tak w wystawowym folderze o sztuce Ewy Saj napisała tajemnicza Wiktoria P.: „Kolor czerwony w odniesieniu geograficznym do miejsc, w których żyją bohaterowie zdjęć, ma również bogaty symboliczny wymiar. Czerwona jest matka ziemia w Meksyku. Czerwony jest meksykański frijol, czyli (czerwona fasola) podstawowy element każdego meksykańskiego dania. Ostro czerwony to kolor chyli, królowej przypraw w kuchni azjatyckiej i amerykańskiej. Czerwony uśmiech ma, co drugi mieszkaniec dalekowschodniej Azji, zażywający regularnie betel. Czerwony to w wielu religiach kolor sakralny, kolor szczęścia i miłości uznawany jest za "kolor kolorów".
Fotografie Ewy Saj zdradzają fascynacje autorki antropologią kulturową. Uwagę przyciąga człowiek z pozoru zwyczajny, lecz w prostocie swojej i otwartości nieprzeciętny. Autorka poszukuje ludzi o ciekawej fizjonomii i nie schematycznym wyglądzie. Fotografuje zawsze w świetle zastanym, w miejscu dla modela całkowicie naturalnym. Portrety są wynikiem swoistej interakcji pomiędzy autorką, a modelem. Utrwalając wizerunek postaci koncentruje się ona głównie na twarzy, nie chce, aby dodatkowe elementy zakłócały emocjonalny, indywidualny przekaz. Często sama twarz wypełnia cały kadr fotografii. Elementem najbardziej elektryzującym w portretowanych twarzach, stają się oczy - kwintesencja tajemnicy i osobistego piękna. Za każdym razem są pełne wyrazu. Często spokojne, ciepłe, wesołe, przyjazne, ale bywają też zamyślone, a nawet smutne. Ludzkie spojrzenia, pełne blasku są inspiracją, pobudzają podobnie, jak zapachy, barwy i smaki.




Gorąco wszystkim polecam tę nadzwyczajnie zwyczajną czarno – biała wystawę pełną życia o smaku czerwonym…


Ryszard Zaprzałka


foto by Maciej Zaprzałka

wtorek, 18 marca 2008, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -